Cześć wszystkim...
W całym narazie krótkim życiu nie brałem nic innego oprócz trawki. Opisze wam moich kilka przygod ktore pamietam.
Zaczynam...
Rok: 2004
Dni: okolice jesieni
Ile „dni po” zostanie dzięki temu uratowanych? Aż trudno to sobie wyobrazić.
Ile „dni po” zostanie dzięki temu uratowanych? Aż trudno to sobie wyobrazić.
Syntetyczny alkohol nazywa się Alcarelle i został stworzony przez Davida Nutta. Naukowiec ma za sobą między innymi współpracę z brytyjskim rządem. Stracił jednak stanowisko po stwierdzeniu publicznym, że LSD i extasy są mniej niebezpieczne od alkoholu. Teraz psycholog z Imperial College London wraca na świecznik z tryumfalną zapowiedzią nowego wynalazku. Inwestorem i zapleczem finansowym projektu jest brytyjski przedsiębiorca David Orren.
Pomysł na „alcosynth” ma swoją genezę już w badaniach Nutta z 1983. roku, gdy był jeszcze studentem.
- Badałem efekty alkoholu na receptory GABA – tłumaczył w rozmowie z The Guardian. Celem badań miało być stworzenie antidotum na działanie alkoholu. Naukowiec twierdzi, że takie znalazł, jednak było ono zbyt niebezpieczne. Postanowił kontynuować badania nad receptorami GABA i ich reakcjami z napojami wyskokowymi. Receptory te wiążą y-aminokwasy i tym samym pełnią bardzo istotną rolę w układzie nerwowym człowieka.
Nowy wynalazek Nutta ma rozróżniać te receptory, które powodują stan rauszu, a omija odpowiedzialne za późniejszy ból głowy i inne negatywne skutki.
- Wiemy gdzie w mózgu alkohol ma swoje „dobre” i „złe” skutki, oraz które receptory o tym decydują: GABA, kwasy glutaminowe i inne takie jak serotonina i dopamina – mówi Nutt – Efekty alkoholu są skomplikowane, ale... można wcelować w te części mózgu, w które chcemy.
Syntetyczny alkohol pozwoli także na modyfikacje, otworzy to zatem drogę do różnych jego form – silnych, słabych, w sam raz na spotkanie z przyjaciółmi (co da „humorek” ale bez następnych faz upojenia), coś mocniejszego na totalny reset.
Testy Alcarelle są na razie w powijakach, Nutt testował go na sobie i swoich współpracownikach. Badacze mają już rozpisany pięcioletni plan kolejnych testów by ich syntetyczna cząsteczka mogła zostać dopuszczona jak składnik produktów spożywczych.
Produkt ma spore szanse na rynku, bo jak przekonuje dziennikarzy The Guardian analityk globalnych rynków napoi wyskokowych Jonny Forsyth „przemysł coraz więcej inwestuje w alternatywy dla alkoholu.”
- Jeśli naukowcy się nie mylą i łatwo będzie zamaskować smak, ma to ogromną szansę – mówi.
Cześć wszystkim...
W całym narazie krótkim życiu nie brałem nic innego oprócz trawki. Opisze wam moich kilka przygod ktore pamietam.
Zaczynam...
Rok: 2004
Dni: okolice jesieni
Pierwsza dawka przyjęta w szkole, dwie pozostałe w domu. Oczekiwałem czegoś zadowalająco przyjemnego. Przed zażyciem byłem mocno niewyspany i w słabym humorze.
Pierwszą styczność z HEX-ENem miałem miesiąc temu. Była to mała ilość zażyta na testa, ale nie o tym teraz. Chciałbym opisać moje wczorajsze doświadczenie związane z tą substancją.
Wpadłem w posiadanie 2g tego specyfiku. Sort przypominal crystaline powder (biały pył, puder, krystaliczny, lepki, odbijający światło).
Trip zupełnie nieplanowany, wynikł spontanicznie. Od kilku godzin byłam lekko rozbawiona, małe odbicie od złego humoru ostatnich dni. W mieszkaniu ja i siostra, większą część tripa spędziłam w moim pokoju.
Po pierwsze – to nie jest historia o tym, jak chciałam zaszaleć i na pierwszy raz zażyć mega dawkę 5-MeO-MiPT. Moim zamiarem było około 10 mg. Z tego, co w różnych źródłach czytałam, wywnioskowałam, że ta tryptamina jest wyjątkowo kapryśna i mściwa i lubi „karać” uzytkowników za niesubordynację.
Po drugie – cała ta akcja nie była planowana, wyszła całkowicie spontanicznie.
Po trzecie – nie byłam pewna, czy zakwalifikować tę opowieść do kategorii „Pozytywnych przeżyć”, ale mimo wszystko naprawdę przeżyłam coś cudownego.
SET Ja: podekscytowany, podniecony, nieco przestraszony P:wyluzowany, podniecony R:troche zestresowany SETTING piękna pogoda, dobre wibracje
Potrzebuje wieczności na zgłębienie tego, na co patrzę
a za chwilę patrzę
na coś innego
Dzieci z mięsa
Komentarze