Wprowadzenie:
229 punktów na Białołęce skontrolowano pod kątem sprzedaży alkoholu osobom nieletnim. W co czwartym lokalu nie zapytano młodych ludzi o dowód osobisty.
229 punktów na Białołęce skontrolowano pod kątem sprzedaży alkoholu osobom nieletnim. W co czwartym lokalu nie zapytano młodych ludzi o dowód osobisty.
W punktach sprzedaży alkoholu pojawiali się „tajemniczy klienci” - osoby, które niedawno ukończyły 18. rok życia, ale ich wygląd budził wątpliwości co do pełnoletności. W kilkudniowym odstępie czasu, w każdym ze sklepów pojawiły się dwie różne, młode osoby próbujące zakupić alkohol. „W 167 punktach sprzedawcy wykazali się czujnością i poprosili o dowód tożsamości (w obu próbach zakupu alkoholu). Natomiast w pozostałych punktach doszło do próby sprzedaży bez żądania okazania stosownego dokumentu (w jednej bądź w obu próbach)” - relacjonuje Urząd Dzielnicy Białołęka.
Sprzedawcom, którzy prosili „tajemniczych klientów” o dowód osobisty wręczano certyfikaty „Odpowiedzialny sklep/lokal”. Natomiast właściciele sklepów, gdzie doszło do próby sprzedaży alkoholu otrzymali listy interwencyjne. Do wszystkich sklepów dostarczone zostały plakaty informacyjne i naklejki. Dodatkowo sprzedawcy mieli możliwość wzbogacić swoją wiedzę na temat konsekwencji prawnych i społecznych związanych ze sprzedażą alkoholu nieletnim na specjalnie przygotowanych szkoleniach.
Kampanię mającą na celu ograniczenie sprzedaży alkoholu osobom nieletnim przeprowadzono na zlecenie Urzędu Dzielnicy Białołęka.
Mieszkanie przyjaciół.
Wprowadzenie:
Substancja: właściwie to gałka tyle, że w formie alkoholowej nalewki
Krótka receptura :
6 świeżych, całych gałek, litr spirytusu (85 %), parę łyżek miodu (?)
zetrzeć, ewentualnie rozpuścić miód (?), trzymać razem w słoju pół roku, potrząsać co czas jakiś
następnie zrobiłem nalew na skórkach (bez allebo) z 10 dużych cytryn i pół torebki rodzynek (24h) i zmieszałem z 0.3 -0.4 litra syropu (gorącego) złożonego pierwotnie z 1.5 szklanki cukru, litra wody i soku z tych cytryn.
impreza ze snu freda...
fred spi.
bob wrzuca pigule
rozkrusza srubokretem wsrod obcych sobie ludzi,
zapytanie
`chcesz pigule?`
na 3 czesci
maszek maszek maszek
kto je ta pigule
podzielona juz
bob szybko przeciaga palcem po swojej kresce i z lubosica oblizuje
jakies szkilste te oczy wokolo...
Spożycie podczas śniadania
Kontynuacja spowiedzi z mojej terapii LSD. Po szerszy kontekst zapraszam do części pierwszej :)
Biorę głęboki oddech i czuję, jak mroźne powietrze zamraża mi smarki. Siedzę na zimnym moście i oglądam, jak tory wiją się w stronę horyzontu, migoczący szron zwraca na siebie uwagę i nawet czasem jakiś brudny pociąg leniwie śmignie mi pod butami. Żegnam słońce, które znika mi z oczu, obserwuję ostatnie rysy pomarańczowego błysku by w końcu ostatni raz olśniło złote wstęgi torów.