Aż 37 zatrzymanych z narkotykami po imprezie techno w Katowicach

37 osób mających przy sobie narkotyki zatrzymali policjanci podczas imprezy muzycznej Mayday w Spodku w Katowicach.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP Wiadomości
Arkadiusz Jastrzębski

Odsłony

1791

37 osób mających przy sobie narkotyki zatrzymali policjanci podczas imprezy muzycznej Mayday w Spodku w Katowicach. Choć takie kontrole przeprowadzane są co roku, to uczestnicy nie rezygnują z przynoszenia środków odurzających.

Zebranych na imprezie sprawdzało kilkudziesięciu katowickich policjantów i celników z psami wyspecjalizowanymi w poszukiwaniu narkotyków.

Kontrole były bardzo dokładne. Psy wyczuwały narkotyki nawet u osób, które, co prawda, tego dnia nie miały ich przy sobie, ale kiedyś nosiły je w kieszeniach swoich ubrań. Stróże prawa skontrolowali kilkaset osób.

Jak podała w podsumowaniu akcji śląska policja, zatrzymane w tym roku osoby miały przy sobie marihuanę, amfetaminę, metamfetaminę i tabletki ecstasy. Wszyscy zatrzymani trafili do policyjnego aresztu. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje prokurator i sąd.

Oceń treść:

Average: 2.8 (10 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

pokój z opiekunem, kanapa, południe...

Sesja 14
Ekstrakt szałwi wieszczej x21 palone z bonga

Konwersacje z świetlistymi istotami

  • Tramadol

Zawsze lubiłem eksperymentować z odmiennymi stanami świadomości

dlatego też wielka była moja radość kiedy w lekarstwach zostawionych

przez babcie Mariannę, która była uprzejma zejść niedawno z tego

pięknego świata znalazłem TRAMAL. Jest to lek przeciwbólowy ale z

tych mocniejszych (tylko na receptę).

Odczekałem kilka dni i w jeden z tych mroźnych wieczorów

zarzuciłem próbnie 2 x 50 mg wolałem nie ryzykować więcej bo na

opakowaniu zamiast dawkowania było napisane: ściśle wg wskazań

  • Bad trip
  • MDMA (Ecstasy)

Sylwester, czas by bawić się do upadłego! Każdy coś ćpie, wóda się leje, opuszczamy domówkę i jedziemy do klubu ok 1:30.

Samej nocy bawiłem się nieźle, ot jazda na dragach i alkoholu do cięzkiego techno w kurewsko mrocznym zatłoczonym klubie. Dość duży nieogar panował całą noc. Wróciliśmy z dziewczyną do domu w opłakanym stanie - tragiczny, nie dający spać zjazd. Prysznic, poleżeliśmy pare godzin, pogadaliśmy, posprzątaliśmy syf w domu, poszliśmy na spacer w pierwszym śniegu, zjedliśmy rosół i ciasto. Zaczynałem czuć się lepiej, postanowiłem przypalić sobie z bonga dla rozluźnienia.