Mieszkańcy Łazarza nie chcą u siebie dopalaczy

Petycję z prawie 500 podpisami złożyli w sekretariacie wiceprezydenta Poznania mieszkańcy Łazarza, którzy domagają się interwencji w sprawie dopalaczy. Sklep z używkami od 1 lutego funkcjonuje przy ulicy Niegolewskich.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Głos Wielkopolski
Marta Żbikowska

Odsłony

163

Petycję z prawie 500 podpisami złożyli w sekretariacie wiceprezydenta Poznania mieszkańcy Łazarza, którzy domagają się interwencji w sprawie dopalaczy. Sklep z używkami od 1 lutego funkcjonuje przy ulicy Niegolewskich. Mimo licznych kontroli, które potwierdziły handel substancjami psychoaktywnymi, ani policji, ani inspektorom sanitarnym nie udało się go zamknąć. Mieszkańcy liczą na pomoc miasta oraz parlamentarzystów.

Sklep z artykułami modelarskimi został otwarty przy ulicy Niegolewskich w styczniu. To wtedy w okolicy zaczęły się problemy. Mieszkańcy zaczęli obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Szybko okazało się bowiem, że pod nazwami artykułów modelarskich kryją się dopalacze. - Do tego sklepu zaczęli przychodzić podejrzani klienci, załatwiali oni w pobliskich bramach swoje potrzeby fizjologiczne, niektórzy zasypiali na klatkach schodowych, zaczęliśmy się ich bać - opowiadają nam mieszkańcy, którzy chcą pozostać anonimowi. - Widzimy, że policja stara się czuwać nad tym wszystkim, ale to wygląda tak, że sklep modelarski na czas wizyty policjantów jest zamykany, a za godzinę wszystko działa dalej.

To miejsce od początku wydawało się mieszkańcom podejrzane. Po wejściu do środka klienci widzą tylko dwie szklane gabloty w dużym pomieszczeniu i dwoje porządnych, drewnianych drzwi, każde z okienkiem przypominającym rozwiązania stosowane w dyżurnych aptekach. Sklep modelarski czynny jest siedem dni w tygodniu.

- Ja rozumiem, że modelarze mogą być dziwni, ale nie aż tak, żeby przez cała dobę potrzebować dostępu do tego typu artykułów - mówi pani Alina. - Ten sklep jest czynny w takich godzinach, że zakłóca to porządek tej dzielnicy.

Liczne kontrole inspektorów sanepidu za każdym razem potwierdzały, że w sklepie sprzedawane są dopalacze.

- Zdarzało się, że byliśmy w tym miejscu dwa dni z rzędu i za każdym razem zabezpieczyliśmy podejrzane substancje, które potem okazywały się być dopalaczami - tłumaczy nam Cyryla Staszewska, rzecznik Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. - Robiliśmy to, na co pozwalają nam procedury. Nakładaliśmy karę pieniężną, wydawaliśmy zakaz sprzedaży określonych produktów, ale nie zmieniało to sytuacji - wylicza Staszewska.

Po jakimś czasie okazywało się, że sklep prowadzi już inny podmiot gospodarczy i wszelkie pisma wracały do sanepidu z adnotacją, że danego adresata nie zastano pod wskazanym adresem. Od początku roku cztery firmy prowadziły już sklep modelarski przy ul. Niegolewskich.

Mieszkańcy, mając dość obecnej sytuacji, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. - Skoro zgodnie z obowiązującymi przepisami ani policja, ani sanepid nic nie mogą zrobić, to może należałoby zmienić przepisy - mówi pani Małgorzata, mieszkanka kamienicy przy ul. Niegolewskich. - Dlatego chcieliśmy z naszą petycją zwrócić się do prezydenta miasta, ale też do biur poselskich czy ministerstwa, do wszystkich, którzy mają realny wpływ na kształtowanie w Polsce prawa.

Ostatecznie przedstawiciele mieszkańców w poniedziałek pojawili się w Urzędzie Miasta. Swoją petycję zostawili w sekretariacie wiceprezydenta Jędrzeja Solarskiego, który w ciągu najbliższych dni ma się ustosunkować do apelu protestujących. - Problem z dopalaczami jest jeszcze taki, że są one tanie, łatwo dostępne i mogą je kupować osoby niepełnoletnie- przyznaje Eryk Matuszewski, toksykolog ze Szpitala im. F. Raszei w Poznaniu.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • N2O (gaz rozweselający)
  • Pierwszy raz

Miejsce: Dom rodzinny na wsi otoczonej polami, lasami i łąkami, Czas: Równonoc wiosenna, Nastawienie: ciekawskie :)

Podczas jednego z festiwali trafił w moje ręce malutki kartonik, podobno 140µg LSD... słyszałem, że psylocybina i lsd mają tolerancję krzyżową więc postanowiłem zachować tą drugą na inną okazję... coś mi podpowiedziało, że Kwas będzie idealną substancją na powitanie wiosny i okazało się, że przywitaliśmy się w sposób tak interesujący, że musiałem to opisać... no to lecimy:

  • Dekstrometorfan


Formalnosci: substancja - dxm hbr doswiadczenie niewielkie - duuuzo

thc, mdma, amfetamina, alkoholu praktycznie nie pije, sposob zarzycia

- doustnie 450mg (acodin w pastylkach - 30sztuk) waga ciala - 76kg

set&setting - spontana - przypomnialo mi sie ze chcialem

sprawdzic czy w slynnych pigolach o nazwie matrix (male Niebieskie)

znajdowalo sie dxm - okazuje sie ze chyba jednak nie.... -=First time

dxm=- by humanoid Zarzut 5 sztuk o godzinie 21.10 spokojnie na luzie

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Bardzo zmieszany, zdenerwowany samą sytuacją. To był pierwszy raz, było to w bloku na balkonie w biały dzień. Ogólnie do mj byłem pozytywnie nastawiony, znajomi - najbliższi przyjaciele + moja dziewczyna.

Cześć. Chce tu opisać moją sytuacja po pierwszym razie, może Wam też się tak zdarzyło, może to normalne. Zaczęliśmy jakoś po południu, było jeszcze jasno na zewnątrz. Nie piliśmy nic przed, ani nic z tych rzeczy, paliliśmy na czysto. Atmosfera ogółem była ekscytująca, bo w sumie każdy pierwszy raz palił. Ja byłem zdenerwowany cała sytuacją, bo co tak w biały dzień palić koło sąsiadów? xD No ale mówię no co tam, zrobimy to w miarę skrycie. Zrobiłem całe oprzyrządowanie wiaderka i wynieśliśmy na balkon. Załadowaliśmy i każdy ściągnął po trochu z jednego wiadra.

  • Grzyby halucynogenne

Doświadczenie: marihuana, łysiczka lancetowata

S&S: las,miasto / rano,południe

Dawkowanie: wywar z cytrynami z 50-ciu największych łysic z kolekcji ;)

--------------------------------------------------------------------------

Sobota 9:00 - kawka, papierosek, na zewnątrz słoneczko - bardzo przyjemnie :)

Ehh, mówię sobie... który to już trip tej jesieni? Nooo... nic nowego się nie wydarzy, z resztą to tylko 50. Dobra jadę! Mega pozytywne nastawienie, przygoda, pierwszy raz sam ze sobą w plenerze, będzie super!