Wsie drżą przed dilerami

Sołtysi nie kryją obaw i wskazują, ich zdaniem, miejsca częstych spotkań handlarzy narkotyków. Policja twierdzi, że taki problem we wsiach nie istnieje, bo nie miała żadnych zgłoszeń w tej sprawie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Polski
Magdalena Balicka

Komentarz [H]yperreala: 
Chłop jest cierpliwy, ale obawiamy się, że jeśli policja wciąż będzie ignorować doniesienia, to ani chybi - wcześniej czy później wezmą dilerów na widły...

Odsłony

604

Powiat chrzanowski. Sołtysi nie kryją obaw i wskazują, ich zdaniem, miejsca częstych spotkań handlarzy narkotyków. Policja twierdzi, że taki problem we wsiach nie istnieje, bo nie miała żadnych zgłoszeń w tej sprawie.

Największy problem jest w Płokach i Pile Kościeleckiej pod Trzebinią, ale także w Myślachowicach, Psarach czy Balinie. Wieczorami i nocami podjeżdżają tam samochody na obcych tablicach rejestracyjnych.

Chodzi o narkotyki?

Sołtysi obawiają się, że chodzi o handel narkotykami. Do rozprawienia się z tymi bandami potrzebują pomocy policji. Ta twierdzi, że problem z narkotykami poza centrum miast praktycznie nie istnieje.

- Statystycznie mamy tam bardzo mało zgłoszeń zatrzymań - przekonuje Jarosław Dwojak z chrzanowskiej komendy policji.

- Bzdura! - grzmi Stefan Adamczyk, sołtys Płok. Zarzeka się, że gnębi policję telefonami w tej sprawie bardzo często.

Oceń treść:

Average: 6.7 (3 votes)

Komentarze

patrykkutkiewicz

Problem narkonani w Polsce nie istnieje jest sztucznie rozdmuchany.
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Uzależnienie

Pierwszy raz

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Latanie po lesie w ciepły, choć grudniowy dzień z dwoma ziomkami. Byłem przygotowany na jedzenie 25I-NBOME, a że miałem miłe wspomnienia z 25B-NBOME, to byłem bardzo pozytywnie nastawiony.

Na ten dzień czekałem bardzo długo. Od mojej ostatniej psychodelicznej podróży minęło grubo ponad pół roku, więc zdążyłem zatęsknić za kolorami, fraktalami, wyginaniem wszystkiego wokół i abstrakcyjnym myśleniem. Niebawem pojawiła się okazja - mój kumpel P. miał przywieźć kilka kartonów z odległych krain i zaproponował wrzucenie tego razem. Do zabawy zwerbowaliśmy M., który po moich licznych opowieściach również poczuł chęć przeżycia kwasowej przygody, a także drugiego ziomka, który z pewnych przyczyn nie mógł się zjawić, więc ostatecznie fazowaliśmy we trzech.

  • Gałka muszkatołowa


Nazwa substancji: Gałka muszkatołowa


Poziom doswiadczenia: sporo THC, pare razy amfa i 2 razy gałka muszkatołowa


Dawka, metoda zażycia: 3 paczki gałki mielonej (Kamis) & 3 całe "orzechy" gałkowe, także Kamis. Do tego troche ziółka i piwka. (dawka skonsumowana została przez 2 osoby)


Nastawienie do gałki: Nieprzekonywujące


Czas: jakoś Kwiecień 2005r


  • LSD-25

O jedenastej czterdzieści pięć nastąpiło wprowadzenie matariału testowego. Kolorowy kartonik o niepozornych rozmiarach nie zapowiadał wyglądem ani aparycją tego co nas czekało… Poszliśmy na skraj łąki siadając w cieniu brzózek- pamiętam piękne słoneczne plamy- prześwity słońca które powoli wskazywało na apogeum- czyli południe. Długi czas oczekiwania zaniepokoił mnie… Już myslałem że cały eksperyment wziął w łeb. Wtedy postanowiłem że trzeba zajarać z myślą że może to będzie katalizatorem który uwolni w nas psychodeliczne jazdy, wkrótce przekonałem się że wcale się nie pomyliłem.