TU WYDARZENIA SĄ PŁODEM WYOBRAŹNI AUTORA. KAŻDY, KTO MA ZAMIAR SKORZYSTAĆ
Z ZAWARTYCH TU INFORMACJI, CZYNI TO WYŁĄCZNIE NA WŁASNE RYZYKO I ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
Niniejszy tekst jest kompilacją dokumentów znalezionych w Sieci, oraz
doświadczeń autora.
– Policjanci zatrzymali 11 osób związanych z narkotykowym biznesem prowadzonym na terenie powiatu wielickiego (woj. małopolskie). Zabezpieczono około 2,5 kg środków odurzających – poinformował w piątek rzecznik małopolskiej policji.
– Policjanci zatrzymali 11 osób związanych z narkotykowym biznesem prowadzonym na terenie powiatu wielickiego (woj. małopolskie). Zabezpieczono około 2,5 kg środków odurzających – poinformował w piątek rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.
Wszystkim zatrzymanym postawiono zarzuty posiadania znacznych ilości środków odurzających, a także handlu narkotykami. W stosunku do trzech osób wniesiono wniosek do sądu zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
W ramach czwartkowej akcji policjanci z Wieliczki, wspomagani przez funkcjonariuszy z komendy wojewódzkiej w Krakowie, jednocześnie weszli na przeszukania do 17 wytypowanych miejsc na terenie powiatu wielickiego, bocheńskiego oraz krakowskiego.
Zatrzymano 11 osób w wieku od 18 do 32 lat i przejęto niemal 2,5 kilograma narkotyków, w tym marihuanę, amfetaminę, LSD oraz mefedron. W czasie przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli także 15,5 tysięcy złotych w gotówce, telefony komórkowe oraz sprzęt do porcjowania narkotyków.
Na poczet przyszłych kar zabezpieczono samochody osobowe o wartości około 80 tysięcy złotych.
Jak wynika z ustaleń policji, większość zatrzymanych związana jest ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów sportowych.
– Wiadomo jednak, że grupa obracała znacznie większymi ilościami narkotyków. Sprawa ma charakter rozwojowy. Niewykluczone są kolejne zatrzymania – ocenił Gleń.
Niniejszy tekst jest kompilacją dokumentów znalezionych w Sieci, oraz
doświadczeń autora.
Sierpień, ostatni weekend wakacji tego roku. Zgodnie z planem spotkałem się z przyjacielem o 13 w lesie. Od razu zarzuciliśmy kartony. On jeden, ja dwa. Zaczęliśmy jechać rowerami w głąb lasu gdzie potem rozłożyliśmy koc i czekaliśmy aż zaczną nam się szczerzyć ząbki. Minęło z 40 min i czuć było już znajomą ciężkość w okolicach klatki z powodu spadku seretoniny. Chwilę po tym zaczęło się robić coraz lżej. Cały czas śmialiśmy się do siebie i zaczęliśmy chodzić po lesie. Gdy doszliśmy do altany w środku rezerwatu postanowiliśmy się tam zatrzymać.
Spodziewane fajerwerki, gotowość na miażdżącą bombę psychodeliczną i nocny trip, siostra w domu, pizga, bo grudzień. Ogólnie od rana pozytywnie i obiecująco.
Raport pisany tak na bieżąco jak tylko się dało xD
17;30
Właśnie wracam od dila, który wisiał mi przerobek . Z kushowym topkiem w kieszeni wsiadam w autobus; czeka mnie ciekawa noc.
Codzienna depresja
Grzybów nie jadłem już dość długo, więc, gdy udało mi się znaleźć nowego czarodzieja, byłem bardzo podekscytowany. Odliczyłem sobie "na oko" 2.5g i zaaplikowałem do ust. Uwielbiam ten smak, więc chrupałem je tak długo, aż całkowicie się rozpuściły.
Przyjaciółka obok, na swój pierwszy raz, dostała około 1.1g.
Dzięki grzybom udało mi się rzucić już trochę używek, zaś teraz chciałem zrobić coś ze swoją depresją. Grzybienie jest u mnie rzadkością i zawsze staram się w pełni wykorzystać ten potencjał.