Opiszę tu trzy tripy po DMT, jako że wszedłem w posiadanie gargantuicznej ilości pół grama tejże substancji, a każdy z nich było jakościowo inne od poprzednich. A więc:
Spore powody do zmartwień może mieć 38-letni mieszkaniec Warszawy, po tym jak zupełnie przypadkowo spotkał się z Dropsem, doświadczonym psem służącym w Straży Granicznej.
Spore powody do zmartwień może mieć 38-letni mieszkaniec Warszawy, po tym jak zupełnie przypadkowo spotkał się z Dropsem, doświadczonym psem służącym w Straży Granicznej.
Mężczyzna to pracownik jednej z firm usługowych, mieszczącej się na warszawskim Lotnisku Chopina. Z kolei Drops to owczarek niemiecki o specjalności wyszukiwanie narkotyków, który wraz ze swoim opiekunem pracuje na warszawskim lotnisku, a dokładnie w Placówce Straży Granicznej Warszawa-Okęcie od blisko 6 lat.
Ich drogi skrzyżowały się 15 marca przed parkingiem stołecznego lotniska w strefie AB Przyloty, w drodze do domu, tyle, że z fartem dla Dropsa, a pechem dla 38-latka. Pies mijając mężczyznę, ku jego zaskoczeniu, oznaczył go jako osobę posiadającą przy sobie narkotyki. W trakcie rozmowy, mężczyzna przyznał się do posiadania marihuany, dobrowolnie wydając funkcjonariuszom szklaną fifkę nabitą suszem.
Substancję poddano badaniu narkotestem NARK II ukierunkowanym na identyfikację marihuany - wynik testu - pozytywny. Wobec mężczyzny wszczęto postępowanie w sprawie posiadania środków psychotropowych w postaci marihuany i przedstawiono zarzut. Podejrzany przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia w sprawie. Grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Po zakończonych czynnościach został zwolniony.
Nastrój: Jak zwykle podniecenie towarzyszące chęci spróbowania nowej używki. Miejsce: ulubione do spożywania narkotyków czyli pokój. Z trzech tripów podczas dwóch towarzyszyły mi zaufane osoby.
Opiszę tu trzy tripy po DMT, jako że wszedłem w posiadanie gargantuicznej ilości pół grama tejże substancji, a każdy z nich było jakościowo inne od poprzednich. A więc:
Autor: Hitori
S&S: Sam w nocy w pokoju, Zdałem akurat ostatnią maturę
Doświadczenie: chyba duże, nie chce mi się pisać
Witam, jestem tu nowa i chciałam podzielić się z wami swoją historią. Jestem młoda, niedoświadczona etc.. nieświadomie, ale jednak, miałam derealizację kilka ładnych lat. Pierwszy raz spotkało mnie to bodajże w 1 klasie gimnazjum, ale to zignorowałam. Później co jakiś czas miewałam owo odczucie, zaczęłam się martwić, latałam po kardiologach, neurologach i nic... Nikt nie wiedział co to, ja również. Dawałam sobie z tym radę, paliłam rzadko, lecz regularnie po 3-4 buszki ze skręta, było fajnie, miło, aż do czasu...
Spokojne zimowe popołudnie, od początku towarzyszyło nam podekscytowanie i lekki strach przed pierwszym wspólnym tripem
W końcu nadszedł ten dzień, na pierwszego wspólnego tripa nastawialiśmy sie od dawna. W oczekiwaniu aż moje grzybki się rozwiną mieliśmy wiele czasu by się przygotować jednak tego co nas czeka totalnie się nie spodziewaliśmy.
14:20
Komentarze