17.11
8-letni chłopiec zmarł po tym, jak zjadł zapas metamfetaminy należący do swojego ojca, biorąc go za płatki śniadaniowe.
8-letni chłopiec zmarł po tym, jak zjadł zapas metamfetaminy należący do swojego ojca, biorąc go za płatki śniadaniowe.
Zdarzenie miało miejsce w Jackson w stanie Indiana. Szukając w domu czegoś do jedzenia, Curtis Collman III znalazł w szafce talerz z czymś, co wziął za płatki, a co okazało się zapasem metamfetaminy. Przeprowadzona n później sekcja wykazała, że poziom narkotyku w jego krwi wynosił 18000 ng/ml, to jest ma być 180-krotnością dawki uważanej za zagrażającą życiu.
41-letni ojciec chłopca, Curtis Collman II, który posiada długą historię zarzutów kryminalnych (nielegalne posiadanie broni, kradzieże, przestępstwa seksualne), nie wezwał od razu pomocy. Gdy zobaczył ,co dzieje się z jego synem, zadzwonił do swojego znajomego. Potem miał wg relacji wpaść w panikę, wymachiwać bronią, zapewnić, że "nie wróci do więzienia" i grozić, że zabije siebie i syna. Następnie przewiózł chłopca, który doświadczał już wtedy konwulsji, do domu swoich rodziców - dopiero oni wezwali pogotowie, było już jednak za późno.
Curtisowi Collmanowi II grozi obecnie od 20 do 40 lat więzienia, choć prokuratorzy zamierzają poprosić sędziego o zaostrzenie wyroku i orzeczenie kary 50 lat, z uwagi na charakter i bulwersujący przebieg zdarzenia.
Nastawiony na senne podróże.
17.11
Wypoczęci, wolne, weekend na Podlasiu. Doświadczenie w przyrodzie, z dala od cywilizacji, z dala od ludzi.
Śniło mi się grzybobranie.
Było super, genialny okres w moim życiu.
Jakieś trzy kwartały temu, dzień po dekszeniu, raczyłem się marihuaną i kodeiną. Mocno porobiony za szybko wstałem z łóżka i zemdlałem, dostając jeszcze ataku drgawek. Na szczęście ludzie na [h] mówili bzdury mówiąc, że to na pewno padaczka i będę miał częste ataki. Na nieszczęście, znów się doprowadziłem do takiego stanu i przeżyłem to ponownie.
Najpierw lufka i spacer, pół godziny później 135mg.
1.5 godziny później lufka, pół godziny później 135mg i lufka. Pół godziny później lufka.
mieszkanie za granicą w pracy wśród osób używających psychodelików. lajcik
Gdzie ja jestem? Czy raczej -dokąd zmierzam i w jaki sposób? Nie posiadam żadnych wspomnień. Ogarnia mnie najsilniejsze w dotychczasowym życiu deja vu. Uczucie wyjścia z matrixa. Wpadłem w zagęszczenie rzeczywistości, jestem wtopiony w rozciągające się w nieskończoność kolorowe warstwy. Coś co uprzednio miało centymetr już po chwili stawało się metrem i nie przestawało się rozwijać. Nie mam kontroli nad swoim ciałem, czuję tylko jak się topi. Na niewiele zresztą przydałaby mi się nad nim kontrola - miejsce w którym się znajduję nie uznaje trójwymiarowości.
Komentarze