Łódzki bat na dopalacze. W mieście nie ma już żadnego sklepu

Urzędnicy z Łodzi przygotowują projekt ustawy, który ma pomóc w walce z dopalaczami innym samorządom. Twierdzą, że dzięki ich doświadczeniom może udać się rozwiązać ten problem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
ab, adom

Odsłony

227

Urzędnicy z Łodzi przygotowują projekt ustawy, który ma pomóc w walce z dopalaczami innym samorządom. Dzięki ich doświadczeniom może udać się rozwiązać ten problem.

– Po niecałym roku walki i szukania kruczków prawnych udało nam się – mówi portalowi tvp.info Łukasz Gos z Urzędu Miasta Łódź.

Miasto walczyło z problem dopalaczy strasząc procesami właścicieli nieruchomości, którzy wynajmowali lokale na sklepy z dopalaczami. Żądano wysokich odszkodowań za wywieranie przez sklep złego wpływu na sąsiedztwo (tzw. immisja) i obniżanie wartości nieruchomości.

Poddawali się, bo nie chcieli płacić wysokich odszkodowań

Większość właścicieli poddawało się już na początkowym etapie. Najdłużej przy swoim upierał się właściciel domu przy ul. Przędzalnianej. Ale, jak podkreśla Jolanta Baranowska z biura prasowego UM w Łodzi, także on musiał skapitulować w obliczu decyzji sądu, który orzekł, że właściciel kamienicy, który wynajął lokal na sklep z dopalaczami, jest odpowiedzialny za wywieranie przez ten punkt złego wpływu na sąsiedztwo.

Teraz Łódź chce podzielić się swoim sukcesem i przygotowuje projekt zmian w ustawie, które ułatwią innym walkę z dopalaczami. Wkrótce ma trafić do Sejmu.

Urzędnicy podkreślają, że choć dopalacze wciąż można kupić np. w sieci, to drastycznie spadła liczba interwencji dotyczących osób po ich użyciu. – Jeszcze w czerwcu ubiegłego roku straż miejska wzywana była do kilkunastu przypadków tygodniowo. Obecnie to kilka interwencji miesięcznie – mówi Gos.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Podekscytowany dorwaniem kwasa słabo się przygotowałem, miałem tylko sok i pierdoły nieprzydatne w przeżywaniu tego doświadczenia. Otoczenie wspaniałe, cudowny las.

A więc zacznijmy od tego, że polowałem na kwasa od ponad roku i w końcu go dostałem w swoje łapska. Niestety nie oryginalny kwas, tylko LSD-P1, ale i tak byłem zadowolony. Kilka dni później udałem się do dużego, bukowego lasu. Było lato, 30 stopni w cieniu. Do plecaka zapakowałem 2 litry soku, chyba jabłkowo wiśniowego, jakieś żarcie i zeszyt do rysowania. Z domu wyruszyłem o godzinie dziesiątej, a las był zaraz obok, toteż po chwili marszu byłem już w ustronnym miejscu. Zarzuciłem kartonik na język i czekałem. Po ok.

  • Marihuana

No wiec tak. Chcialbym sie z wami podzielic moimi kilkoma Tripami na MJ. Nie

chce mi sie tego juz dusic w sobie. Ludzie z mojego otoczenia (oprocz kilku

osob, ktory mieli tez bad tripy) kompletnie nie wiedza co to jest prawdziwy

bad trip. Dla nich jest to zmula, jakas chujowa rozkmina itd. Wkurwia mnie

takie podejscie. Do rzeczy....

  • Tramadol

Najczęściej na noc

W tym trip-raportcie postaram się streścić najważniejsze informacje o moich doświadczeniach z tramadolem w wersji o opóźnionym działaniu (retard), tj. tabletek rozpuszczających się powoli w żołądku - nawet do 10h*. Brzmi jak wstęp do rozprawki gimbusa...

 Mam regularny dostęp do tramadolu (50mg retard) i korzystam z tego w pełni. Od razu jednak przyznam, nie ma co spodziewać się jakichś fajerwerków czy kolorków - co więcej, po wszystkim ma się wrażenie, że substancja to nic specjalnego, jakże mylnie. Typowy "trip" wygląda tak:

  • LSD-25


Jak pisał Tokien: "Niebezpieczne są narzędzia wiedzy głębszej, niż ta którą sami posiadamy."