Po tym jak postraszyli kamieniczników pozwami, udało się zlikwidować wszystkie sklepy sprzedające te substancje na terenie miasta. Teraz magistrat ma plan, jak dosięgnąć samych sprzedawców.
Władze Łodzi od kilku miesięcy walczą z plagą dopalaczy. Po tym jak postraszyli kamieniczników pozwami, udało się zlikwidować wszystkie sklepy sprzedające te substancje na terenie miasta. Teraz magistrat ma plan, jak dosięgnąć samych sprzedawców.
Miasto ma już gotowe projekty pozwów, które zostaną skierowane przeciwko handlarzom dopalaczy. - To sposób na uderzenie w firmy, które nimi handlują - mówi pełnomocnik ds. walki miasta z dopalaczami, mec. Jarosław Stasiak. - Chodzi o to, że sprzedawca dopalaczy wprowadza konsumenta w błąd co do działania produktu - wyjaśnia.
Przedstawiciel biura prawnego łódzkiego magistratu precyzuje, że ta strategia została opracowana w porozumieniu z miejskim Rzecznikiem Praw Konsumentów. A polega na tym, że handlarze, oferując produkty przeznaczone do zażycia, piszą na opakowaniu, że to "produkty kolekcjonerskie", "nie do spożycia". - A to ewidentne wprowadzanie w błąd. Dlatego, namawiamy rodziców czy opiekunów młodych ludzi, którzy zażyli dopalacze, by składali pozwy przeciwko handlarzom. Zarówno my, czyli urząd miasta, jak sam miejski rzecznik będziemy służyć pomocą prawną wszystkim tym, którzy się na to zdecydują - mówi mec. Stasiak. - Chodzi o te przypadki, kiedy nieletni ucierpieli w efekcie zażycia dopalaczy. Zachęcamy wszystkich, by się do nas zgłaszali - dodaje.
Magistrat prosi też o reakcję urzędy centralne. - Kierujemy wystąpienie do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o wszczęcie postępowania administracyjnego z urzędu przeciwko sprzedawcom dopalaczy. - mówi mec. Sebastian Bohuszewicz - Chcemy, żeby dotyczyło naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.
Jak tłumaczy, chodzi o to, że produkty określane mianem dopalaczy zawierają błędne oznaczenia, więc wprowadzają konsumenta w błąd.
Ten mechanizm był już wykorzystywany przy wcześniejszych działaniach prezesa UOKiK, choćby w przypadku tak zwanych "polisolokat", gdy banki niewłaściwie oferowały swoje produkty.
UOKiK może nałożyć na sprzedawców wysokie kary finansowe. Podczas postępowania, jakie prowadzi Urząd, może wykorzystać instytucję tak zwanego "tajemniczego klienta" i zakupu kontrolowanego. - A taki zakup może być dowodem w postępowaniu administracyjnym - wyjaśnia mec. Bohuszewicz. - Wtedy, jeśli stwierdzone zostanie, że podczas sprzedaży naruszono prawo, osoba, która zażyła dopalacze i ucierpiała, może dochodzić odszkodowania z tytułu utraty zdrowia - przekonuje.
Łódzki magistrat chce także interweniować u posłów, by ci zmienili ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. - Trwają konsultacje z prokuraturą, policją i Sanepidem. Z ich opinii wynika, że na gruncie obecnej ustawy walka z dopalaczami jest praktycznie niemożliwa - mówi mec. Stasiak. - Projekt zmian mamy już gotowy, obecnie zapoznaje się z nim łódzka prokuratura - dodaje.
Szczegóły projektu zmian w ustawie magistrat ma przedstawić po zakończonych konsultacjach.
Pozytywne nastawienie, spokój, branie w domu, trip w lesie.
Letnie popołudnie, wolny, wakacyjny dzień, świetny nastrój i bliscy mi ludzie. Spore podniecenie, optymizm i radość na myśl o upragnionym tripie. Nasze cztery ściany, znajome osiedle i miasto, wszystko w stu procentach pozytywnie.
Podobno ciężko teraz znaleźć podobiznę Hofmanna na rowerku, ale po kilku miesiącach prób spontanicznie wyszło w końcu na nasze. Nasi nowi znajomi akurat wyszli z inicjatywą po tym, jak wspomniałem o naszych próbach znalezienia czegoś ciekawego daleko poza szarą strefą, no i tak oto staliśmy się posiadaczami dwóch listków - dokładnie z tego słynnego blottera.
strasznie podły nastrój, własny pokój, cisza i spokój
Mam bardzo podły nastrój od kilku dni. Nie chce mi się żyć, wszystko mnie irytuje, cały czas myślę o samobójstwie. Po katastrofie w mojej firmie, która miała miejsce ponad pół roku temu wpadłem w długi i kłopoty bez rozwiązania. Trzeba było pomyśleć coś o poprawieniu sobie nastroju bo już sam ze sobą nie mogłem wytrzymać.
Ponieważ sprawdzona maryśka śmierdzi w całym domu, pomyślałem o mefedronie. Maryśka co prawda jest dla mnie najlepszym sposobem na stres ale chciałem oszczędzić domownikom jej zapachu.
Nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do przygotowania psychicznego przed podróżą. Zadbałem tylko jak zwykle - o dobre nastawienie, bo kwas i tak pokaże mi to co on chce, nie co ja chcę. Ostatnio układało mi się w życiu, także tzw. set miałem zapewniony. Natomiast setting przygotowałem z jak największą dokładnością i dbałością o szczegóły. Wybrałem swoje mieszkanie, gdzie miałem spędzić samotnie peak, a potem wyjść na miasto i spotkać się z kumplami.
Witam wszystkich serdecznie!
Chciałbym podzielić się z wami moim ostatnim doświadczeniem wywołanym przez magiczną molekułę zwaną dietyloamidem kwasu D-lizergowego lub jak kto woli LSD.
Pragnę zaznaczyć, że jest to mój pierwszy tripraport, a ja jestem osobnikiem nieposiadającym nadzwyczajnych zdolności pisarskich ani rozbudowanego słownictwa, jednak postanowiłem że spróbuję swoich sił. W końcu musi być ten pierwszy raz. Tyle ze słów wstępu, teraz lecimy z właściwą częścią opowiastki :).
Przygotowanie do tripa: