nazwa substancji: jakies tabletki z 10 mg morfiny + tramadol
dawka: 10x10mg + 800-900mg tramalu
Funkcjonariusze hiszpańskiej policji wraz z pracownikami portugalskich służb rozbili międzynarodowy gang, który od kilku lat zajmował się przerzutem narkotyków do Europy. W policyjnej akcji przejęta została niemal tona kokainy, która przewożona była w ładunku z węglem.
Funkcjonariusze hiszpańskiej policji wraz z pracownikami portugalskich służb rozbili międzynarodowy gang, który od kilku lat zajmował się przerzutem narkotyków do Europy. W policyjnej akcji przejęta została niemal tona kokainy, która przewożona była w ładunku z węglem.
Jak wynika z informacji przekazanych przez hiszpańską policję, we wtorek doszło do zatrzymania trzech członków przestępczego gangu. Zatrzymani to obywatele krajów Ameryki Łacińskiej.
Zanim jednak doszło do ich zatrzymania, funkcjonariusze portugalskiej policji przejęli w porcie Sines "znaczącą ilość" kokainy. Narkotyki ukryte były wewnątrz dwóch kontenerów wysłanych z Ameryki Południowej, w których znajdował się ładunek z węglem.
Portugalskie służby odkryły, że znajdująca się wewnątrz ładunku kontenerów kokaina przypominała węgiel, ponieważ została ona przekształcona w wyniku "skomplikowanego procesu chemicznego", który wykorzystywany jest przez narkotykowe kartele z Meksyku i Kolumbii.
Jak tłumaczyli policjanci, po wyjęciu kokainy z kontenerów ładunek został skierowany do mieszczącej się we wspólnocie Kastylia-La Mancha firmy, która zamówiła ten transport. W magazynie firmy hiszpańscy policjanci przejęli niemal 0,9 tony kokainy, a także zatrzymali trzech przywódców narkotykowego gangu.
nazwa substancji: jakies tabletki z 10 mg morfiny + tramadol
dawka: 10x10mg + 800-900mg tramalu
Idealne. Działka nad dużym zbiornikiem wodnym, ciepły słoneczny dzień i atmosfera wyczekiwania - spotkanie było zaplanowane już cholernie dawno temu. To, że nie wszyscy dobrze się znaliśmy zupełnie mi nie przeszkadzało.
Wstęp
Noc, brak zbędnego towarzystwa, humor jak zwykle dopisywał, własny dom.
Godzina 22:38 — właśnie połknąłem ostatnią parasolkę z ferajny o wadze pięciu gramów. Wiedziałem, że będzie to lot wysoki, bo dobrze znam te grzyby — w końcu sam je wyhodowałem. Rozpaliłem sobie w kominku, przygotowałem spanko i ułożyłem się wygodnie, czekając na pojawienie się pierwszych efektów.
Ciepły letni dzień, pierwsza połowa czerwca, podróż z kolegą (D), z którym zdarzyło mi się już kiedyś wybrać na skromnego tripa na połowie kartona. Grzyby własnoręcznie wyhodowane przez D z growboxa przywiezionego z Amsterdamu. Pierwszy test owoców jego pracy jak i mój pierwszy raz z grzybami. Swobodne, bezstresowe podejście do psychodelików po niedawnych próbach z LSD. Nastawienie na wrażenia podobne do kwasu, ale krótsze. Spacer po lasach niedaleko domu D.
Wstęp: Podobnie jak wszystkie poprzednie moje raporty, TR pisany po upływie dłuższego czasu. W tym wypadku jest to 2,5 roku. Podawane czasy nie są więc dokładne. Podróż była raczej krótka. Rozmów też nie prowadziliśmy zbyt wiele. Zdarzyło się jednak kilka niecodziennych rzeczy, których nie było mi dane doświadczyć na kwasie. Raport nie będzie więc taki znów najkrótszy.