Kokaina, seks i... taxi w Bydgoszczy. Kurierzy proszą o karę

Sędzia wyznaczyła na 25 maja kolejny termin w sprawie trzech mężczyzn oskarżonych o dostarczanie narkotyków do agencji towarzyskiej na bydgoskich Jarach.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Pomorska
Maciej Czerniak

Odsłony

685

Sąd rozpozna wnioski o dobrowolne poddanie się karze trzech mężczyzn oskarżonych w śledztwie dotyczącym domu publicznego.

Proszą o wymierzenie im tylko kary więzienia w postępowaniu bez przeprowadzenia procesu. A tymczasem kodeks postępowania karnego przewiduje, że za posiadanie i udostępnianie znacznych ilości narkotyków powinni zostać jeszcze ukarani karą grzywny oraz mieć dozór kuratora sądowego.

Sędzia Małgorzata Grzelska wyznaczyła wczoraj na 25 maja kolejny termin w sprawie trzech mężczyzn oskarżonych o dostarczanie narkotyków do agencji towarzyskiej na bydgoskich Jarach. Do tego czasu mają zakończyć się konsultacje oskarżonych z prokuratorem w sprawie wymiaru kary.

Sprawa dotyczy Zbigniewa K., Pawła M. oraz Artura Sz. Zostali oni zatrzymani w marcu 2015 roku. Mieli pecha, bo przyjechali na miejsce, kiedy policjanci CBŚ przeszukiwali budynek nocnego klubu. W ich samochodach policjanci znaleźli narkotyki. I to w znacznych ilościach.

Prokuratura ustaliła, że pracownice tego przybytku przy ulicy Tuwima w Bydgoszczy regularnie odbierały dostawy kokainy. Jeden ze śledczych przyznaje, cedząc słowa: - To był lokal z wyższej półki. Zabawa w nim kosztowała, i to sporo.

Agencją kierowały Agnieszka L. i jej córka Kamila (obie też oskarżone w tej samej sprawie). W agencji policjanci znaleźli blisko 1,5 miliona złotych w gotówce. Pieniądze zostały zabezpieczone na poczet trwającego śledztwa. Miesiąc przed aresztowaniami w agencji, za kraty trafił natomiast Dariusz L. „Legia”. Szef bydgoskich kiboli próbował wcześniej wymusić na Agnieszce L. zapłatę haraczu za ochronę klubu.

„Legia” miał grozić podpaleniem. Za kratami spędził jednak niedużo czasu. Wyszedł na wolność również za poręczeniem. W czerwcu 2015 roku policja uderzyła ponownie. Kryminalni weszli wtedy do kilku mieszkań w Bydgoszczy. Oprócz „Legii” zatrzymano jeszcze sześciu innych kiboli.

Śledczy mają dowody na to, że podejrzani mogli sprzedać 23 kg amfetaminy i 30 kg marihuany. Innym wątkiem w tym postępowaniu są badane nagrania z... kamer zainstalowanych w agencji. Na filmach mieli zostać zarejestrowani klienci odwiedzający agencję. Podobno wśród klienteli byli, m.in. przedstawiciele bydgoskiego biznesu. - Plików z nagraniami kamer w hallu i w barze jest mnóstwo - podkreśla prok. Cezary Nawrocki z I wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej. Te nagrania miały służyć jako swoista polisa ubezpieczeniowa zarządzających agencją.

- Do sądu na początku roku trafił akt oskarżenia w sprawie 9 osób, którym przedstawiono zarzuty - tłumaczy prok. Nawrocki. - Ich treść w większości dotyczy czerpania korzyści z nierządu oraz posiadania narkotyków.

Niemal pewne jest jednak, że w procesie, gdy tylko się rozpocznie, wyłączona zostanie jawność. O to wnioskowali już sami bydgoscy policjanci.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina


Świta sobie ranek, a ja już po imprezce. Siedzę w domu przed

kompem... i dziwnie się czuję, bardzo dziwnie...

Po amfie i 2ssi.

Ale jedźmy od początku:



Tak w ogóle to lipa, bo impra skończyła się jakoś wcześnie ale

jutro się maraton szykuje (jak się okazało, nie tylko ta

imprezzza szybko się zwinęła ale wszystkie w mieście

dzisiaj :/).Chyba organizatorzy chcieli dać ludziom odpocząć,

hehe ;D


  • Dekstrometorfan
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie

Komenataz:
Dokument archiwalny z 2008r.  Było to moje pierwsze przeżycie z psychodelikami. Wcześniej próbowałem tylko marihuany i haszyszu. Zgodnie ze swoim postanowieniem do tej pory, pomimo upływu 3 lat, nie spróbowałem DXM po raz drugi. Skupiłem sie raczej a poznawaniu nowych substancji. Obecnie inaczej napisałbym ten trip raport, jednak zachowuje go w 100% orginalnym aby przedstawić moje młodzieńcze postrzeganie świata i rzeczywistości, które mi w tamtym okrsie towarzyszyło.

Kilka słów wstępu.

  • Bad trip
  • LSD
  • Marihuana

Miejscówka na dworze u ziomka, cały dzień dla nas. Mamy 3 blottery, z czego najpierw mieliśmy wziąć po 1 na głowę, jednak ostatecznie poszło wszystko. Pełna wygoda i brak ludzi. Oczekiwaliśmy po prostu mocnych doświadczeń.

Siedzę z ziomkiem we dwóch i mamy wziąć po kartonie ok. 250-270ug. Po 30 minutach od zapodania postanawiamy dorzucić jeszcze jednego na pół więc jest już niecałe 400ug. Nasze doświadczenie z kwasem kończy się na 200ug więc jest to całkiem odważny pomysł. Pierwsze 2h lecą gładko, wejście agresywne ale do zniesienia. I teraz zaczyna się tytułowa akcja: oboje skwaszeni zaczynamy mówić do siebie dziwne rzeczy.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

lato, słoneczny dzień, z dwoma dobrymi kumplami (opisani jako M i K), podejście całkiem dobre, nie wiedziałem czego oczekiwać więc nie nastawiałem się za bardzo.

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako trzecia część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretne wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku: