Heroina jak kurczaki na JFK

Agenci U. S. Customs and Border Protection (CBP) zatrzymali na lotnisku JFK kobietę, która próbowała przemycić heroinę. Narkotyki były ukryte w zalakowanych opakowaniach z kurczakiem w kształcie wielkich jaj.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Super Express

Odsłony

184

Pomysły na przemyt narkotyków potrafią być bardzo wymyślne. Agenci U. S. Customs and Border Protection (CBP) zatrzymali na lotnisku JFK kobietę, która próbowała przemycić heroinę. Narkotyki były ukryte w zalakowanych opakowaniach z kurczakiem w kształcie wielkich jaj.

Jak podają przedstawiciele U.S. Customs and Border Protection (CBP), Emma Soriano, która jest obywatelką Stanów Zjednoczonych przybyła na John F. Kennedy International Airport z Mexico City. Podczas kontroli bagażu agenci CBP odkryli cztery podejrzane pakunki. Okazało się, że to, co miało być kurczakiem, było nafaszerowane heroiną. W sumie agenci przejęli 4,4 kilograma narkotyków. Wartość przechwyconej heroiny to ponad 300 tysięcy dolarów. – Nasi agenci udowodnili po raz kolejny, że są czujni i wykonują wzorowo swoją pracę – powiedział Frank Russo, szef nowojorskiego oddziału CBP. Kobieta została aresztowana na miejscu i przekazana agentom Homeland Security Investigations. Grożą jej federalne zarzuty przemytu narkotyków.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

na żywioł

TR z czasów moich pierwszych z psylocybiną doświadczeń, gdy niewiele przede mną ukazywała, była jeszcze płaska, oferowała jedynie kolorki, a szczytem psychodelicznego doświadczenia zdawało mi się być działanie dekstrometorfanu, które i w psylocybinie na siłę chciałem odnaleźć srogo dostając za to po dupie.

  • Grzyby halucynogenne
  • Problemy zdrowotne

Po bardzo pozytywnych efektach pierwszego grzybienia, które miało miejsce 8 dni wcześniej (!), pragnienie poznania się jeszcze bliżej z działaniem grzybów wzięło górę nad rozsądkiem, który nakazywał siedzieć spokojnie na dupie. Podróż odbywała się jak zwykle w zaciszu własnego, zamkniętego na klucz pokoju, samotnie. Przesłanki o możliwych niedogodnościach (hałasy z zewnątrz, jak również brzydka pogoda, która zawsze źle na mnie wpływa) zostały całkowicie zignorowane. Miejscówka ogarnięta, porządeczek, herbatka pod ręką i muzyczka na każdą okazję gotowa na kompie. Wolny dzień, brak zobowiązań względem pracy itp.

Jak wspomniałam wyżej, moje pierwsze grzybienie miało miejsce 8 dni wcześniej i to nie jego ma dotyczyć ten raport jednak dla całościowego spojrzenia na sprawę, czuję się w obowiązku przytoczyć w skrócie pewne kwestie. Jednak, żeby wszystko trzymało się kupy, muszę cofnąć się jeszcze bardziej.

  • Grzyby halucynogenne


W połowie października załatwiłem sobie pierwsze grzybki w życiu. Mała paczuszka zawierała 100 sztuk swierzo zebranych grzybencji. Wcześniej słyszałem tylko opowieści starych narkoli o zakręconych jazdach, mutacjach ciała typu 7 metrowe nogi i ręce z 3 palcami, tu dzież spadające meteoryty. Ale byłem nastawiony sceptycznie bo wiadomo jak jest, wiele ludzi, podobnie jak wędkarze opowieści o złowionych rybach, podkręcają opowieści, dodają nowe fakty i ubarwiają rzeczywistość. Jednak od razu wyczułem klimat. Nie bez powodu nazywane są "Świętymi Grzybami".

  • Mefedron

S&S: ja i R, noc po przeprowadzce do pierwszego wspólnego mieszkania, co samo w sobie jest już bardzo euforycznym doświadczeniem.

Wiek: 19

Dawka: 1g mefedronu na pół

Doświadczenie: MJ, amfetamina, kodeina, efedryna, dxm, bieluń, benzydamina, haszysz