Zażyli nieznaną substancję. Co zabiło 15-letniego Damiana?

Dwaj 15-latkowie uczyli się w jednym z biłgorajskich gimnazjów. We wtorek koło południa poszli na stary żydowski cmentarz, gdzie zażyli substancję o nieustalonym dotąd składzie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Wschodni
ask, kp

Odsłony

498

Najwcześniej pod koniec grudnia dowiemy się, co było przyczyną śmierci 15-letniego Damiana z Biłgoraja. Chłopiec zmarł w ubiegłym tygodniu po tym, jak zażył jakąś substancję. Wiele wskazuje na to, że były to dopalacze.

Dwaj 15-latkowie uczyli się w jednym z biłgorajskich gimnazjów. We wtorek koło południa poszli na stary żydowski cmentarz, gdzie zażyli substancję o nieustalonym dotąd składzie.

Chłopców zauważył przejeżdżający ul. Konopnicką policjant po służbie. Jeden z nich leżał na ulicy. Policjant wezwał pomoc i rozpoczął resuscytację nastolatka. Być może to go uratowało, bo policjantowi udało się przywrócić jego funkcje życiowe. 15-letni Michał śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego został przetransportowany do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie.

Mniej szczęścia miał Damian, który był z Michałem. – W chwili kiedy policjant ratował życie jego koledze nic nie wskazywało na to, że on również potrzebuje pomocy. Chłopiec poszedł do domu – mówi Marek Głowala, prokurator rejonowy w Biłgoraju.

Dopiero po kilku godzinach, gdy Damian zaczął czuć się źle, jego rodzina wezwała pogotowie. Mimo półtoragodzinnej akcji reanimacyjnej prowadzonej w szpitalu chłopiec zmarł.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że do śmierci chłopca nie przyczyniły się osoby trzecie. Śledczy podejrzewają, że bezpośrednią przyczyną zgonu była substancja zażyta przez chłopców. Co dokładnie wziął Damian, dowiemy się dopiero za dwa-trzy tygodnie. Śledczy znaleźli w jego kieszeni substancję, która jest obecnie badana.

Uczniom szkoły, do której chodzili 15-latkowie zapewniona jest dodatkowa opieka psychologiczna. Sprawę analizować będą też pracownicy zamojskiego oddziału Kuratorium Oświaty, którzy sprawdzą m.in. czy uczniowie byli tego dnia na wagarach.

– Nie mamy też na razie zeznań drugiego chłopca, więc nie wiadomo skąd pochodziły substancje, które zażyli – mówi Irmina Nikiel, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. – Jeśli się okaże, że były to dopalacze, to na pewno nie zostały one kupione w żadnym ze stacjonarnych punktów, bo takich w Biłgoraju nie ma. W grę wchodzą dilerzy albo internet, a w przypadku takiej działalności nasze możliwości są bardzo ograniczone.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina


Nazwa substancji: Benzydamina (Tantum Rosa) Pierwszy raz



Poziom doświadczenia użytkownika: Marihuana (pewnie nie zliczę ile razy), Alkohol (podobnie jak w wypadku MJ),Grzyby Psylocibe (regularnie co sezon i nie tylko od 3 lat), Amfetamina (kilka razy), MDMA (tez kilka razy), DXM (około 8-9 razy), Karbamazepina (raz i szkoda było czasu) efedryna(dzień wcześniej przed benzydaminą i też bez wyraźnych odczuć ani pozytywnych ani negatywnych) i TYLE...



dawka, metoda zażycia: 1 saszetka Tantum Rosa bez ekstrakcji


  • MDMA (Ecstasy)

  • 4-HO-MIPT
  • Tripraport

Piękny sobotni poranek na obrzeżach Krakowa. Jednoosobowy, niezaplanowany trip. Świeży umysł po dobrze przespanej nocy.

Jako że na NG nie ma zbyt wielu opisów działenia tej substancji, pokusiłem się o napisanie TR'u, enjoy.

  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...