Narkotyki na telefon

Używki można było zamówić u nich przez telefon. Mieli stałych odbiorców, dowozili je pod wskazany adres.

louis

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2851
Ponad kilogram narkotyków rozprowadził w niewielkiej podtoruńskiej Chełmży gang Tomasza R. Prokuratura wytoczyła mu proces. Śledczym nie udało się ustalić, ile gang sprzedał tabletek ekstazy, a wiadomo, że robił to od 2003 r. co najmniej przez dwa lata. Także dane dotyczące upłynnionej amfetaminy i marihuany - odpowiednio 0,55 kg i 0,6 kg - są niekompletne, bo dotyczą tylko ostatniego okresu działalności grupy. Prokuratura podsumowała jedynie to, co wynika z podsłuchu gangsterów. O tym, że mogli rozprowadzić dużo więcej narkotyków, świadczy choćby sposób, w jaki to robili. - Sprzedawali je pod szkołami i knajpami, także w podchełmżyńskich wsiach - opowiadali policjanci, którzy w marcu ub.r. rozbili gang. - Używki można było zamówić u nich przez telefon. Mieli stałych odbiorców, dowozili je pod wskazany adres. Niekiedy po kilkadziesiąt razy. Zdaniem śledczych gangiem kierował 27-letni Tomasz R. W narkotyki zaopatrywał się u dwóch torunian skazanych m.in. za ich przemyt do Szwecji, a potem dzielił między siedmiu członków swojej grupy. Ci upłynniali je dalej, także wśród nieletnich. Głównemu oskarżonemu grozi nie mniej niż 3 lata odsiadki. Proces powinien rozpocząć się w czerwcu.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA
  • Pierwszy raz

Dobra impreza w znanym pubo-klubie w mieście, niespodziewany zwrot akcji z zakupem MDMA, jednak i tak już chciałem w tym okresie spróbować. Więc czemu nie? Dobry humor spowodowany udanym wieczorem w świetnym towarzystwie.

A jednak fajne to pisanie.. :p

Poznajcie moją koleżankę z Turcji!

Styczeń 2019, zimny weekendowy (chyba) wieczór. Razem ze znajomymi umówieni byliśmy na spotkanie w znanym miejscu na mapie naszego studenckiego miasta. W tym czasie siedziałem w akademiku u poznanej jakiś niedługi czas wcześniej Turczynki. Świetna dziewczyna swoją drogą. Kończymy pić wódeczkę grając w jakieś głupie alkoholowe gierki integracyjne. Telefon kontrolny do kolegi (dalej nazwanym K) czy idą na pewno na umówioną godzinę. Wszystko się zgadza, więc "My Little B, let's go!".

  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Wieczór, rodzinny dom. Duży stres i lęk przed podróżą, mimo których i tak zdecydowałem się spożyć grzyby. Oczekiwania bardzo duże, chęć przeżycia uduchowionego, mistycznego tripa.

Raport pisany dzień po podróży.

  • DiPT

Substancja i dawka: 60-70 mg DiPT (diizopropylotryptamina)





Pewnego słonecznego dnia w wakacje 2004 roku zażyłem z rana mniej więcej 60 - 70 mg DiPT\'a. Miałem to od znajomego, który zamówił tą dziwną substancję z research chemicals. Nie chciałem z początku pisać tego TR, bo DiPT wydał mi się na początku mało ciekawą substancją. Z perspektywy czasu jednak wspominam to jako zabawne, nietypowe doświadczenie.