Urodziła martwe dziecko. Wcześniej zażywała amfetaminę i ecstasy

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24 Wrocław
ib/ks

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

239

W szpitalu w Legnicy (woj. dolnośląskie) kobieta pod wpływem substancji psychoaktywnych urodziła martwe dziecko. Prokuratura bada, czy zażywanie narkotyków przez matkę mogło spowodować śmierć chłopca.

Pod koniec kwietnia mieszkanka Jawora trafiła do legnickiego szpitala z bólami porodowymi. To był ósmy miesiąc ciąży. Lekarze odebrali poród. Płacz się jednak nie rozległ.

- Kobieta urodziła martwe dziecko, co następnie potwierdziły wyniki przeprowadzonej sekcji zwłok. Bezpośrednia przyczyna zgonu nie jest jeszcze znana. Konieczne są dodatkowe badania toksykologiczne i histopatologiczne. Dopiero po uzyskaniu opinii w tym zakresie, będziemy wykonywać dalsze czynności. Wiedza o bezpośredniej przyczynie śmierci pozwoli ukierunkować to postępowanie - mówi Bogusława Bargiel-Malec, szefowa Prokuratury Rejonowej w Jaworze.

Choć jak przyznaje, już obecnie wiadomo, że dziecko zmarło kilka dni wcześniej.

Rodziła pod wpływem narkotyków

Zachowanie kobiety w szpitalu, w trakcie porodu, budziło podejrzenia. Badania moczu potwierdziły, że kobieta była pod wpływem amfetaminy oraz ecstasy. - Zresztą ona także potwierdziła, że spożywała te środki - zaznacza prokurator Bargiel-Malec.

Prokuratura bada, czy zażywanie narkotyków mogło spowodować śmierć dziecka i przedwczesny poród. W toku śledztwa ustalony zostanie także sposób postępowania matki z ciążą od samego poczęcia. Śledczy nie wykluczają, że wcześniej dochodziło do podobnych sytuacji.

Śledztwo na razie prowadzone jest w sprawie naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia, za co grozi do 5 lat więzienia. Nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Kobieta opuściła szpital.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • Przeżycie mistyczne

Po godzinie 18, głównie mieszkanie kumpla i miasto.

Bohaterowie: Ja(K.), moja dziewczyna (A.), nasz znajomy (Krz.)

Start godzina 18:

00:00 - Ja i A. wrzucamy po 35mg w kapsułce żelatynowej na jakiejś polnej ścieżce w drodze do mojego domu.

00:15 - Wchodzimy do mieszkania i nerwowo oczekujemy pierwszych efektów. Siadam na łóżku a A. otwiera facebook'a.

  • LSD-25

Zachęcony pozytywnym przyjęciem poprzedniego trip reportu postanowiłem przysłać kolejny... Tym razem opiszę jak to było za pierwszym razem....

  • 1P-LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Podekscytowany dorwaniem kwasa słabo się przygotowałem, miałem tylko sok i pierdoły nieprzydatne w przeżywaniu tego doświadczenia. Otoczenie wspaniałe, cudowny las.

A więc zacznijmy od tego, że polowałem na kwasa od ponad roku i w końcu go dostałem w swoje łapska. Niestety nie oryginalny kwas, tylko LSD-P1, ale i tak byłem zadowolony. Kilka dni później udałem się do dużego, bukowego lasu. Było lato, 30 stopni w cieniu. Do plecaka zapakowałem 2 litry soku, chyba jabłkowo wiśniowego, jakieś żarcie i zeszyt do rysowania. Z domu wyruszyłem o godzinie dziesiątej, a las był zaraz obok, toteż po chwili marszu byłem już w ustronnym miejscu. Zarzuciłem kartonik na język i czekałem. Po ok.

  • 4-HO-MET
  • Odrzucone TR
  • Przeżycie mistyczne

urodziny kolegi, przyjemne miejsce, las, jezioro