Witam. Opowiem wam o mojej randce. O spotkaniu, które zmieniło mój światopogląd. O randce z cudowną Changą. Zaczynamy.
Od początku tego roku w ośmiu jednostkach podlegających Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej w Łodzi udaremniono przemyt niedozwolonych środków już 51 razy.
Od początku tego roku w ośmiu jednostkach podlegających Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej w Łodzi udaremniono przemyt niedozwolonych środków już 51 razy. W 28 przypadkach ujawniono środki odurzające. Zdecydowana większość była ukryta w korespondencji dla osadzonych.
W Areszcie Śledczym przy ul. Smutnej w trakcie kontroli paczki higienicznej (za pomocą urządzenia rentgenowskiego) zauważono w kremie do ciała cień o nieregularnym kształcie. Okazało się, że jest to masa plastyczna koloru brązowego o wadze 12,69 grama. Badanie potwierdziło zawartość narkotyku z grupy syntetycznych kanabinoli (syntetyczna marihuana).
Znaleziono też 10 g haszyszu w drewnianej rączce pędzla do golenia, 12,7 g haszyszu w opakowaniu kremu do rąk, 32 g haszyszu w tubie pasty do zębów, 39 g haszyszu i 95 tabletek anabolików ukryte w opakowaniu żelu do kąpieli i dezodorancie w sztyfcie.
W paczkach i listach niejednokrotnie odnajdywano także karty pamięci do telefonów, udaremniono próbę przemycenia za kratki tabletu, a jeden ze skazanych stawił się do jednostki, żeby odbyć karę, z zegarkiem z funkcją telefonu.
Samotnie na gralni. Spontaniczna decyzja. Samopoczucie bardzo dobre, zluzowany piwkiem i buszkami z przepału po Gandzi.
Witam. Opowiem wam o mojej randce. O spotkaniu, które zmieniło mój światopogląd. O randce z cudowną Changą. Zaczynamy.
Są to fragmenty z podróży mesjasza, niektóre bardziej lub i mniej spójne. Pozwól im płynąć, unosić się na obrzeżach jaźni niczym jedwabnym zasłonom otaczającym to, co podobno stałe i niezmienne.
***
Wynurzam się pośród pustki, nie wiedząc kim, czym i czy ogóle jestem. Wątła mgiełka świadomości nabiera masy, cząsteczki poszukują się niczym neurony próbujące stworzyć nowe połączenia, a wraz z narastającym tętnem procesu pojawia się coraz więcej informacji.
Jakiś czas temu, jeszcze podczas mojej bytności na liście "Używki"
zacząłem eksperymentować ze środkiem wg. mnie bezpiecznym tj. z
Tussipectem w tabletkach.
Noc, wolny pokój. Humor nie był ani zły ani dobry, nie miał zbyt wielkiego wpływu na doświadczenie.
Opisany tutaj trip miał miejsce właściwie niecały tydzień, po 'podróży' na której zażyłem 3 gramy wysuszonych grzybów. Czemu tak szybko? Żeby logicznie to sprostować, musiałbym opisać poprzedniego tripa, ale jakoś nie mam ochoty więc w skrócie powiem, że przed pierwszym razem bardzo chciałem wykorzystać doświadczenie wizualnie, co mi się nie udało gdyż nie byłem wtedy sam i większość tripa przeszło śmiechami i lataniem po mieszkaniu. Tolerancja zeszła, a po poprzednim tripie jakoś nie obawiałem się, że coś złego może się stać.
Komentarze