Palili jointy na rowerku wodnym. Zapach marihuany wyczuł policjant na motorówce

Dzielnicowy z Włoszakowic podczas patrolu motorówką po Jeziorze Dominickim w Boszkowie wyczuł zapach palonej marihuany. Okazało się, że na rowerku wodnym grupa znajomych paliła jointy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

186

Dzielnicowy z Włoszakowic podczas patrolu motorówką po Jeziorze Dominickim w Boszkowie wyczuł zapach palonej marihuany. Okazało się, że na rowerku wodnym grupa znajomych paliła jointy.

Funkcjonariusz zatrzymał dwie osoby, które pływały rowerkiem wodnym posiadając przy sobie niewielkie ilości marihuany. Byli to 22 i 23-letni mieszkańcy powiatu rawickiego, którym grozi do 3 lat więzienia.

W niedzielę 3 lipca br. po godz. 13.00 dzielnicowy z Włoszakowic patrolując motorówką Jezioro Dominickie, przepływając obok roweru wodnego, na którym pływało pięć osób poczuł zapach palonej marihuany.

Po sprawdzeniu osób znajdujących się na rowerku okazało się, że dwóch młodych pasażerów posiadało przy sobie niewielkie ilości konopi indyjskich. Jeden z nich miał marihuanę w paczce po papierosach, a drugi posiadał metalowy młynek zawierający susz.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i przewiezieni do policyjnego aresztu. Okazali się nimi 22 i 23-letni mieszkańcy powiatu rawickiego. Podczas przeszukań ich miejsca zamieszkania okazało się, że w swoich domach posiadali niewielką ilość marihuany. Podejrzani usłyszeli zarzuty “posiadania narkotyków” za co obecnie grozi im do 3 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 1.5 (2 votes)

Komentarze

stuk

1984 hardrcore
Taka jest różni... (niezweryfikowany)

W 1984 było to w Polsce legalne.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Festiwal Psytrance-owy w Bieszczadach. Pozytywne, festiwalowe nastawienie. Byłem pewny, że otoczenie jest bezpieczne i w razie złych doświadczeń mogę liczyć na pomoc mojego towarzysza, tripsitterów albo innych festiwalowiczów

Drugiego  dnia  festiwalu,  około  północy  spożyliśmy  z  towarzyszem  po  połowie  dawki suszonych  grzybów  psylocybinowych.  Pałaszowaliśmy  je  w  namiocie  na  chlebie  z  powidłem,  nie spodziewając  się  specjalnych  fajerwerków.  Grzyby  miały  podobno  działać  bardzo  słabo.

  Zaraz  po zjedzeniu  spakowaliśmy się i  poszliśmy  na  szczyt  wzgórza  na,  trwający  w  najlepsze  od  dwóch  dni, festiwal. Skierowaliśmy się w stronę leśnych ścieżek, które biegły między scenami i wypatrywaliśmy pierwszych grzybowych efektów. 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Byłem bardzo podekscytowany ale również troszkę zestresowany. Troszkę momentami pobolewał mnie brzuch, ale nie wiem czy to z głodu czy ze stresu po prostu. Jako otoczenie wybrałem mój pokój, w którym to testowałem wszystkie używki które mi przyszło wziąć. Rola Trip sittera wypadła na mojego brata. Zawsze jak coś testowałem to właśnie z nim, a dodatkowo sam parę dni później miał zarzucić trochę kwasku, więc mógł popatrzeć jak to wygląda z zewnątrz.

O LSD czytałem od naprawdę długiego czasu. Podobała mi się bardziej duchowe przeżycie tej substancji niż "rozrywkowe". Udało mi się zdobyć dzięki cebulki.
Zamówiłem 5 blotterów po 110 µg. Paczka doszła po 2 dniach. Postanowiłem na następny dzień już wziąć, ponieważ warunki mi odpowiadały - miałbym mieszkanie dla siebie i brata na najbliższe 9h.
 

Dzień brania
Godzina 4:50

  • Inne
  • Inne
  • Pierwszy raz

Po mojej nieudanej przygodzie z Ubulawu, postanowiłem spróbować czegoś innego i miałem nadzieję, że zadziała. Poza tym jestem optymistą, więc nie zrażałem się uprzednim niepowodzeniem.

Zanim przejdę do opisu moich doświadczeń, chciałbym zaznaczyć, że jest on naprawdę długi. Ze względu na właściwości African Dream Herb (substancje prawdopodobnie kumulują się w organizmie), konieczny był wielodniowy eksperyment, dzięki któremu mogłem również badać różne sposoby przyjmowania tej rośliny.

  • Gałka muszkatołowa

Spróbuję streścić tę całą historię jak tylko się da. O gałce muszkatołowej wiedziałem tyle że trzeba zjeść tego dużo i że jest coś na kształt LSD tripu.


Tak więc było to na wyjeździe ze znajomymi do Czech (nie załatwiłem kwasu) i postanowiliśmy z kolesiem zarzucić gałę. Poprosiliśmy więc dziewczyny żeby kupiły nam 10 opakowań. Te spełniły naszą prośbę i kupiły 10 x 15 gram czeskiej gałki.