Cztery tygodnie bez marihuany

KANADA. Wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące pracy w lotnictwie i konsumpcji marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Goniec.net

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

370

KANADA. Wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące pracy w lotnictwie i konsumpcji marihuany.

Zgodnie z Canadian Aviation Regulations piloci, członkowie personelu pokładowego i kontrolerzy ruchu lotniczego nie będą mogli używać marihuany co najmniej 28 dni przed pełnieniem obowiązków. Transport Canada podkreśla, że osoby te wykonują bardzo odpowiedzialną pracę i muszą być stuprocentowo trzeźwe.

Należy wykluczyć wpływ jakichkolwiek substancji, które mogłyby wpłynąć na bezpieczeństwo lotnicze. Stąd wprowadzenie czterotygodniowego minimalnego okresu powstrzymania się od używania marihuany.

Linie lotnicze i lotniska mogą dodatkowo zaostrzać wymagania.

Oceń treść:

Average: 8 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Substancja: mieszanina kannabinoli ubrana w susz konopny

Set&settings: nastawienie na poważniejszą fazę, kroki artystyczne

dawkowanie:spora sztuka jakieś 0,7 g

Wiek: niepełne 19 lat

Czas trwania fazy: 1 godzina wstęp, czas całkowity: nie określony

Nigdy nie oczekiwałem, i nigdy nie uzyskiwałem takich efektów po MJ, ale można by to nazwać prawdziwym doświadczeniem psychodelicznym

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Set: Pozytywny nastrój, lekka ekscytacja ale utrzymuję wewnętrzny spokój. Setting: Piątek wieczór, senne kilkutysięczne miasteczko. Miejscówka nr1: kilkuosobowa posiadówa przy browarze w zacisznym miejscu koło szkoły i bliskości lasu. Miejscówka nr2 (docelowa): Miniobóz gdzieś w polach, ok 1 km od miejsca nr1.

Prolog

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

nastawienie bardzo dobre ale set zmieniający się ciągle z pozytywnego na b. kiepski

wieczór zacząłem od świńskiego chlania w obskurnym- psychodelicznym barze w którym to nawet całkiem śmiesznie było po trzech piwach, jednak moja frustracja z powodu imprezowania wyłącznie z samym alkoholem narastała, dlatego jak na degenerata przystało, postarałem się o szczyptę czegoś zielonego na uśmierzenie mojej jakże to silnej chęci, cholera, nie ma nic gorszego niż ćpak bez paszy!

  • DOC

Pozytywnie, wakacyjnie, morskie

 

Wstaje nowy dzień. Już drugi na polskim wybrzeżu. Godzina około 5 rano, świta, choć wciąż szarawo. Z kolegą M ogarniamy się, pakujemy plecaki, pijemy zieloną herbatkę, zarzucamy DOC’a i opuszczamy nasze lokum. Cichy poranek w hucznej turystycznej mieścinie.

W drodze przypominam sobie, że zapomniałem wziąć zegarek, który i tak nie działał.