Wyrok w zawieszeniu dla szefa gangu sprzedającego dopalacze

Chodzi o Andrzeja M., szefa rozbitej w zeszłym tygodniu grupy przestępczej, która wprowadziła na rynek 237 kg dopalaczy. M. usłyszał zarzuty i trafił do aresztu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

469

Aresztowany ostatnio szef gangu rozprowadzającego substancje odurzające już wcześniej był skazany za ich przemyt. Tyle że dostał wyrok w zawieszeniu.

Chodzi o Andrzeja M., szefa rozbitej w zeszłym tygodniu grupy przestępczej, która wprowadziła na rynek 237 kg dopalaczy. M. usłyszał zarzuty i trafił do aresztu.
„Rzeczpospolita" ustaliła, że już wcześniej działał w dopalaczowej branży i został za to skazany. Tamten wyrok nie przeszkodził mu w rozkręceniu przestępczej działalności. Jak do tego doszło?

Jak ustaliliśmy, na przełomie 2010 i 2011 r. Andrzej M. przemycił z Ostrawy w Czechach do Warszawy 6 kg mefedronu – dopalacza, który wywołuje wiele groźnych dla zdrowia skutków. Wkrótce potem sprzedawał go w Warszawie i Krakowie. Jednocześnie handlował towarem kupionym już w kraju.

Prokuratura zarzuciła mu, że od kwietnia 2011 r. do lutego 2012 r. uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami mefedronu (przy okazji okazało się, że przywłaszczył sobie trzy dowody osobiste).

Jesienią 2012 r. M. na trzy miesiące trafił do aresztu. Wyrok zapadł dopiero we wrześniu 2015 r.

– Sąd Okręgowy w Gliwicach skazał Andrzeja M. na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Wymierzył mu również 9 tys. zł grzywny – mówi „Rzeczpospolitej" sędzia Agata Dybek-Zdyń, rzeczniczka gliwickiego sądu.

Jak informuje funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji ścigający gangi narkotykowe, obecnie 1 gram czystego mefedronu kosztuje na czarnym rynku od 40 do 80 zł. Nawet jeżeli w czasie, kiedy M. przemycił i sprzedawał ten środek, był on mniej wart, to i tak przestępca zarobił na nim znacznie więcej, niż potem musiał wysupłać na grzywnę.

Kiedy Andrzej M. przemycał dopalacz z Czech, mefedron był już na liście substancji zakazanych (trafił na nią w 2010 r.). Obrót nim był więc traktowany tak jak handel narkotykami.

Wyrok skazujący najwyraźniej nie odstraszył Andrzeja M. (z wykształcenia ekonomisty, oficjalnie prowadzącego sklep z odzieżą) od zajmowania się nielegalnym biznesem. Kilka dni temu wpadł wraz ze wspólnikami i kilkunastoma odbiorcami dopalaczy. Jak twierdzą śledczy, stworzył sieć dystrybucji dopalaczy obejmującą niemal cały kraj – trafiały m.in. do Trójmiasta, Warszawy i Grudziądza. A na południu kraju: do Jastrzębia-Zdroju, Krakowa i Żywca.

– Sprowadzano je z Chin i wysyłano odbiorcom w paczkach, korzystając z firm kurierskich. Sprawcy uważali, że taki obrót jest bezpieczny. Pieniądze przekazywali przelewami z fikcyjnymi tytułami zapłaty – mówi Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, która M. i jego wspólnikom postawiła zarzuty.

Gang rozbili gdańscy policjanci wraz z pogranicznikami z Gliwic. Przechwycili po przeszukaniach ponad 100 kg dopalaczy i dodatkowo 13 kg w paczce, której nie zdążył odebrać jeden z zatrzymanych mężczyzn. Przejęli też m.in. 80 litrów substancji do produkcji tzw. pigułki gwałtu, amfetaminę, 460 tys. zł i 9,5 tys. euro.

Andrzej M. trafił do aresztu pod zarzutem udziału w grupie przestępczej, która od lipca 2015 do stycznia 2016 r. wprowadziła na rynek 237 kg dopalaczy.

Jak pisaliśmy w poniedziałek, policjanci twierdzą, że handel dopalaczami staje się domeną zorganizowanych grup przestępczych. Policja rozbija ich coraz więcej. Jesienią ubiegłego roku CBŚP przejęło np. 40 kg dopalaczy, które gang przygotował do sprzedaży. Policja twierdzi, że grupa w ciągu dwóch lat zarobiła na handlu takimi środkami 80 mln zł. Inwestowała je m.in. w nieruchomości.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Katastrofa
  • Pentedron

Na zewnątrz, chęć ostrej jazdy

Witam, dziś postaram wam sie opisać przeżycie osoby chorej na politoksykomanie, z której już wyszedłem, po donosowym zaaplikowaniu 2 gramów pewnego euforycznego proszku...

13:00

Odbieram z paczkomatu paczke z 3gramami N-etylonorpentedronu. Idę do najbliższej klatki. wysypuje na oko 2 gramy proszku. Wciągam zwiniętym banknotem.Wychodzę, piję wodę, palę papierosa. Nie czuć efektów prawdopodobnie przez zjechane błony śluzówe po może tygodniowym ciągu na cmc`kach.

13:30

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set - Podekscytowanie, lekki strach i niepewność przed zażyciem LSD. Paląc marihuanę nadzieja na przedłużenie "tripa". Setting - 4 osoby biorące oraz 1 tripsitter (którego serdecznie pozdrawiam <3), muzyka (link poniżej).

A więc tak, chciałbym zacząć od tego że jest to mój pierwszy post, ja i pierwszy napisany raport na tym forum. Z góry przepraszam za jakieś niedociągnięcia, ale przed tripem postanowiłem że zacznę aktywnie uczestniczyć w funkcjonowaniu forum.

Może się przedstawię

Jestem (M). Od dawien dawna marzyłem o zażyciu mocnej substancji psychodelicznej lecz albo brakowało mi czasu, albo pieniędzy. Poniżej przedstawiam mój dzień w którym zacząłem przygodę z psychodelikami.

Karton o którym mowa kupiłem 2 tygodnie przed zażyciem od zaprzyjaźnionego kumpla.

  • Marihuana
  • Tripraport

Pozytywne nastawianei do świata, radosne oczekiwanie na THC. Dom kolegi, wolny od jakichkolwiek niewtajemniczonych osób.

Szedł chodnikiem, czując się na wpół przytomny. Ostatnio źle sypiał i jego „trzeźwość” była absurdem, względna niczym filozoficzne prawdy, w które starał się wierzyć, by jakoś odnaleźć swoje miejsce w świecie. Bez używek wcale nie był skupiony i obecny. Odpływał. Niemalże śnił na jawie. Wmówienie sobie, że to, co obecnie widział, jest projekcją umysłu, było jednakowoż trudne. Każdy detal tego jesiennego dnia raził oczy urzekającym pięknem, szczegółowością. Jego los zachowywał porządek i trzymał się resztek ładu, co w snach zdarza się rzadko.