Czerwiec 2016 rok:
Impreza planowana od tygodnia doszła do skutku. Było na niej łącznie 5 osób. Ja ze swoimi trzema dobrymi ziomkami których będę oznaczał C, K i M a do tego dziewczyna kumpla (E) która nie była zbyt mile widziana.
Artykuł o sprawie niby znanej, ale warto odnotować, że ktoś u nas w ogóle zwraca na to uwagę. W 2001 roku w Portugalii przestano ścigać za posiadanie narkotyków. Ku zdumieniu wszystkich (?) spożycie narkotyków i negatywne konsekwencje z tym związane zaczęły maleć...
W 2001 roku w Portugalii przestano ścigać za posiadanie narkotyków. Ku zdumieniu wszystkich spożycie narkotyków i negatywne konsekwencje z tym związane
zaczęły maleć.
Zmiana prawa nastąpiła z powodu dużego i głęboko zakorzenionego problemu narkotykowego z jakim zmagało się społeczeństwo w tym kraju.
W najgorszym momencie aż jeden procent Portugalczyków był uzależniony od heroiny. Rzeczywistość pokazała, że wszelka kontrola i prohibicja nie działają.
Tymczasem po zmianach w Portugalii odnotowano drugą w Europie najniższą liczbę zgonów spowodowaną zażywaniem narkotyków – trzy osoby na milion mieszkańców. Dla porównania w Wielkiej Brytanii to 44 os. na milion.
Twórca projektu, dr João Goulão wskazuje, że dekryminalizacja nie jest magiczną sztuczką.
„Bardzo trudno jest zidentyfikować przyczynową zależność między dekryminalizacją samą w sobie a pozytywnymi tendencjami, które odnotowaliśmy” – mówił.
„Rzeczywistość jest taka, że sytuacja narkotykowa w Portugalii uległa znacznej poprawie w kilku kluczowych obszarach” – można przeczytać w analizie programu.
„Przede wszystkim, liczba zakażeń HIV i zgonów związanych z narkotykami zmniejszyła się, podczas gdy dramatyczny wzrost stosowania, którego niektórzy się obawiali, nie zaistniał” – czytamy dalej.
Narkotyki są jednym z głównych zagrożeń we współczesnym świecie. Handel narkotykami wart jest miliardy.
Większość zgonów związanych z narkotykami następuje w wyniku nieprawidłowej podaży. Przytłaczająca ilość przestępstw związanych z narkotykami wynika albo z nielegalności produktu oraz ciągle zmieniającą się ceny oraz jakość. Mając to wszystko na uwadze, dekryminalizacja wydaje się mieć swoje zalety.
Duża ilość alkoholu, domek na wsi w ciepły czerwcowy wieczór.
Czerwiec 2016 rok:
Impreza planowana od tygodnia doszła do skutku. Było na niej łącznie 5 osób. Ja ze swoimi trzema dobrymi ziomkami których będę oznaczał C, K i M a do tego dziewczyna kumpla (E) która nie była zbyt mile widziana.
SET: Borykałem się wtedy z depresją i lękiem społecznym. Ale wiedziałem czego oczekuję i byłem w dobrym nastroju. Był to mój 2 lub 3 raz. Ogólnie tripy traktowałem trochę jako kurację (skuteczną, warto dodać, bo dzisiaj - niecałe pół roku później - depresja już prawie odeszła). SETTINGS: Przyjemny dzień, wczesna wiosna. Byłem sam w domu, który dzielę z drugą połówką i paroma przypadkowymi osobami. Wszyscy byli w pracy, więc miałem dwa piętra do dyspozycji.
Wygląda na to, że mój raport będzie pierwszym po 1P-LSD. Niby 150 ug to niewiele, ale ta substancja działa krócej i intensywniej niż jej sławna kuzynka.
Jak zawsze nagrałem swoja podróż; a przynajmniej jej część, zachowując około 40 minut audio i wideo. Wszystkie teksty w cudzysłowach pochodzą z nagrania i, zgodnie z najlepszymi zasadami gonzo dziennikarstwa, są bliskie oryginału, ale bliższe idei. Jak zresztą cały raport.
Mnie sie sylvek zaczal dosc wczesnie, cos kolo 9 rano. co 4-5 godzin pol warszawskiego mitsu (pozdro dla tego co on juz wie :)) w sumie jakies 150-200mg w ciagu 12 godzin. wszystko na pusty zolad4k, w ciagu calego dnia nie bylo mowy o uczuciu glodu a po jakichs 16 godzinach postu poczulem ze cos tam ssie w srodku. ale nic nieprzyjemnego. z poltorej godziny od pierwszego gorzkiego przyszlo to genialne ciepelko. pani szefowa restauracji byla aniolem, teraz mi sie nasunelo zajebiste okreslenie- muminek. kobieta byla czysto muminkowa.
Codzienna depresja
Jest to opowieść o trzech podróżach, które mimo użycia niewielkich ilości substancji, doprowadziły mnie do iście bieluńskiego stanu. Oznaczyłem kategorie jako "katastrofa", bo choć nie jest to tzw bad trip, ani nic złego się nie stało, to jednak moje delirium i solidne halucynacje, zostawiły trwały ślad w psychice.
TRIP PIERWSZY - MARIHUANA + 300mg DXM