Islam vs marihuana. Stosunek muzułmanów do marihauny

Rzut oka na islam i to, jaki pogląd na marihuanę mają muzułmanie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Komentarz [H]yperreala: 
Cóż, tekst jest z całą pewnością znacznym uproszczeniem, choćby dlatego, że islam nie jest przecież monolitem i opinia żadnego religinego autorytetu danego nurtu nie jest wiążąca dla wszystkich.

Odsłony

1406

W tym artykule przyjrzymy się religii Islamu i temu, jaki pogląd na marihuanę mają muzułmanie.

Islam, podobnie jak Chrześcijaństwo, jest religią monoteistyczną, która swoje korzenie ma na Bliskim Wschodzie. Islam został objawiony światu przez proroka Mahometa. Koran, czyli pismo święte muzułmanów jest uważany za słowo Boga.

Czy islam akceptuje używanie marihuany, czy Islam jej zabrania? Jeśli zabrania, to jak wygląda kwestia jej medycznego zastosowania?

Said Ali Chamenei, Islamski autorytet religijny i uczony, odpowiedział na te pytania w książce Laws of Islam:

Pytanie – Jaki jest pogląd w sprawie używania narkotyków, takich jak haszysz, opium, heroina, morfina i marihuana?

Odpowiedź – To jest haram (zabronione religijnie), aby używać narkotyków w jakiejkolwiek formie, ponieważ powodują negatywne skutki zdrowotne i społeczne. Z tego samego powodu, jest również zabronione (haram) ich sprzedawanie, transport, kupno itp.

To prawda, w religii Islamskiej używanie marihuany jest zabronione. Argument przytaczany przez uczonych, to jej klasyfikacja jako środek odurzający, który nie jest mile widziany przez wiarę.

Ponieważ THC – psychoaktywny składnik marihuany, jest odpowiedzialny za “haj” – to wpływa on na postrzeganie zmysłowe oraz funkcjonowanie mózgu, co nie jest uważane jako korzystne dla jej użytkowników. To sprawia, że marihuana jest “khamr”, czyli oznaczenie środka odurzającego. Dosłowna definicja khamr to coś, co stawia zasłonę na umyśle.

Powyższe słowa potwierdza zdarzenie z listopada 2015 roku, kiedy to Islamscy fundamentaliści nagrali filmik, w którym oblali benzyną, a następnie podpalili 50 kilogramów marihuany twierdząc, że marihuana “odciąga ludzi od woli Allaha”.

Oceń treść:

Average: 3.1 (8 votes)

Komentarze

romek (niezweryfikowany)

Co za bzdura, trzymajcie mnie. Każdy człowiek wiedzący cokolwiek o bliskim wschodzie wie, że marihuana to najpopularniejszy narkotyk uzywany przez Arabów, razem z opium. Współczuję ludziom łykającym tą medialną papkę, że muzułmanie to takie stwory z innej planety, prowadzą świętą wojnę, super świętoszki i życie poświęcą dla jakiegoś boga. To tacy sami grzesznicy jak chrześcijanie, który zabijają, gwałcą, przeklinają, ćpają, chleją, a Boga wyśmiewają. Muzułmanie nie są inni, też ludzie.<strong><<<<<< This comment was blocked and unpublished because <a href="http://www.projecthoneypot.org/">Project Honeypot</a> indicates it came from a suspicious IP address.</strong>
Anonim (niezweryfikowany)

Interesująca jest zatem kwestia tego, dlaczego muzułmanie odurzają się przed dokonaniem zamachu. Wychodzi na to, że ich założenia religijne stanowią czystą hipokryzję.
romek (niezweryfikowany)

Jasne, że tak. Terroryści to żadni muzułmanie tylko żołnierze. Jeśli się odurzają (coś słyszałem, ale nie czytałem) to z tego samego powodu dlaczego np. Amerykańscy żołnierze się odurzają walcząc na wojnie (też o tym słyszałem). A to pranie mózgu o jakiejś świętej wojnie to to samo jak pranie mózgu u tych Amerykańskich żołnierzy, gdzie się wpaja im nienawiść i wyzbawia emocji by zwyczajnie byli bardziej skuteczni. To zwykła wojna i zwykłe pionki odwalają brudną robotę jak w każdej wojnie. Religia jest do tego mieszana albo przez te pranie mózgu, które im tam robią, albo po to by niszczenie im państw i robienie z nich satelitek USA/Rosji nie wywołało żadnego sprzeciwu ze strony ludzi, a wręcz odwrotnie. Jak jest naprawdę nie wiem, ale myślę, że obie opcje są prawdziwe. Tak czy siak, jak kogoś to interesuje. W Afganistanie jednym z najbardziej popularnych zawodów jest uprawa maku, który się sprzedaje za grosze na cały świat. Tam chłopi nad tym robią masowo, normalna praca jak u nas żyto. Podobnie jest chyba z marihuaną. Czytałem taką książkę Children of Gebelawi, pokazuje życie w Egipcie, sporo tam haszyszu palą. Tacy ludzie (i ci co piją alkohol) są przez tych prawych (których jest malutko) uznawani za.. powiedzmy za typowego polaka, który każdy dzień siedzi przed telewizorem z piwem w ręku :) Książka ma ponad pół wieku. Ciekawe jak się weźmie pod uwagę, że u nas to zabronione, a tam na porządku dziennym.<strong><<<<<< This comment was blocked and unpublished because <a href="http://www.projecthoneypot.org/">Project Honeypot</a> indicates it came from a suspicious IP address.</strong>
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-P
  • Etanol (alkohol)
  • Metoksetamina
  • Tripraport

Późny wieczór, znajomi wbijają do domu, rozkładamy się po pokoju i oddajemy się światu nowych substancji

To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.

Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.

Ale do rzeczy...

  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Brak wygórowanych oczekiwań, nastrój w porządku. Mieszkanie moje i kumpla.

Kiedy po kilku dniach świetnej zabawy z alkoholem i THC kończy nam się palenie o godzinie 18, wraz z kolegą V. wpadamy na świetny pomysł, aby zarzucić niedawno zakupione pixy. Szybko udajemy się do sklepu po izotonik, gumy do żucia oraz elektrolity z apteki.

 

  • Grzyby halucynogenne

Substancja: Grzyby w ilości 100 sztuk na głowę.




  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Spokojny dzień.

Nie spałem całą noc. Po męczącym dniu w pracy usiadłem do komputera. Popracowałem do rana i poszedłem znów do pracy. Czas goni. Musimy oddać projekt za 3 dni. Nerwówka... Zmęczony jak pies wlokłem się do domu. 16:30 Przechodziłem obok apteki i kupiłem acodin, myląc go z thiocodinem. Chciałem kodę na zmęczenie, a kupiłem deksa. OK, niech będzie. Po drodze do domu spotkałem się z dilerem. W tym czasie zjadłem opakowanie acodinu (150 mg DXM). Pogadaliśmy i wróciłem do domu z jednym gramem maryśki. Zmęczony jak pies, niewyspany ale z jednym małym ziółkiem w dłoni.