Użytkownicy narkotyków coraz częściej kupują je w darknecie

Coraz więcej osób zamawia narkotyki przez darknet. W ubiegłym roku liczba użytkowników załatwiających tam transakcje poszybowała w górę, a sieć określa się jako najszybciej rozwijający się rynek narkotykowy. Takie wnioski płyną z opublikowanych pod koniec stycznia rezultatów międzynarodowego sondażu skierowanego do osób używających narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

1383

Coraz więcej osób zamawia narkotyki przez darknet. W ubiegłym roku liczba użytkowników załatwiających tam transakcje poszybowała w górę, a sieć określa się jako najszybciej rozwijający się rynek narkotykowy. Takie wnioski płyną z opublikowanych pod koniec stycznia rezultatów międzynarodowego sondażu skierowanego do osób używających narkotyków.

Global Drug Survey (Międzynarodowy Sondaż Narkotykowy) to niezależna brytyjska inicjatywa, w ramach której przeprowadza się największą na świecie ankietę poświęconą używaniu narkotyków. Przez internet wypełniają ją ochotnicy. W badaniu z 2012 roku przebadano 15 tys. osób w Wielkiej Brytanii. W kolejnych latach do jej przeprowadzenia angażowały się organizacje z innych państw, a samą ankietę przetłumaczono na jedenaście języków. W zeszłorocznej edycji badania, którego rezultaty udostępniono dwa tygodnie temu, wzięło udział ponad 110 tys. osób z 25 krajów, w tym z Polski.

Przedstawiciele organizacji podkreślają, że sposób przeprowadzania ankiety sprawia, że jej wyników nie można traktować jako danych reprezentatywnych dla społeczeństw poszczególnych państw. Badani to przede wszystkim użytkownicy internetu, z których większość ma wyższe wykształcenie, a ich średnia wieku to 25 lat. Dwie trzecie osób, które ją wypełniły, to kobiety. Ponad połowa wszystkich przepytanych regularnie imprezuje. 70 proc. w ciągu ostatniego roku brało twarde narkotyki, a 4 proc. wstrzykiwało substancje psychoaktywne.

O ile efekty ankiety nie mogą służyć do wyciągania wniosków na temat państw, których przedstawiciele odpowiadali na pytania, o tyle są źródłem wiedzy na temat samych użytkowników różnych substancji psychoaktywnych. Wyniki pokazują zmiany na przestrzeni lat oraz zagrożenia, z jakimi użytkownicy się zmagają. Na ich podstawie autorzy opisują nowe zjawiska, zanim te przenikną do większości użytkowników. GDS to jedno z największych i najbardziej wiarygodnych źródeł informacji na temat używania narkotyków na świecie.

Heroina wciąż najbardziej niebezpieczna

Pośród uczestników sondażu najpopularniejszym narkotykiem była marihuana. Jej użycie w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie zadeklarowało prawie 65 proc. ankietowanych. Ponad jedna trzecia sięgnęła po MDMA, 31 proc. korzystało z kokainy. Na ostatnim miejscu znalazła się heroina (1,4 proc.). Otwiera ona jednak kolejne zestawienie. Ponad 12 proc. jej użytkowników skorzystało w ciągu ostatniego roku z pilnej pomocy medycznej. W przypadku metamfetaminy i GHB (drugie i trzecie miejsce) pomocy potrzebowało odpowiednio 4,1 oraz 3,5 proc. użytkowników. W przypadku marihuany, ketaminy i grzybów psylocybinowych wskaźnik ten wyniósł poniżej jednego procenta.

W raporcie podsumowującym sondaż autorzy informują, że dane płynące z badania można wykorzystać przy tworzeniu działań ukierunkowanych na redukcję szkód. Zauważają, że im mocniejszy narkotyk, tym większe ryzyko dotkliwych konsekwencji. A żeby je zmniejszyć, GDS zaleca producentom rozważenie wypuszczenia na legalny rynek słabszych, lecz bezpieczniejszych odpowiedników tych substancji.

Spośród użytkowników, którzy nie są uzależnieni od substancji psychoaktywnych, pomocy medycznej najczęściej potrzebowały kobiety poniżej 25. roku życia. W największym stopniu dotyczy to użytkowniczek GHB, MDMA i ketaminy. Jak czytamy w raporcie, nie wiadomo jeszcze, czy wynika to ze skłonności do bardziej ryzykownych zachowań, czy różnic psychologicznych. Nie ma natomiast wątpliwości co do tego, że konkretne komunikaty dotyczące redukcji szkód powinny być kierowane do młodych kobiet.

