Odlotowe chipsy z Hiszpanii nie dojechały na Śląsk

Policjanci CBŚP natrafili na kolejny kanał przerzutowy z Hiszpanii do Polski. W okolicach Zgorzelca zatrzymano kuriera, który przewoził fiatem ducato 28 kg marihuany. Oficjalnie mężczyzna wiózł kartony z chipsami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
Rafał Pasztelański

Odsłony

930

Policjanci CBŚP natrafili na kolejny kanał przerzutowy narkotyków z Hiszpanii do Polski. W okolicach Zgorzelca zatrzymano kuriera, który przewoził fiatem ducato 28 kg marihuany. Oficjalnie mężczyzna wiózł kartony z chipsami. Narkotyki były ukryte między opakowaniami przekąsek.

Według oficjalnych informacji policjanci dostali sygnał, że od granicy z Niemcami jedzie fiat ducato, którego kierowca dziwnie się zachowuje. Funkcjonariusze zatrzymali go w Zgorzelcu.

Kontrola trzeźwości nie wykazała, by 20-letni Daniel L. z Bytomia pił wcześniej alkohol. Mężczyzna przyznał, że wraca z Hiszpanii. Według jego słów „na pace” miał paletę z kartonami chipsów.

Zdradliwa woń

Policjanci postanowili sprawdzić czy mężczyzna nie przewozi kontrabandy. Mogli być podejrzliwi, bo w samochodzie czuć było intensywny, słodki zapach marihuany. Daniel L. trafił do policyjnego aresztu, a fiatem ducato zajęli się technicy.

– Wewnątrz kartonów policjanci znaleźli zapakowane ponad 28 kg marihuany o wartości ok. 850 tys. zł. Narkotyki były ukryte między opakowaniami chipsów. Z uwagi na przemyt znacznej ilości narkotyków sprawą zajęli się funkcjonariusze jeleniogórskiego CBŚP – mówi kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut wewnątrzwspólnotowego przewozu znacznej ilości środków odurzających i trafił do aresztu na 3 miesiące. Grożą mu co najmniej 3 lala więzienia. Policjanci nie mają wątpliwości, że był kurierem jednego z gangów z południowej Polski. Marihuana to obecnie najpopularniejszy sprzedawany u nas narkotyk. Mimo że w kraju działają nielegalne plantacje, to i tak nie zaspokajają popytu i gros „ziela” sprowadzane jest z Holandii i Hiszpanii.

Polscy eksporterzy z Półwyspu Iberyjskiego

Tylko w sierpniu dzięki wspólnym akcjom CBŚP, Europolu oraz policji hiszpańskiej i włoskiej rozbito dwa duże międzynarodowe gangi z polskimi korzeniami, które via Hiszpania i Włochy przerzucały haszysz i marihuanę do całej Europy. Zdaniem śledczych przez ręce gangsterów przeszły dziesiątki ton narkotyków.

W kilku krajach Europy zatrzymano w sumie ponad 50 osób, z czego blisko połowę stanowili Polacy. Nieoficjalnie wiadomo, że część z nich to ludzie związani z mafią pruszkowską z lat 90., którzy później kierowali m.in. własnymi gangami.

Oceń treść:

Average: 9.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Duży dom poza miastem. Letnia noc, brak przeszkód, miłe otoczenie. Nastawienie spokojne na dalekiego tripa.

Po ostatnim spotkaniu z Marią, na które nie byłem przygotowany nie miałem specjalnie pozytywnego nastawienia. Mając jeszcze trochę sortu i chcąc go jak najlepiej wykorzystać, zaplanowałem tripa na tamten wieczór i żadnego nastawiania się. Przyjmę ze spokojem wszystko co się ukaże. W ogóle to myślałem czy już kończyć z paleniem, bo możliwe, że pokazało mi wszystko lub przynajmniej większość "rzeczy", które miało do zaoferowania.

00:00

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Noc, brak zbędnego towarzystwa, humor jak zwykle dopisywał, własny dom.

Godzina 22:38 — właśnie połknąłem ostatnią parasolkę z ferajny o wadze pięciu gramów. Wiedziałem, że będzie to lot wysoki, bo dobrze znam te grzyby — w końcu sam je wyhodowałem. Rozpaliłem sobie w kominku, przygotowałem spanko i ułożyłem się wygodnie, czekając na pojawienie się pierwszych efektów.

 

  • Gałka muszkatołowa

Nazwa substancji: Gałka muszkatałowa

Dawka, metoda zażycia: około 7-10g, doustnie

Set & setting: Puste mieszkanie, godz. 21:30, matka miała wrócić za ok. 40 min. Wątpiłem czy poczuje jakiekolwiek efekty działania gałki


3.07.2004r.


* godz. 9:20


  • LSD-25

Wszystko zaczęło się gdy weszliśmy z kumpelą na serwer dotyczący narkotyków. Było tam pełno fajnych artykułów. Kilka opisów tripów, a przede wszystkim dość spory artykuł o kwasie. Zaczęliśmy wyobrażać sobie jak to by było zarzucić sobie papierka. Słyszeliśmy o nim z opowiadań innych i z kilku sprawozdań znalezionych w necie. Faza kwasowa rysowała się w naszej wyobraźni zupełnie inaczej niż przeżycia po zwykłej, dobrej gandzi. Postanowiliśmy: trzeba będzie spróbować przy najbliższej nadarzającej się okazji. No i okazja nadeszła.