Liczba zatruć po dopalaczach "wraca do normy" sprzed epidemii

Zaledwie dziewięć przypadków zatruć środkami psychoaktywnymi odnotowano w pierwszym półroczu na terenie Lubelszczyzny. Lekarze potwierdzają, że na początku epidemii koronawirusa było takich pacjentów zdecydowanie mniej niż we wcześniejszym okresie. Jednak zaczęły się wakacje i te dane niestety są już nieaktualne. Wszystko wróciło do "normy".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Kurier Lubelski
Gabriela Bogaczyk

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

187

Zaledwie dziewięć przypadków zatruć środkami psychoaktywnymi odnotowano w pierwszym półroczu na terenie Lubelszczyzny. Lekarze potwierdzają, że na początku epidemii koronawirusa było takich pacjentów zdecydowanie mniej niż we wcześniejszym okresie. Jednak zaczęły się wakacje i te dane niestety są już nieaktualne. Wszystko wróciło do "normy".

- Ludzie zaczęli wyjeżdżać nad jeziora, życie społeczne wraca do normy. Może nie codziennie, ale co drugi dzień na oddziale zdarzają się nowe przypadki zatruć substancjami psychoaktywnymi. Głównie to właśnie dopalacze. Młodzi ludzie często nie wiedzą co zażywają, dlatego później niektórzy trafiają do szpitala. Przeważnie są przywożeni przez policję lub pogotowie, bo są pobudzeni, agresywni, stanowią zagrożenie dla siebie i innych. Część pacjentów nawet sama się zgłasza, bo są przerażeni reakcją swojego organizmu i szukają pomocy. Zazwyczaj są to objawy ze strony układu krążenia, jak np. kołatanie serca czy wzrost ciśnienia - wyjaśnia Ewa Gołacka, zastępca kierownika oddziału toksykologii w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie.

Główny Inspektor Sanitarny przestrzega, że do Polski trafił nowy, bardzo niebezpieczny narkotyk - etazen. Przyjmuje się, że jest 60 razy mocniejszy niż morfina. Był oferowany jako dopalacz na terenie Łodzi w postaci szarego proszku. Narkotyk ten, będący zamiennikiem heroiny lub fentanylu, może również przybierać postać suszu do palenia, liquidu do e-papierosa oraz sprayu donosowego.

- W Lublinie jeszcze nie było żadnego pacjenta po zażyciu tego środka. Być może to kwestia czasu, choć mam nadzieję, że ludzie jednak będą kierować się rozsądkiem - dodaje lek. Gołacka.

Dodajmy, że w czasie epidemii koronawirusa na lubelskim oddziale toksykologii było zdecydowanie mniej pacjentów po zatruciach dopalaczami. - Sądzę, że spowodowane było to tym, że dostęp do środków psychoaktywnych był znacznie ograniczony. Poza tym sama izolacja przyczyniła się do tego, że młodzi ludzie siedzieli w domach pod okiem rodziców - podejrzewa zastępca kierownika oddziału.

Potwierdzają to statystyki inspekcji sanitarnej. W zeszłym roku odnotowano 82 przypadki zatruć dopalaczami na terenie woj. lubelskiego, przy czym dwie osoby (16-latek z Lublina i 37-latek z pow. ryckiego) zmarły po zażyciu dopalaczy. Dla porównania w pierwszym półroczu 2020 roku, kiedy zaczęła się epidemia koronawirusa, było zaledwie 9 przypadków zatruć substancjami psychoaktywnymi. Dotyczą one siedmiu osób z pow. bialskiego i po jednej z pow. biłgorajskiego oraz zamojskiego. W tym roku jeszcze nie odnotowano żadnego zgonu z tego powodu.

A jak w czasie epidemii wyglądała sytuacja w Szpitalu Neuropsychiatrycznym, do którego trafią osoby uzależnione od narkotyków albo alkoholu?

- Mieliśmy zajęte około połowy łóżek, zarówno na całodobowym oddziale terapii uzależnienia od alkoholu, jak i na oddziale detoksykacyjnym, do którego trafiają osoby przewlekle, chronicznie uzależnione od narkotyków. Natomiast muszę powiedzieć, że na oddział zakaźny często przyjmowaliśmy pacjentów z kwarantanny, którzy w międzyczasie - ze względu na swoje uzależnienia - dostawali psychozy lub popadali w delirium (gorączkę alkoholową). Jeśli test na COVID-19 okazywał się ujemny, to trafiali na właściwe oddziały w celu dalszego leczenia - tłumaczy Piotr Dreher, dyrektor Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDPV
  • Metkatynon

Właśnie nabyłem jedną pigułkę speedway'a, dopalacza zawierającego w swoim składzie jako główny składnik najprawdopodobniej MDPV. Zaczynam testy. Jestem już dzisiaj po trzech kotkach więc postanowiłem podejść do sprawy w miarę ostrożnie.

Dawka jaką przyjąłem to mniej więcej 1/3 tej żółto-zielonej pigułki (moim zdaniem ktoś kto kupi to i nie zajrzy na forum, od razu zje całą). Uwielbiam snuff, wciąganie nosem ale tylko w przypadku tabaczki. Nienawidzę za to zatkanego nosa i gorzkich spływów, dlatego też moją działkę wsypałem do szklanki, zalałem odrobiną wody gazowanej i wypiłem.

  • Dekstrometorfan

Sam w domu zlokalizowanym pół godziny od Toronto, reszta okupuje szkoły i placówki w których są zatrudnieni. Towarzystwa dotrzymuje mi stworzenie czworonożne o imieniu Abby. Toczę ożywioną merytoryczną konwersację jakby spożyć te 70 ampułek zawierających bromowodorek dekstrometorfanu. Każda z nich ma 15 mg.

06.05.2008

Zaczynamy. Znajomy polecił bym wziął to w mniejszych dawkach na przeciągu dnia, gdyż 1050 może być zbyt wszechogarniające. Kłócę się z nim, że jak będe tak dorzucał, to faza się uszkodzi i będą wypełniać mnie negatywnie nasączone wibracje. Ponoć mam mu zaufać. Ufam.

Postanawiam spożyć pierwsze 360 mg o godzinie 8 rano.

  • Metkatynon

Autor: blueberry

To jest nie tyle trip raport (no bo i jaki to trip po stymulancie) co zlepek z nich wszystkich w celu wyciągnięcia na wierzch co ciekawszych efektów.

Set & Setting:

Zwykle u kogoś w domu, sam lub z kolegami

Dawkowanie:

Zwykle jedna pacza przyjęta doustnie, max 1,5

Wiek i doświadczenie:

Mam 21 lat, ze stymulantów to tylko to i amf

  • MXiPr
  • MXiPr
  • Przeżycie mistyczne

Są to fragmenty z podróży mesjasza, niektóre bardziej lub i mniej spójne. Pozwól im płynąć, unosić się na obrzeżach jaźni niczym jedwabnym zasłonom otaczającym to, co podobno stałe i niezmienne.

 

***

 

Wynurzam się pośród pustki, nie wiedząc kim, czym i czy ogóle jestem. Wątła mgiełka świadomości nabiera masy, cząsteczki poszukują się niczym neurony próbujące stworzyć nowe połączenia, a wraz z narastającym tętnem procesu pojawia się coraz więcej informacji.