"Nie dzwoniłem do niego w innym celu niż zakup kokainy"

...czyli epidemia niepamięci u domniemanych klientów Cezarego P.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

polsatnews.pl/PAP

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst nie stanowi przedruku ze źródła.

Odsłony

536

W Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ przesłuchano wczoraj kolejne osoby, które miały pecha dzwonić do Cezarego P. po tym, jak założono mu podsłuch.

"Nie dzwoniłem do niego w innym celu niż zakup kokainy" - podsumowała jedna z nich, co stanowi intyeresujaca odmianę po zarzekaniach się celebrytów, którzy mieli u oskarżonego zamawiać obiady, tudzież kupowac od niego alkohol. Sam oskarżony, kóremu prokuratura zarzuca sprzedaż kokainy wartej łącznie ponad milion złotych, utrzymuje, że niczego nie sprzedawał.

- Na imprezach słyszałem, że to jest osoba, która może przywieźć różne rzeczy jak trzeba, w tym narkotyki - zeznał 30-letni przedsiębiorca z Warszawy, który przyznał, że wie kim jest oskarżony. Świadek rozpoznał swój głos na nagraniu, stwierdzając, że z oskarżonym miał kontakt tylko raz, gdy dzwonił do niego w nocy po pijanemu, w związku z czym "nie pamięta szczegółów".

Inny świadek przyznał, że kupował kokainę, ale nie był pewien czy od P. Opisał jedynie duży, czarny samochód terenowy - taki, jakim według prokuratury poruszał się oskarżony.

- Okoliczności, w których miałem kontakt z oskarżonym były mocno imprezowe i wspomnienia są dość zatarte. Nie wiem po co dzwoniłem do oskarżonego. - oświadczył przed sądem kolejny świadek, który później zeznał, że brał udział w imprezach, na kórych zdarzał sie, że ktoś rzucał hasło, żeby zadzwonić "do Czarka".

- Przyjeżdżał i przywoził jakieś tam środki odurzające. Nie jestem w stanie określić jakie to były środki. Mogły to być jakieś leki, dopalacze, nie mogę wykluczyć kokainy. Nie odróżniłbym jednego od drugiego - powiedział świadek.

Rok temu ten świadek pamiętał kontakty z "dilerem gwiazd" znacznie lepiej, co przypomniała mu sędzia Anita Kowal, odczytują zeznania, jakie skadał wówczas w prokuraturze :

"Kokainę kupowałem od P. na telefon, w małych foliowych zawiniątkach, kosztowała ok. 150 zł. Nie dzwoniłem do niego w innym celu, niż zakup kokainy. Wystarczyło do niego zadzwonić i on przyjeżdżał".

W nagraniach z podsłuchu słychać, jak pytany przez Cezarego P. czy chce "tą lepszą, czy tą drugą" odpowiada, że zamawia "malucha".

Przed sądem świadek nie był sobie w stanie przypomnieć czym był ów "maluch", zapewnił jednak, że nie kupował przez telefon samochodu.

Ostatecznie do kupowania narkotyków u oskarżonego przyznał się jeszcze tylko jeden świadek. Pozostali zasłaniali się niepamięcią.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDPV
  • Metkatynon

Właśnie nabyłem jedną pigułkę speedway'a, dopalacza zawierającego w swoim składzie jako główny składnik najprawdopodobniej MDPV. Zaczynam testy. Jestem już dzisiaj po trzech kotkach więc postanowiłem podejść do sprawy w miarę ostrożnie.

Dawka jaką przyjąłem to mniej więcej 1/3 tej żółto-zielonej pigułki (moim zdaniem ktoś kto kupi to i nie zajrzy na forum, od razu zje całą). Uwielbiam snuff, wciąganie nosem ale tylko w przypadku tabaczki. Nienawidzę za to zatkanego nosa i gorzkich spływów, dlatego też moją działkę wsypałem do szklanki, zalałem odrobiną wody gazowanej i wypiłem.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

napięcie i trochę stresu i smutku, wieczór, dom, śpiący rodzice, więc samotnie

To był mój drugi raz z kodeiną, słyszałam o tym wiele i bardzo mnie to interesowało, więc w końcu postanowiłam spróbować. Za pierwszym razem wziełam tylko 10 tabletek  - rozgryzłam, ten gorzki okropny smak, popiłam wodą i zjadłam po tym jogurt, ponoć pomaga to na ból żołądka, który powoduje zawarty w thiocodinie sugwajakol.   powodu mojej małej masy ciała (44kg) obawiałam się wraz  z kumplem, czy te 150mg to nie będzie na mnie za dużo. Po ok 30 minutach poczułam pierwsze efekty, było tak wspaniale, że już na drugi dzień chciałam spróbować większej dawki.

  • Dekstrometorfan

Moja pierwsza jazda na DXM była wyjątkowo spontaniczna. Wróciłem do domu zmęczony, do tego nękało mnie cholerne przeziębienie. Ogólnie czułem się paskudnie do tego na dworze minus trzy stopnie, ciemno i ponuro. Nigdzie wyjść, z nikim pogadać. Porażka kompletna. Usiadłem przy kompie i słuchając muzy surfowałem po necie. Przypomniałem sobie, że dawno już nie byłem na Hyperreal`u. Pomyślałem, że poczytam sobie chociaż jakieś ciekawe artykuły. Co było ciekawego "zlookałem" i postanowiłem odwiedzić Neuro-groove. Tam zaciekawiła mnie rubryka Acodin, której nie było wcześniej.