Czy palenie marihuany powoduje raka? Odpowiedź może zaskoczyć

Marihuana budzi wiele kontrowersji, jednak nie ma się co oszukiwać – sporo osób po nią sięga. Relaks, wyluzowanie... i nowotwór? A jeśli tak, to który?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wprost

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

340

Marihuana budzi wiele kontrowersji, jednak nie ma się co oszukiwać – sporo osób po nią sięga. Relaks, wyluzowanie... i nowotwór? A jeśli tak, to który?

Według ostatnich badań palenie pozostaje jednym z głównych sposobów rekreacyjnego używania marihuany. Chociaż specjaliści już wiedzą, że palenie papierosów jest głównym czynnikiem ryzyka wielu form raka, pozostaje niejasne, czy palenie marihuany może zwiększyć ryzyko raka w podobny sposób.

Aby dowiedzieć się, czy istnieje związek między używaniem rekreacyjnej marihuany a rakiem, badacze z Instytutu Badań i Edukacji Północnej Kalifornii w San Francisco i innych współpracujących instytucji przeprowadzili ostatnio systematyczny przegląd i metaanalizę badań oceniających ten potencjalny związek. Zespół zauważa, że ​​jointy i papierosy zawierają wiele takich samych potencjalnie rakotwórczych substancji.

„Dym z marihuany i dym tytoniowy mają działanie rakotwórcze, w tym toksyczne gazy, reaktywne formy tlenu i wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, takie jak benzo-alfa-piren i fenole, których jest 20 razy więcej w niefiltrowanej marihuanie niż w dymie papierosowym” – podajepierwszy autor dr Mehrnaz Ghasemiesfe.

„Dezinformacja – zagrożenie dla zdrowia publicznego”

Dr Ghasemiesfe i zespół naukowców wyodrębnili 25 badań oceniających związek między używaniem marihuany a ryzykiem zachorowania na różne formy raka. Dokładniej, osiem z tych badań dotyczyło raka płuc, dziewięć dotyczyło raków głowy i szyi, siedem badało raka układu moczowo-płciowego, a cztery obejmowały różne inne rodzaje raka.

Badania wykazały powiązania o różnej sile pomiędzy długotrwałym używaniem marihuany a różnymi postaciami raka. Naukowcy zauważają, że wyniki badań dotyczące związku między ryzykiem raka płuc a marihuaną były zróżnicowane tak bardzo, że nie byli w stanie zebrać danych.

W przypadku raka głowy i szyi naukowcy doszli do wniosku, że „stosowanie kiedykolwiek”, które określają jako równoważne z paleniem jednego jointa dziennie przez 1 rok, nie wydaje się zwiększać ryzyka, chociaż siła dowodów jest niska. Jednak badania przyniosły mieszane wyniki dla bardziej zaawansowanych użytkowników.

Dowody na raka?

Nie było wystarczających dowodów, które odwołują się do raka na przestrzeni nosa, jamy ustnej lub krtani, gardła i przełyku. Wśród nowotworów układu moczowo-płciowego badacze stwierdzili, że mężczyźni, którzy używali marihuany od ponad 10 lat, wydają się mieć większe ryzyko raka jąder – a dokładniej guzów zarodkowych jąder. Po raz kolejny jednak siła istniejących dowodów była niska.

Nie było też wystarczających dowodów na to, że używanie marihuany wiązało się ze zwiększonym ryzykiem innych form raka, w tym raka prostaty, szyjki macicy, prącia i jelita grubego.

Dr Ghasemiesfe i współpracownicy zauważają, że badania, do których mieli dostęp, miały wiele ograniczeń, w tym liczne problemy metodologiczne i niewystarczającą liczbę uczestników, którzy zgłosili wysoki poziom używania marihuany. Idąc dalej, zespół sugeruje pilną potrzebę lepszej jakości badań oceniających potencjalny związek między marihuaną a rakiem.

Oceń treść:

Average: 8.3 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

mieszkanie kolegi, ekscytacja, kilka godzin wewnętrznej pracy przygotowującej do wejścia w kontakt z nową substancją....

Opisane wydarzenia miały miejsce około 3 lata temu, po około 8 letnim okresie intensywnej praktyki buddyzmu tybetańskiego, w czasie którego tylko jakieś 2 razy zjadłem grzybki psylocybki i z 3 razy zapaliłem trawkę...

Niespodziewanie okazało się, iż kolega buddysta, który mnie nocuje ma ekstrakt Salvi Divinorum. Wczesniej tego dnia miało miejsce kilka znaczących koincydencji, które jak później zobaczyłem przygotowywały mnie na spotkanie z Boską Salvią.

  • Marihuana

Wlasnie sie zakonczyl pierwszy weekend tej wiosny, wg mnie

najlepszy czas na ladowanie haszu, gandzi, skuna ale

twierdze tak raczej z sentymentu niz z praktycznego

wykozystania warunkow zewnetrzych (no chyba ze w czasie

cieplego kwietnia/maja), czy cos. Jest po weekendzie i

siedze w robocie, nie chce mi sie pracowac i sciemniam jak

moge (znowu :) ale z checia opisze sobie te pare dni.



  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

bardzo pozytywne

Pomysł pojawił się już kilka lat temu, kiedy to usłyszałam o psilocybe mexicana, lub kolokwialnie mówiąc, “grzybach”. Wtedy jeszcze, był to tylko zamysł, małe ziarenko upchnięte gdzieś w świadomości. Absolutnie jestem zdania, że do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, aby móc je w pełni doświadczyć. Tyle wstępu, przejdę teraz do mej relacji z tak zwanej wycieczki.
Wspomniane ziarenko, zakiełkowało po przeczytaniu relacji z tripu znajomego, spojrzałam wtedy na grzybki z innej perspektywy, zobaczyłam w tym nie tylko zabawę, ale i coś głębszego.

  • Szałwia Wieszcza

Wyznaje zasade ze w zyciu nalezy sprobowac wszystkiego! A ze nikt z nas nie wie kiedy przyjdzie na niego czas to trzeba sie spieszyc!


Głownie gustuje w srodkach naturalnych-roslinnych, (choc zdarzylo mi sie zafundowac sobie dopalacze na imprezie) wiec oprocz tehace w mojej krwi znajdowaly sie rowniez toksyny pochodzace z galki muszkatolowej i bielunia (ale o tym kiedy indziej) wiec kiedy dowiedzialem sie o istnieniu Salvi nie omieszkalem sprobowac!>