Start +00
Koło godziny 23ciej spotkałem się z kolegą (K), w ciągu dosłownie kilku minut zdecydowaliśmy, że czas spróbować psychodelików, rozrobiłem, więc ok 50mg 2c-d w 2/3 szklanki wody (x2 dla mnie i dla "K").
Start +15
Samochód marki BMW z polską rejestracją wtargnął na teren płyty lotniska w Hanowerze, a następnie gonił jeden z samolotów.
Samochód marki BMW z polską rejestracją wtargnął na teren płyty lotniska w Hanowerze, a następnie gonił jeden z samolotów. Incydent spowodował uziemienie lotniska na kilka godzin i duże opóźnienia. Jak się okazuje, numery rejestracyjne auta nie były przypadkowe – kierowca jest Polakiem.
W godzinach popołudniowych, 29 grudnia, kierowca prowadzący auto marki BMW przedarł się przez bramę lotniska i zaczął gonić samolot, który chwilę wcześniej wylądował. Służby szybko zareagowały i zatrzymały oraz obezwładniły mężczyznę.
- Nigdy nie było takiego incydentu w historii lotniska – powiedział dziennikowi „Bild” dyrektor portu lotniczego w Hanowerze Raoul Hille.
Policja poinformowała, że sprawcą incydentu jest mężczyzna. Był pod wpływem narkotyków – kokainy i amfetaminy, zaś prowadzony przez niego samochód miał polskie numery rejestracyjne.
Chociaż funkcjonariusze ustalają wciąż dokładną tożsamość kierowcy (nie miał przy sobie żadnych dokumentów), to według agencji DPA jest on Polakiem. Podobne doniesienia płyną ze strony „Bilda”. Dziennik potwierdza pochodzenie, a także dodaje, że mężczyzna ma 21 lat.
W wyniku incydentu nikt nie ucierpiał. Służby poinformowały też, że w samochodzie nie znajdowała się broń ani materiały wybuchowe.
Mieszkanie
Start +00
Koło godziny 23ciej spotkałem się z kolegą (K), w ciągu dosłownie kilku minut zdecydowaliśmy, że czas spróbować psychodelików, rozrobiłem, więc ok 50mg 2c-d w 2/3 szklanki wody (x2 dla mnie i dla "K").
Start +15
Doświadczenie: alkohol, mj, dxm – codziennie, zamiennie, czasami miksowane.
Tygodniowy urlop w Łebie dobiegał końca. Niestety, te kilka dni odcisnęły piętno na stanie mojego zdrowia i po całym dniu leżenia w łóżku i smarkania postanowiłem odwiedzić aptekę. Po drodze wpadłem na pomysł kupienia acodinu. Długo biłem się z myślami, wiedziałem że będę musiał nieźle ściemniać znajomym no i poza tym utwierdzałem się w przekonaniu, iż jestem psychicznie uzależniony od tej substancji.
Łóżko, dobry nastrój, przygotowana playlista, chęć poznania odpowiedzi na nurtujące pytanie
Korzystając z ostatnich dni urlopu, planowałam uderzyć w sigma plateau i doświadczyć czekających tam tajemnic.
15:00 - 7 tabletek (273mg) zapite sokiem grejpfrutowym. Do tego lekki obiad. Do kolejnej wrzutki coś około szklanki soku.
Nie pamiętam nawet swojego pierwszego razu z tą substancją. Naprawdę. Zaczęło się od tego, że popalałam od czasu do czasu w lufce. W pewnym momencie miałam całe poparzone usta, bo jedna, dwie, czy pięć lufek nie wystarczało żeby się upalić. Przerzuciłam się na bongo. Dym był przyjemniejszy. Wmawiałam sobie, że palę tylko dlatego, że lubię jego wygląd. Jestem osobą widzącą piękno w totalnie małych rzeczach. Głównie to pomagają dostrzec mi narkotyki. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że będę w stanie zachwycać się niesamowicie prostymi rzeczami, które ludzie mijają obojętnie.