Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.
Naukowcy twierdzą, że ser jest tak samo uzależniający jak narkotyki. Specjaliści wskazują, że w trakcie trawienia kazeiny, uwalniana jest kazomorfina. Jest to opioid należący do tej samej rodziny co kodeina, morfina czy heroina.
Naukowcy twierdzą, że ser jest tak samo uzależniający jak narkotyki. Specjaliści wskazują, że w trakcie trawienia kazeiny, uwalniana jest kazomorfina. Jest to opioid należący do tej samej rodziny co kodeina, morfina czy heroina.
Naukowcy z Uniwersytetu Michigan przyjrzeli się żywności, która działa jak narkotyk i powoduje, że z trudem jesteśmy w stanie się od niej oderwać. Badacze wskazali, że najbardziej uzależniającym produktem jest pizza. Jednak ich zdaniem to nie pizza sama w sobie jest uzależniająca, ale jej serowa warstwa.
Dr Neal Barnard z Komitetu Lekarzy na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej wyjaśnił, że w trakcie trawienia kazeiny zawartej w serze, uwalniana jest kazomorfina - opioid należący do tej samej rodziny co kodeina, morfina czy heroina.
Liczne badania potwierdzają, że kazomorfina, podobnie jak inne opioidy, oddziałuje na receptory opioidowe w mózgu, które są powiązane z kontrolą bólu, ośrodkiem nagrody i uzależnienia.
Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.
Poddenerwowanie, niepewność co do chęci na tripa,strach,złe nastawienie psychiczne, złe przeczucia.
Był grudzień 2015, wieczór.. śnieg. Było zimno na zewnątrz. Siedziałam z chłopakiem *Tomkiem i naszym kumplem *Przemkiem w mieszkaniu tego pierwszego i kosztowaliśmy sobie właśnie oparów ganji z bongo, gdy nagle jeden z nich dostał sms-a. Koleś proponował nam ususzone grzybki . Byliśmy już dosyć mocno ujarani,ale postanowiliśmy pojechać po nazwijmy to..temat. Gdy już byliśmy spowrotem odliczylismy sobie po okolo 50 (oni po trochę więcej z racji tego ,ze ja jestem drobna i podatna,a oni..faceci) .
Pamiętam mojego pierwszego kwasa - czarny kryształ, na którego namówił mnie J. Bardziej się bałam, niż chciałam rzeczywiście spróbować. Pamiętałam niektóre bad tripy grzybowe, poza tym mam paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś wkręcam ;-)
Pojechałam do J. Zjadłam ową magiczną czarną kropeczkę [J.też wziął] i czekam. Niebieskie światełko, muzyczka, dom, `strażnik`J. obok [na wypadek Panicznej Paranoi] - niby komfort, ale czułam się spięta. Nie znałam J. zbyt dobrze, byłam trochę zasznurowana.
Spontanicznie zaplanowany wypad do lasu na świeżo zamówionym 3-CMC. Dobry humor, perspektywa pierwszego zarzucenia empatogena od dłuższego czasu.
Po ostatniej delegalizacji polski rynek RC bardzo zbiedniał. Zastanawiając się, czy cokolwiek z nowej fali beta-ketonów może dorównać poprzednim, spędziłem dużo czasu na czytaniu opinii i w końcu zdecydowałem się zamówić 3-CMC. Metaklefedron. Odkąd paczka do mnie przyszła, już wiedziałem, że trafił mi się prima sort. Białe, duże kryształki, które po lekkim pokruszeniu był wręcz przeźroczyste.
Komentarze