Z badania wynika, że większość narkotyków niesie ze sobą podobne ryzyko dotkliwych szkód co alkohol, którego spożycie też badano w ankiecie. Większości sytuacji, w których potrzeba pomocy medycznej, można uniknąć poprzez przestawienie się na bezpieczniejsze sposoby korzystania z narkotyków. Niestety zaangażowaniu rządów w rozmowy z użytkownikami nie sprzyja restrykcyjne podejście do kwestii używania substancji psychoaktywnych. Im wyższe kary za korzystanie z narkotyków, tym mniejsza skłonność do poszukiwania pomocy. A właśnie gotowość do jej poszukiwania jest potrzebna. Tak jak środki finansowe na pomoc użytkownikom, u których branie narkotyków nie wynika z uzależnienia.

Za mało osób testuje MDMA

Międzynarodowy sondaż pokazuje też, że coraz więcej osób zamawia narkotyki przez darknet. GDS pyta o korzystanie z tej sieci od 2012 roku. Wtedy pozytywnie odpowiedziało 4,7 proc. respondentów. W kolejnych latach wskaźnik ten rósł stopniowo do 10,7 proc. w 2019 roku, by rok później wystrzelić do poziomu 15 proc. Autorzy piszą wręcz, że darknet to najszybciej rozwijający się rynek narkotykowy. Argumentują, że coraz więcej osób zaopatruje się w narkotyki właśnie tam, bo zakupy są wygodne, płaci się za nie kryptowalutami i niosą mniejsze ryzyko przemocy. A produkty są lepszej jakości.

Jakość MDMA to kolejna sprawa, której przyglądają się autorzy raportu. Ze zgromadzonych przez nich danych wynika, że spośród osób biorących ten narkotyk prawie połowa nie wiedziała, ile substancji psychoaktywnej zawierała dawka, czy to pigułka, czy proszek. Tylko 7 proc. przetestowało skład narkotyku przed jego zażyciem. Większość bierze go na wiarę, podczas gdy testowanie pozwala uniknąć zbędnego ryzyka wynikającego z niewiedzy. A zwiększenie dostępności usług testowania to pierwszy krok ku temu, żeby zapewnić bezpieczniejsze dawkowanie.

*

Trwa kolejna edycja ankiety organizowanej przez Global Drug Survey. Internetowy formularz jest dostępny pod tym linkiem.

Oceń treść:

Average: 9 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 5-APB
  • 5-HTP
  • 6-APB
  • Przeżycie mistyczne

W domu, zmęczona, chcąca "ogarnąć się" przed przyjściem znajomych; niezadowolenie chłopaka z pomysłu na branie czegoś´.

Całą tą historie powinno zacząć się „za siedmioma górami, za siedmioma dolinami…” i opowiadać dzieciaczkom przed snem. Bajka to jednak nie jest, a i początek aż tak bajkowy nie był.

Wróciłam z chłopakiem (T) z uczelni. Byliśmy zmęczeni, zbliżało się wiele kolokwiów, a 2 ostatnie noce prawie nie spaliśmy – nauka plus do tego jakieś prochy. Nie bardzo mieliśmy siłę na cokolwiek, a wieczorem mieli przyjść do nas znajomi pograć na naszym nowym komputerze.

  • Kodeina
  • Uzależnienie

Wszystko zaczynało się jak u każdego.

Pierwszego razu z kodą (thiocodin) to nawet nie pamiętam, ale wiem że nie urzekła mnie swoim działaniem, wtedy wolałem DXM ale po jakiś 6 m-c znudził mi się i postanowiłem troszkę bardziej zabawić sie z kodeiną.

  • Ayahuasca
  • Mimosa Hostilis
  • Pierwszy raz
  • Ruta stepowa

Nastawienie psychiczne dobre, aczkolwiek lekki strach przed spożyciem potężnej substancji. Otoczenie: podkrakowskie bezdroża, łąki i wzgórza.

<Trip-raport pochodzi z okolic roku 2000>

 

Prolog: 

Wszystko, co poniżej napisane, to jedynie maleńka cząstka tego, co udało mi się zapamiętać, a także ledwie muśnięcie tego, co zdołałem określić słowami, by sprostać wymogom komunikowalności.

Wywar AYAHUASCA, jaki przyrządziłem dla 3 osób ja, stary postindustrialny curandero, kilkanaście dni temu, składał się z 18 gramów ruty stepowej wymieszanej z 45 gramami mimosy. Składniki zostały zakupione w znanymi sprawdzonym sklepie szwajcarskim. 

  • Echinopsis Peruviana
  • Pierwszy raz

Samotnie w mieszkaniu. Podekscytowany, spokojny, jednak z lekkimi obawami. Miałem chyba nadzieję, że Don Mescalito pomoże mi rzucić tytoń.

   Witajcie duszyczki. Don Mescalito wołał mnie od chyba dwóch lat. Zapraszał do siebie, a ja chyba nie czułem się godzien. Od maja leżała u mnie paczuszka z 32g listków wyschniętej kory peruvian torch. Jarałem się tym faktem, choć nie czułem się gotowy. Jakiś miesiąc temu śniła mi się ta wyprawa, na którą w końcu się wybrałem... sam.