Ucieczka z więzienia niczym z filmu. To kolejny już taki wyczyn dilera

Chiński diler narkotykowy skazany w Indonezji na śmierć za przemyt 135 kg metamfetaminy uciekł z więzienia na obrzeżach stolicy kraju Dżakarty, wykopując tunel połączony z siecią kanalizacyjną – poinformowała policja.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
AB, WM

Odsłony

254

Chiński diler narkotykowy skazany w Indonezji na śmierć za przemyt 135 kg metamfetaminy uciekł z więzienia na obrzeżach stolicy kraju Dżakarty, wykopując tunel połączony z siecią kanalizacyjną – poinformowała policja.

Mężczyzna za pomocą używanych do remontu więziennej kuchni narzędzi wykonał przejście łączące jego celę z rurą kanalizacyjną. Następnie wydostał się przez nią na wolność – wyjaśnił dziennikarzom rzecznik policji w Dżakarcie Yusri Yunus.

Według współwięźnia dzielącego celę z przemytnikiem, przestępca planował dokonaną 14 września ucieczkę przez pół roku. Jak przekazała rzeczniczka indonezyjskiej administracji więziennej Rika Aprianti, osadzony zgrał moment wykonania swojego planu ze zmianą strażników.

Przemytnik został skazany na śmierć w 2017 r. za przemyt 135 kg metamfetaminy. Policja odkryła, że 70 kg narkotyków było ukryte w sprzęcie służącym do czyszczenia kurników. Również w 2017 r. mężczyźnie udało się wydostać z policyjnego aresztu w Dżakarcie przez dziurę wybitą w ścianie łazienki.

Jak donosi Reuters, indonezyjska policja umieściła zbiega na liście najbardziej poszukiwanych osób.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Był to drugi raz kiedy wziołem z znajomymi to bardzo ciekawą substancje jaką jest MDMA, lecz pierwszy raz nie był aż tak piękny.

Było nas razem 4 osoby: "Ma"(Ja) Waga: 65kg (Mężczyzna) | "Ad" Waga: ok 60kg (Kobieta) | "Hi" Waga: ok 65/70kg (Meżczyzna) | Ka (Meżczyzna) nie brał tej substancji tylko inną. Wszyscy mieliśmy po 17lat, znamy się od 1 klasy podstawowej i wszyscy się bardzo dobrze znamy i lubimy wiec taka ekipa to coś pięknego na tak wspaniałego tripa.

  • Amfetamina
  • Katastrofa
  • Marihuana

Czas wakacji, własnie wrociłam z tygodniowego wypadu nad morze. Zmeczenie i wykonczenie organizmu dawało sie we znaki. Dzwoni kumpela, za chwile pojawia sie w drzwiach i mówi, żebym pakowala manatki. Tłumacze, ze musze odpoczac, ale juz wiem co ma na myśli: "narkotyczny wypad". Do czego jak do czego, ale do tego typu rozrywki nie trzeba mnie dlugo namawiac. Jedziemy do najpiekniejszego panstwa, ktore moze zapewnic nam te atrakcje. 

  • Hydroksyzyna
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Majowa noc w małej wiosce. Pokój z dostępem do balkonu, zmęczony psychicznie i fizycznie po całym dniu. Chęć sprawdzenia działania kodeiny po przeczytaniu odczuć i doświadczeń innych osób, które miały styczność z tą substancją. Bez nadmiernego podekscytowania.

A więc postanowiłem spróbować kodeiny, ponieważ byłem ciekawy, jak na mnie podziała. Po przeczytaniu kilku TRów, w których ludzie w zdecydowanej większości zachwalali tę substancję, dałem się tym opisom skusić. Nabyłem wcześniej dwa opakowania Thiocodinu po 10 tabletek i Spritea, i byłem już praktycznie gotowy. Ważę 80 kg, dlatego stwierdziłem, że dawka 300 mg na początek lepiej na mnie zadziała niż często na pierwszy raz wybierane 150 mg. Przez cały dzień zjadłem tylko lekkie śniadanie i obiad o 14:00, i do 21:00 nic nie jadłem, pijąc tylko wodę.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Szczera chęć przeżycia duchowego oczyszczenia, wkraczająca w nietknięty przez martwą, ludzką rękę fragment pradawnego lasu. Czyż mogło być lepiej? A miało to miejsce, pewnej zagubionej, jakby się wydawało, w granicach czasu i przestrzeni... jedynej świadomej, złotej, polskiej jesieni.

Zawsze, pierwszym problemem nazbyt przewrażliwionego autora, jest rozpoczęcie tekstu w taki sposób, by czytelnik już na samym początku nie drgnął w okrutnym spazmie przedwczesnej krytyki, wciskając gorączkowo przycisk cofania w przeglądarce jedną ręką, drugą zaś, sięgając po swe odłożone zawczasu, konopne pigułki, wytwarzane przez ostatnią hippisowską komunę, gdzieś hen daleko, za nieprzebytymi otchłaniami czasu...