Konińscy policjanci sforsowali drzwi w sklepie z dopalaczami (zdjęcia)

Wojna z dopalaczami trwa. Konińscy policjanci siłą weszli do sklepu na Zatorzu. W tym czasie sprzedawca próbował zniszczyć towar.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

LM.pl
Foto: KMP w Koninie

Odsłony

515

Wojna z dopalaczami trwa. Konińscy policjanci siłą weszli do sklepu na Zatorzu. W tym czasie sprzedawca próbował zniszczyć towar.

Sklepy z dopalaczami ciągle mają się nieźle. Nakładane kary dają niewielki skutek. Mundurowi w ciągu ostatnich dni nasilili kontrole i legitymowania przy sklepie na ul. Chopina w Koninie. W końcu postanowili sprawdzić sam punkt. W akcji wzięli udział policjanci wydziału kryminalnego i grupa realizacyjna. Jak podkreśla Marcin Jankowski, rzecznik konińskiej policji, funkcjonariusze wiedzieli, że dostać się do środka nie będzie łatwo.

- Sprzedawca przy pomocy systemu monitoringu weryfikował potencjalnych kupujących i tylko tacy mogli przejść przez pierwsze drzwi, a przez okienko w drugich mogli kupować dopalacze – informuje Marcin Jankowski. - Kiedy sprzedawca zobaczył, że pod drzwiami stanęli policjanci i usłyszał, że ma otworzyć drzwi, ani myślał wpuścić mundurowych, a sprzedawane dopalacze natychmiast trafiły do niewielkiego pieca, który był w środku – dodaje.

Policjanci wyważyli zarówno jedne jak i drugie drzwi. Po ich sforsowaniu natychmiast ugasili ogień. Te środki, które nie zdążyły się spalić trafią teraz do badań. Poza dopalaczami mundurowi zabezpieczyli ponad 4 tys. zł.

Oceń treść:

Average: 8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Była gdzies godzina 17.00. Siedziałem sobie w domu, gdy nagle zadzwonił telefon. Był to mój kolega, który powiedział mi, że ma zajebiste zielsko i żebym przyszedł to sobie zjaramy. Nie zastanawiając sie długo wyszedłem z domu i po kilku minutach byłem u niego. Odrazu w drzwiach przyjął mnie z rozpaloną fifką, ledwo zrzuciłem z siebie kurtke, a juz miałem fifke w ustach. Poszedł jeden buch, potem drugi i tak aż do 6, kumpel podbił drugie szkiełko i też wyszło 6 buchów na głowe. Podczas gdy kumpel nabijał jeszcze dupe ja zagadałem z 3 kumplem na gg zeby do nas przyszedł.

  • MDMA (Ecstasy)


W życiu czegoś takiego nie doświadczyłem.




zarzuciłem pół czerwonej mitsu




po około 15min grawitacja się zmniejszyła

polubiłem ludzi

miałem niesamowite natchnienie, potrafiłem mówić elokwentnie i ciekawie jak

profesor

poszedłem ze znajomymi na dyskotekę (też wzieli, w podobnych dawkach)

jazda całkiem niezła




za godzinę prezent od dila




pół białej pigóły z wyrytym minusem



  • Marihuana

moja przygode z mj postanowilem opisac po przeczytaniu jednego

artukulu na hypereal... Pierwszy raz zabakalem jak bylem "powiedzmy"

bardzo mlody, ale wtedy sie w to nie wciagnalem w ogole... Palilem

zadko, nie bylo po prostu okazji, w srodowisku w ktorym sie obracalem

prawie nikt nie palil, a jesli to rzadko... Druga klasa lo, mialem

pierwsze niezle tripy hehe..., zaczelo mi sie podobac, ale duzo nie

wiedzialem na ten temat, po prostu sie balem tego troche hehe, ale

  • Szałwia Wieszcza

NIC, absolutnie nic nie potrafiłoby mnie przygotować do tego co przeżyłem podczas ostatniego spotkania z Panią Salvią.


Razem z Pikapem, którego raport także powinien się tutaj znaleźć, postanowiliśmy już jakiś czas temu spróbować SD razem...