Czyli poniekąd o transferze z psiej budy do psiej budy ;)
Dwie osoby zatrzymano po akcji KAS i Policji we wsi pod Nidzicą. Usłyszą one zarzut posiadania i handlu narkotykami.
Akcję przeprowadzono na początku tygodnia. Służby uzyskały informacje, że na terenie jednej z posesji położonej w małej miejscowości w pobliżu Nidzicy mogą być uprawiane krzewy marihuany. Wizyta w tym gospodarstwie potwierdziła podejrzenia. Funkcjonariusze KAS wspólnie z policjantami z Nidzicy wykryli bowiem 12 krzaków konopi indyjskich o różnej wielkości oraz około ćwierć kilograma gotowego suszu. Czarnorynkowa wartość nielegalnego towaru to ok. 20 tys. złotych.
Susz ukryty był w pomieszczeniach mieszkalnych, krzaki konopi natomiast znaleziono … w psiej budzie. Do sprawy zatrzymane zostały dwie osoby, które za swój czyn odpowiedzą przed sądem.
Luźna niedziela w towarzystwie ukochanej i przyjaciół. Ciepłe i przytulne mieszkanie, stanowisko dowodzenia na podłodze z dużą ilością poduszek i kocem + kilka butelek wody .
Znajomy zerwał kilka liści bielunia meksykańskiego z krzaka w ogrodzie botanicznym. Zrobił z tego wywar (najzwyklej w świecie gotując liście z wodą przez kilkanaście minut) i trochę wypił, potem wypił jeszcze trochę. Ponieważ jego doznania były dość interesujące (w jego odczuciu), ja, on i jeszcze trzy dziewczyny postanowiliśmy na drugi dzień sprobować tego co mu zostało.
SET Stan psychiczny - ok, brak zmartwień Oczekiwania - 1. przetestować microdosing, 2. przeżyć psychodeliczne doświadczenie nad morzem. Podszedłem do sprawy niestety trochę bezrefleksyjnie i nie miałem żadnych oczekiwań psychicznych, chociaż i tak w tym raporcie nie skupiam się zbytnio na mojej psychice, więc nie ma to większego znaczenia SETTING Znani mi ludzie, tolerujący stosowanie psychodelików (jednak tym razem trzeźwi), chill na plaży nad morzem, wakacje, ciepło, słonecznie
Jakoś tak wyszło, że w mojej lodówce leżał sobie jeden, hipotetyczny, starannie zawinięty, kartonik [znany europejski vendor na G (albo P), 155 ug], czekając na odpowiedni na jego spożycie dzień. I jakoś tak wyszło, że podzieliłem go w bardzo nierównych proporcjach. Opiszę 2 hipotetyczne spotkania z LSD, jedno w tak zwanym "microdosingu" (chociaż chyba przegiąłęm trochę z dawką...), a drugie w normalnej, optymalnej dawce.
Spotkanie nr 1