Palili marihuanę na ławce. Operator monitoringu „zajrzał” do lufki (foto)

W miniony wtorek operator miejskiego monitoringu w Zamościu zauważył, że grupa osób pali prawdopodobnie marihuanę. Interweniujący na miejscu strażnicy miejscy zatrzymali pięć młodych osób.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

lublin112.pl

Odsłony

816

W miniony wtorek operator miejskiego monitoringu w Zamościu zauważył, że grupa osób pali prawdopodobnie marihuanę. Interweniujący na miejscu strażnicy miejscy zatrzymali pięć młodych osób.

Do zdarzenia doszło w miniony wtorek w Parku Miejskim w Zamościu. Około godziny 19:20 operator monitoringu zauważył przy Bastionie IV grupę osób siedzącą na jednej z ławek.

W trakcie obserwacji jedna z osób wyciągnęła woreczek z suszem, który nabity do lufki był po kolei odpalany przez znajdujące się w tej grupie osoby. Skierowany na miejsce patrol straży miejskiej zatrzymał piątkę nastolatków w wieku od 13 do 16 lat. Strażnicy powiadomili o wszystkim policję.

Jak się okazało młodzi mieszkańcy Zamościa mieli przy sobie marihuanę. Do jej posiadania przyznał się jeden z nastolatków. Policjanci prowadzili czynności z zatrzymanymi w obecności opiekunów. O zdarzeniu został powiadomiony powiadomiony sąd rodzinny i nieletnich w Zamościu. Zatrzymani po wykonaniu policyjnych czynności zostali zwolnieni do domów.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Bad trip
  • Szałwia Wieszcza

Chyba dobre

Zastanawiałem się- jak to będzie?

Spodziewałem się mniej więcej czegoś w stylu DXM x100

Ale srogo się myliłem.

Oczekiwanie podniecało mnie niemiłosiernie. Dzięki pewnemu człowiekowi (świat niech Ci błogosławi :D) paczka z Divinorum gnała do mnie kurierem. Dzisiaj zadzwonił około godziny dwunastej, że zaraz będzie. To był dla mnie Święty Graal.

  • LSD-25

Nie wiadomo jak długo jeszcze byśmy tam stali gdyby nie pan Kowalski. Przejeżdżał obok i zainteresował się nami. W końcu nic dziwnego , grupka młodych ludzi stojących obok zamkniętej centrali nasiennej. Hmm, pewnie nieźle był zdziwiony gdy do nas podjechał. Było nas pięcioro. Ja, trzech moich kumpli (dwóch Michałów i Paweł) i Agniecha. Agniecha nie jest dziewczyną żadnego z nas. Jest naszą najlepszą przyjacółką, jaką ktokolwiek mógł sobie tylko wyobrazić. W każdym bądź razie stoimy tam zajarani , a ja z Michem (tym młodszym) wzięliśmy jeszcze po całej kracie "shake your body".