Dopalacze - gorący temat

Elżbieta Mielnikiewicz, dyrektorka ZS nr 8 w Koszalinie, mówi m. in. o walce z dopalaczami. Rozmawiamy z dyrektorką szkoły, z której pogotowie zabrało ucznia po dopalaczach.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

www.gk24.pl
Marzena Sutryk

Komentarz [H]yperreala: 
Czy też macie wrażenie, że pani dyrektor jest najwyraźniej dwa razy rozsądniejsza, niż "specjalista" z poprzedniego newsa?

Odsłony

214

Elżbieta Mielnikiewicz, dyrektorka ZS nr 8 w Koszalinie, mówi m. in. o walce z dopalaczami. Rozmawiamy z dyrektorką szkoły, z której pogotowie zabrało ucznia po dopalaczach.

Podczas zdarzenia w waszej szkole zareagowała pani błyskawicznie. Od razu zawiadomiła pani pogotowie i policję, nie było zamiatania sprawy pod dywan.

Miałam akurat zastępstwo w pierwszej klasie. Gdy jeden z uczniów zapytał, czy może na chwilę wyjść z lekcji, zgodziłam się. Za chwilę o to samo poprosił następny. Gdy po chwili wstał następny, to też zgodziłam się, ale uznałam, że coś jest nie tak, że to nie jest przypadek.

Gdy dwóch z nich wróciło, obserwowałam ich, zachowywali się spokojnie. Wciąż nie wracał ten, który wyszedł jako pierwszy. I nagle dostałam sygnał od nauczyciela dyżurnego, że w toalecie jest uczeń, który źle się czuje, siedzi w kucki na podłodze, jest słaby, zwraca, nie może ustać na nogach. Dlatego ważna była szybka pomoc medyczna, stąd telefon do pogotowia. Wezwałam też opiekuna prawnego chłopca. A policja - wiedziałam, że coś niedobrego się dzieje i że ważna jest szybka reakcja, że być może jakieś dopalacze wchodzą w grę, więc na gorąco trzeba ustalić, skąd się to wzięło, od kogo. Policja także szybko zareagowała. Szybko udało się ustalić, od kogo uczeń dostał te środki. Ten, który ich udzielił, to jeden z tych, którzy wyszli z klasy, miał też te środki przy sobie.

To pierwszy taki przypadek w szkole?

Od kilku lat nie mieliśmy podobnej sytuacji. O zagrożeniu dopalaczami wiele się słyszy i mówi. Prowadzimy akcję profilaktyczną pod hasłem „Bezpieczna szkoła”, w ramach akcji organizujemy pogadanki, były też spotkania dla rodziców. Od dawna byliśmy bardzo wyczuleni na ten temat, zwłaszcza że do nauczycieli docierały różne sygnały na temat dopalaczy. Nikt nikogo - tak jak stało się teraz - nie złapał do tej pory za rękę.

Jak szkoła radzi sobie z tym problemem - wiadomo, że dopalacze są łatwo dostępne.

Rozmawiamy z uczniami, organizujemy spotkania ze specjalistami, terapeutami. Współpracujemy z policją. Robimy to od kilku lat. Przez te lata było spokojnie, a teraz temat wrócił. To był incydent. Stało się. Trzeba dalej robić swoje i pracować z młodzieżą. Na pewno w ramach godziny wychowawczej trzeba obowiązkowo wprowadzić ten temat. Pomocne tu też będą materiały publikowane w „Głosie” w związku z prowadzoną przez was akcją walki z dopalaczami.

A co z uczniami, którzy zostali zatrzymani?

Szczególnej opieki wymaga cała klasa, do której chodzą ci uczniowie, zarówno zatrzymany, jak i ten, który przyjął dopalacze. Potrzebują współpracy ze specjalistą.

Czy uczeń, który udzielił środków, zostanie wyrzucony ze szkoły?

To nie jest rozwiązanie problemu. Na pewno musimy dokładnie zbadać sprawę, porozmawiać z policją, na ile sprawa jest rozwojowa i wchodzi w grę szersze działanie z jego strony. Nie można, ot tak, po prostu wyrzucić ucznia z dnia na dzień. Ale też nie wykluczam przeniesienia go do innej placówki.

A uczeń, który sięgnął po dopalacze?

On nie zostanie usunięty ze szkoły, wręcz przeciwnie, ten chłopak wymaga teraz szczególnej opieki i pomocy, kontaktu ze specjalistą, z psychologiem. To jest ofiara w kontekście tego zdarzenia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Różne

Historia mojego upadku po Acodinie.

 

Raport z ponad 6 lat ćpania.

 

 

 

Witajcie, dzisiaj a dokładnie dnia 17 stycznia 2019 roku spisuję ten raport. Jest to bardzo dziwny okres mojego życia i w związku sam raport może wyjść mi dosyć chaotyczny ale na pewno nie będzie bezwartościowy. Będzie to też dość intymne ale mam ogromną chęć podzielenia się swoimi doświadczeniami.

 

  • LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, dobry opiekun i dobry współpodróżnik. Miejsce zamieszkania znajomej, zaufanej.

Hej. Opiszę moje pierwsze zetknięcie z LSD, postaram się dość zwięźle, ponieważ lubię się rozpisywać.

Razem ze znajomą, wzięłyśmy po 150 ug na głowę. Chciałam na początku za pomocą wody destylowanej zarzucić nam dawkę 100 ug, ale obie uznałyśmy, że polecimy z całym papierkiem.

Było to dość dawno, więc czas będę podawać orientacyjnie. Nawet nie pamiętam dokładnie, o której zarzuciłyśmy, więc uznam, że była to 17.

Papierek na język. 30 minut ssałam, potem połknęłam. Znajoma niechcący połknęła po 20 minutach, ale raczej to nic nie zmieniło, jeśli chodzi o doznania.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Był to drugi raz kiedy wziołem z znajomymi to bardzo ciekawą substancje jaką jest MDMA, lecz pierwszy raz nie był aż tak piękny.

Było nas razem 4 osoby: "Ma"(Ja) Waga: 65kg (Mężczyzna) | "Ad" Waga: ok 60kg (Kobieta) | "Hi" Waga: ok 65/70kg (Meżczyzna) | Ka (Meżczyzna) nie brał tej substancji tylko inną. Wszyscy mieliśmy po 17lat, znamy się od 1 klasy podstawowej i wszyscy się bardzo dobrze znamy i lubimy wiec taka ekipa to coś pięknego na tak wspaniałego tripa.

  • Gałka muszkatołowa

substancja: gałka muszkatołowa

miejsce akcji: dzialka u znajomego

czas tripu: 2,5dnia

czas wejscia od spozycia: 8 godzin

inne srodki: thc (sporo) 2 piwa

galka: 30g/osobe