12:45 – Po powrocie ze szkoły zajrzałam na pocztę i spytałam, czy nie przyszła do mnie przesyłka. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu okazało się, że czeka na mnie list. Zapłaciłam i wypełniona radością wróciłam do domu.
Mówi: Chciałem, żeby wszystko było "na legalu"...
Szerokim echem wśród mieszkańców Miastka i okolic odbiła się informacja o otwarciu sklepu z leczniczą marihuaną. Marcin Krocek zamierzał otworzyć Lolka (to nazwa sklepu). Wiemy, dlaczego tego nie zrobił.
Po zmianie przepisów zezwalających na sprzedaż wyrobów konopnych o zawartości THC poniżej 0,2 proc. takie punkty zaczęły powstawać w całej Polsce.
- W środę zawiozłem wszystkie badania, sprawozdanie z laboratorium itp. do sanepidu w Bytowie - opowiada przedsiębiorca z Miastka. - Chciałem, żeby wszystko było "na legalu", żeby nikt nie robił mi później nalotów na sklep. Pani z sanepidu nie miała zastrzeżeń do zawartości THC w produktach, które mam zamiar sprzedawać. Powiedziała mi, że jest problem z CBD, bo ta substancja nie jest dopuszczona w Unii Europejskiej. Jak to możliwe, skoro susz, jointy (skręty), olej z konopi są dopuszczone? Podejrzewam, że będą chcieli mi łeb ukręcić.
Na stronie internetowej www.testosterone.pl czytamy: „W przeciwieństwie do THC, CBD nie jest substancją psychoaktywną. Oznacza to, że podczas używania CBD nie mogą wystąpić wszystkie negatywne skutki, jakie są związane z THC (np. lęki, paranoje, problemy z pamięcią). Według bardzo wielu badań CBD przynosi znaczące korzyści w różnych schorzeniach, a wielu z nich nie można leczyć farmakologicznie”.
Skontaktowaliśmy się z Anną Krefft, dyrektorką Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bytowie.
- Nic mi nie wiadomo o tym, żeby taki wniosek się pojawił - mówiła dyrektor Krefft. - Być może był pan i rozmawiał, ale nic więcej na ten temat mi nie wiadomo. Żadna procedura formalnie nie została uruchomiona. Nie wiem, czy tematem, którym interesuje się pan z Miastka, powinna zajmować się moja instytucja, czy to bardziej nie dotyczy inspekcji farmaceutycznej.
Właściciel jednego z pomorskich sklepów z produktami konopnymi, z którym rozmawialiśmy, twierdzi, że w ogóle nie szedł do sanepidu.
- Niech mi wskażą podstawę prawną, która będzie nakazywała mi zgłaszać sprzedaż towaru do sanepidu - mówi mężczyzna.
Wczoraj Marcin Krocek odebrał wiadomość, z której wynikało, że produkty kosmetyczne, ale też jointy nie wchodzą w zakres kompetencji sanepidu. Co jednak ciekawe, w piśmie nie ma wzmianki na temat CBD.
- Może niepotrzebnie szedłem do sanepidu, ale chciałem uniknąć sytuacji, jakie miały miejsce w sklepach w Koszalinie czy Bydgoszczy, gdzie robiono naloty i rekwirowano towar - mówi przedsiębiorca z Miastka.
Set: Olbrzymie podniecenie na myśl o tym, że w końcu spróbuję psychodelika z prawdziwego zdarzenia. Bałam się jednak , że przeżycie prawdziwej psychodeli jest zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Setting: Zwykłe, piątkowe popołudnie, rodzice byli w domu, nawet z nimi rozmawiałam na fazie, ale nie narobiłam sobie lipy.
12:45 – Po powrocie ze szkoły zajrzałam na pocztę i spytałam, czy nie przyszła do mnie przesyłka. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu okazało się, że czeka na mnie list. Zapłaciłam i wypełniona radością wróciłam do domu.
Subsatncje : Dekstrometorfan , Kodeina , Alkohol
Ilość : 750mg : 150mg
S&s : Mój pokój, muzyka psychodeliczna, wizje za zamkniętymi oczami, spacery po okolicy - nastawienie pozytywne, jak zawsze.
Substancje pomocnicze : czerwony grejpfrut, tabaka, 2tabletkiMGB6, piwo
Data : 22,01.09
Włany pokój, spkój i czisza....
Notka od moderacji: raport jest pełen błędów i słabo czytelny, jednak takie było założenie autora. Ku przestrodze.
Zaczęło się od tego, żę przer miesią reularnie łykałem acodin coddziennie ilośxi okol 30-35 tabsów dziennie. Rano zaczynałem 10, za pół gzodzimy 30 itd, Do tego 100 mg BeTO ZK na uspokojenie serca o 30-40 mg Croznxenu, Zacząłem zauważać kłopoty pisasnie tekstu na klawiarutze komputera. Mie były to literówki a mega-likterówkii.
Przeklinam matkę moją, Słońce
Myślę, że spora większość z nas odbyła chociaż jeden trip, który można określić jako 'Skrajnie Nieodpowiedzialny'. Zapraszam więc do zapoznania się z moim.
Siedziałem u mojego dobrego kolegi, choć w tamtych czasach właściwie przyjaciela. Jego mały domek otoczony polami i lasami był naszą bazą matką w okresie największej degeneracji. Wpadliśmy tam raz na jakiś czas, między spaniem na pustostanach i graniem małych koncertów żeby zażyć kąpieli albo zjeść coś bardziej tresciwego niż kolejna piguła albo frytki.