Hmmm... niby dwie rózne sprawy ale duzo podobieństw .
Pomysł na przemyt wydawał się bardzo prosty i bezpieczny. Narkotyki ukryto w kołach przewożonego na lawecie samochodu. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem.
Pomysł na przemyt wydawał się bardzo prosty i bezpieczny. Narkotyki ukryto w kołach przewożonego na lawecie samochodu. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem.
Dla dwóch mężczyzn transportujących lawetą rzekomo uszkodzonego Hyundaya ten przemyt wydawał się niezmiernie prosty. Aut podobnych do tego, jakim jechali, przekraczających granicę polsko-niemiecką każdego dnia jest wiele. Ich laweta nie wyróżniała się przecież niczym szczególnym. Podobnie jak samochód na niej. Ot zwykły szary Hyunadai. Na ewentualną kontrolę polskiej, bądź niemieckiej policji byli także przygotowani, choć raczej uważali takową za niepotrzebną. Zatem jazda cały czas zgodna z przepisami. Gdyby przypadkowo taka kontrola jednak im się przytrafiła, to też nie miało być najgorzej. Po pierwsze dokumenty i obowiązkowe wyposażenie obu pojazdów były bez zarzutów, a po drugie, komu zechciałoby się kontrolować, co takiego może być w kołach auta na lawecie.
Kiedy w Świecku zatrzymali ich celnicy, mężczyznom wydawało się jeszcze, że to rutynowe sprawdzenie. Ale w momencie, którym do kontroli włączyli się policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji zrobiło się nerwowo. Dokumenty i wyposażenie nie wystarczyły. Z Hyundaya odkręcono koła a następnie przecięto boki opon. Wewnątrz ujawniono 10 sporej wielkości pakunków. Zawinięte w reklamówki i opasane czarną taśmą w środku skrywały marihuanę. Łącznie – 6 kilogramów.
Z ustaleń policjantów wynika, że narkotyki miały trafić do dealerów z terenu północnego Mazowsza a następnie do detalicznych odbiorców.
Obu mężczyzn zatrzymano. Postawiono im już zarzuty wewnątrzwspólnotowego przemytu znacznej ilości środków odurzających, za co grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata. Sąd Rejonowy w Płocku tymczasowo ich aresztował.
Jak podkreślają policjanci, śledztwo jest na początkowym etapie. Nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Hmmm... niby dwie rózne sprawy ale duzo podobieństw .
Wieczór/noc w domu, ojciec twardo spał, matka w osobnym pomieszczeniu przed komputerem
Prolog
Nastawienie pozytywne, wieczorne zamulanie przy komputerze.
Witam, pierwszy raporcik więc trochę wyrozumiałości jeśli można prosić ;).
Trochę chory więc było trzeba wybrać się do apteki, zafundowałem sobie paczkę boxagrippalu ( nie wiem czy w Polsce jest dostępny ). Jedna sztuka zawiera 200 mg ibuprofenu i 30 mg chlorowodorku pseudoefedryny.
21:30 - Biorę 10 tabsów i popijam mocną kawką.
Siedzę, skroluje facebooka, na słuchawkach grają rapsy i kończę palić fajkę.
22:30 - No coś tam niby się dzieję lekkie pobudzenie, serducho zaczęło szybciej pikać pozatym nic ciekawego.
Piękna pogoda za oknem godzina 16:00 pusty dom, komputer, przygotowana ulubiona muzyka, wygodne łóżko. Humor pozytywny, całkiem spora ekscytacja i odrobina strachu. Ochota na przygodę, zaciekawienie i trochę zniecierpliwienia. Podniecony, pozytywnie nastawiony.
-T+0 – godzina 16:00, Nalewam wody do pakietu, rozmasowuje go, wstrząsam i wypijam. Po wypiciu zawartości wlewam jeszcze trochę wody, powtarzam czynność i wypijam. Czekam na to, co się stanie, jestem podniecony. Słyszałem opowieści kolegów o mega przeżyciach, ale słuchałem ich z dystansem, nie nastawiam się na nic. Co będzie to będzie. Idę do pokoju, kładę się na łóżku i odpalam papierosa. Czekam i słucham muzyki… -T+20 godzina 16:20
Leżę na łóżku i wpatruje się w pokój, pojawiają się pierwsze efekty.
Komentarze