Marihuana nie zwiększa ryzyka depresji

Nie ma dowodów na to, że marihuana w sposób bezpośredni zwiększa ryzyko depresji – twierdzi dr Daniel K. Hall-Flavin z Mayo Clinic na stronie internetowej słynnego szpitala amerykańskiego.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Focus.pl/PAP

Odsłony

190

Nie ma dowodów na to, że marihuana w sposób bezpośredni zwiększa ryzyko depresji – twierdzi dr Daniel K. Hall-Flavin z Mayo Clinic na stronie internetowej słynnego szpitala amerykańskiego.

Amerykański specjalista przyznaje, że wśród osób sięgających po konopie indyjskie częściej występuje depresja. „Między jednym a drugim nie ma jednak bezpośredniego związku” – podkreśla Hall-Flavin. Jego zdaniem, ludzie ze skłonnością do depresji częściej używają marihuany, żeby lepiej sobie radzić z objawami tej choroby.

Do podobnych wniosków skłaniają badania opublikowane przez „JAMA Psychiatry”, którymi objęto prawie 35 tys. Amerykanów od 18. roku życia. Wynika z nich, że napady lęku i zaburzenia nastroju tak samo często występują u osób zażywających marihuany, jak i tych, które nigdy po nią nie sięgały.

Samir Haj-Dahmane z University at Buffalo's Research Institute on Addictions podkreśla, że jednym z głównych czynników depresji jest silny stres. Kanabinoidy zawarte w konopiach indyjskich mogą poprawiać nastrój i pomagają lepiej sobie radzić z depresją. Specjalista przyznaje jednak, że związek marihuany z tą chorobą wymaga dalszych badań.

Z obserwacji 4,4 tys. osób przeprowadzonych przez Center for Epidemiological Studies wynika, że nie zauważono, by depresja częściej występowała u osób, które rzadko, jak i często sięgają po marihuanę. Te same badania wykazały jednak, że może ona zwiększać ryzyko psychoz i schizofrenii u osób z predyspozycją do tej choroby.

Dr K. Hall-Flavin ostrzega również, że nastolatki, które mają za sobą próbę samobójczą częściej sięgały po marihuanę lub inne środki odurzające.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bieluń dziędzierzawa


Zdarzyło mi się brać bielunia dwa razy, według mnie to i tak mało, biorąc pod uwagę, że w moim

ogródku rosną dwa dwumetrowe krzaki.

Ale nie miałam okazji łykać ziarenek, piłam herbatkę z liści. Nigdy w życiu nie piłam nic aż tak

ochydnego, ten smak pamiętam do dzisiaj.


  • 3 4-DMMC
  • Problemy zdrowotne

Często po skończonym tripie z fajną substancją mam ochotę podzielić się swoimi przemyśleniami, na JEJ temat z innymi. Wtedy piszę trip raporty, które potem trafiają albo do moich przyjaciół albo do internetu. Tym razem ten tekst ma inny charakter:
1. Informacyjny.
2. Pokazujący niebezpieczeństwo wynikające z zażywania 3,4 DMMC.

Start.

  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

Las...koniec lata, zwykły dzień, wycieczka rowerowa... Bardzo długo przygotowywałam się na to wydarzenie... Oczekiwań nie miałam żadnych, po prostu chciałam zobaczyć co "Ona" ma mi do pokazania .

Koniec lata, godzina 13, wraz z kolega postanowiliśmy udać się na przejażdżkę do oddalonego o 30 km lasu. Po namyśle stwierdziliśmy, ze oprócz rowerów weźmiemy ze sobą jeszcze nasza przyjaciółkę Salvię, która od kilku miesięcy leżała w szafie i nikt nigdy jej jeszcze nigdzie nie zabrał.

Na miejscu byliśmy około 15 i tam tez postanowiłam po raz pierwszy skosztować tej ambrozji.

  • MDMA (Ecstasy)

nazwa substancji- Extasy;


poziom doświadczenia użytkownika- kiedyś dużo mj, teraz dużo

XTC, amfetaminy;


dawka- dwie wiśnie, pół grama pyłu zjedzone (połówka dilerska,

nie ważona);


metoda zażycia- doustnie;


stan umysłu- pozytywne nastawienie, jak zawsze w klubach;


intencje- zajebista jazda ze znajomymi, jak zawsze :D;


miejsce spożycia- duży klub w moim mieście zwanym Bydgoszcz;