ABSYNT - Czar zielonego trunku
JAKOB HEIN, Die Welt
Fabryka zorganizowana była w domu jednorodzinnym, a każde z pomieszczeń zostało zagospodarowane przez organizatora procederu na inny cel.
Policjanci gorzowskiego CBŚP zlikwidowali fabrykę papierosów w Kłodawie. Fabryka zorganizowana była w domu jednorodzinnym, a każde z pomieszczeń zostało zagospodarowane przez organizatora procederu na inny cel. Funkcjonariusze zatrzymali 50-letniego Jarosława G., który odpowie za przestępstwa karno-skarbowe. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.
Funkcjonariusze CBŚP z Gorzowa Wlkp. ustalili operacyjnie, że w jednej z willi w Kłodawie została zorganizowana fabryka papierosów. Weszli więc do domu jednorodzinnego, gdzie zastali 50-letniego Jarosława G. Jak się okazało, mężczyzna przystosował - wynajętą w tym celu willę - do produkcji papierosów. Policjanci odkrywali w kolejnych pomieszczeniach maszyny lub towar. W kilku pokojach był magazyn tytoniu, w innych wstawione 4 maszyny do produkcji papierosów, a jeszcze w innych skład gotowego towaru. Jak ustalili policjanci, maszyny do produkcji były sterowane cyfrowo, więc produkcja odbywała się zdalnie.
Na miejscu funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 80 tys. gotowych papierosów i ponad 150 kg tytoniu. Starty Skarbu Państwa oszacowano na ponad 180 tys. zł.
Jarosław G. został zatrzymany. Usłyszał już zarzuty w Prokuraturze Rejonowej w Gorzowie Wlkp.
Lekkie zmęczenie, dobry humor, pozytywne nastawienie, ciekawość. Wolna chałupa, ja i moja dziewczyna, która towarzyszyła mi pierwszego dnia.
Oto mały raport, w którym będą przeplatały się opisy doświadczeń z dwóch dni, podczas których zniknęło 78 tabletek. Jedna w kawie. :(
Idąc za radą użytkowników [H] wrzucałem tabletki robiąc przerwy, i zagryzałem cytryną.
T: 0m (~21:30)
[Tutaj popełniłem kardynalny błąd, ponieważ zaniedbałem kwestię S&S]
Siedząc w salonie przy laptopie poczułem, że Dex powoli "puka do drzwi." Nastąpiły zmiany w odbiorze bodźców, które raczej trudno mi opisać ze względu na to, że był to mój dziewiczy rejs.
na początku dom, potem las; wieczór i noc z 29 na 30 grudnia 2009; nastawienie pozytywne
Jadłem ja, mój brat i kumpel. Dla mnie i brata to był pierwszy raz, kumpel jadł już parę razy. Zdecydowaliśmy jeść po półtora kartonika na głowę. Około 18:00 wrzuciliśmy pod język i czekaliśmy na efekty, rozmawiając. Po około 50 minutach wokół ekranu monitora zacząłem widzieć lekką poświatę. Kumpel powiedział, że po tym zwykle poznaje, że zaczyna się luta. Mieliśmy już wychodzić, a tu dzwonek do drzwi. Kumpel mówi "cinżko". Bo już zaczęła się niemała śmiechawka. A ja twardo, idę otworzyć. To dozorca, rozdający jakieś kartki. Mówi mi, żebym się wyraźnie podpisał.
prolog: 19 lipiec 2003 roku. godzina 17:00. inhaluje poprzez zwiniety banknot 0.3 grama amfetaminy. o godzinie 1:00 w nocy poprawiam mniej wiecej taka sama iloscia popijajac zimnym piwem. faza nie jest jakas nadzwyczajna. to co zawsze. rozszerzona swiadomosc. kilkukrotnie powiekszona kreatywnosc. gadatliwosc. mila jazda. cala noc w sieci. fajka -woda- kibel -. i tak w kolko. nieunikniony zjazd coraz blizej |...|
(z bezposrednich zapiskow na papierze - przyp. aut.)