Godzina 14:00, T: zarzucam blotter, za chwilę powinna być Kuratorka.
T+0:03 Kuratorka dzwoni do drzwi, połykam blotter i otwieram jej. Zaczyna się oczekiwanie.
"Liczne dowody naukowe wskazują, marihuana jest szkodliwym narkotykiem, który może zagrażać zdrowiu człowieka. Nie ma planów legalizacji marihuany, ponieważ nie mogłaby ona nie przynieść szkód jednostkom i społecznościom."
Liczne dowody naukowe wskazują, marihuana jest szkodliwym narkotykiem, który może zagrażać zdrowiu człowieka. Nie ma planów legalizacji marihuany, ponieważ nie mogłaby ona nie przynieść szkód jednostkom i społecznościom.
Najnowsze dowody pochodzące od niezależnej Rady Doradczej ds. Nadużywania Narkotyków mówią, że używanie marihuany jest istotnym problemem zdrowia publicznego ("Cannabis Classification and Public Health", 2008 ).
Konopie indyjskie niewątpliwie mogą szkodzić jednostkom i społeczeństwu. Legalizacja marihuany nie wyeliminuje przestępczości związanej z nielegalnym handlem, ani też nie uwzględnia szkód związanych z uzależnieniem od narkotyków i cierpieniem, które może przynieść rodzinom.
Legalizacja będzie również oznaczać wysłanie złego sygnału do zdecydowanej większości ludzi nie biorących narkotyków, zwłaszcza osób młodych i wrażliwych, wiążąc się z potencjalnym ryzykiem poważnego zwiększenia nadużywania narkotyków. Mimo oferowanej przez legalizację potencjalnej możliwości podniesienia dochodów z podatków, nie byłaby to korzyść współmierna w stosunku do kosztów działań administracyjnych, prawnych i organów ścigania, a także ogólnych kosztów usług zdrowotnych i zapobiegania narkomanii.
Podejście Wielkiej Brytanii do tematu narkotyków pozostaje jednoznaczne: musimy zapobiegać używaniu narkotyków w naszych wspólnotach; pomagać osobom uzależnionym poprzez leczenie i szersze wsparcie ich rehabilitacji; zapewniając egzekwowanie prawa chronić społeczeństwo, wstrzymując dostawy i zwalczając przestępczość zorganizowaną związaną z handlem narkotykami. Rząd będzie budować Strategię Antynarkotykową kontynuując stosowanie zrównoważonego i spójnego podejścia do rozwiązywania zwiazanych z nią zmieniających się problemów.
Są pozytywne sygnały, że podejście rządu przynosi skutki: istnieje długoterminowa tendencja spadkowa zażywania narkotyków na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia, a jednocześnie znacznie więcej osób wychodzi z uzależnienia teraz, niż w roku 2009/10. Liczba osób dorosłych w wieku 16-59 używających konopi w ciągu ostatniego roku w Anglii i Walii spadła w ciągu ostatniej dekady z 9,6% do 6,7%, podobne zmiany odnotowano wśród młodych dorosłych w wieku 16-24 i młodzieży w wieku 11-15 lat.
Set : Wszystko na czczo, nie jadłem cały dzień. Dawka dekstometorfanu przyjęta z rana, blotter LSD przyjęty dosłownie chwilę przed spotkaniem z Kuratorką, które miało trwać godzinę. Wielkie podekscytowanie nową substancją oraz lekka adrenalina związana z niepewnością, czy czasem kartonik nie wejdzie za wcześnie przez co Kuratorka zauważy, że jestem naćpany. Setting : Moje puste mieszkanie, przygotowany wygodny fotel, muzyka oraz jedzenie, które powinno być ciekawym doświadczeniem na kwasie.
Godzina 14:00, T: zarzucam blotter, za chwilę powinna być Kuratorka.
T+0:03 Kuratorka dzwoni do drzwi, połykam blotter i otwieram jej. Zaczyna się oczekiwanie.
Doświadczenie: alkohol (praktycznie codziennie jestem pijany chyba, że cos łykam), marihuana (bardzo wiele razy), aviomarin (2 razy), gałka muszkatałowa (2 razy), DXM (1 raz), benzydamina (poniżej opisywany pierwszy raz).
Set&Setting: we własnym domu, prawie cały czas sam, żadnych zagrożeń w stylu rodzice, ciotki, wujki itp. ogólny brak stresu i totalnie odprężenie.
Nastawienie: jak najbardziej pozytywne.
Oczekiwania: halucynacje.
Dobry humor, wypoczęty , wszystko w jak najlepszym porządeczku, ładny park, świetna pogoda.
Oczekiwana przesyłka z RC przyszła... Pozostało tylko zaplanować dzień i dawkę...
Padło na sobotnie popołudnie . Pogoda dopisała , w pt. podzieliliśmy hometa po 35 mg i każdy zabrał swoją część. Z uwagi na dopołudniowe zajęcia, postanowiliśmy zjeść osobno w podobnych odstępach czasu.
(T=0)
Moje 35mg rozeszło się pod językiem ok pół godziny wcześniej niż kumpla.Zostało solidnie zapite sokiem porzeczkowym. Po kilku chwilach poczułem narastające napięcie i lekkie podenerwowanie.
Jak zwykle - w samotności (narzeczona śpi za ścianą), godziny wieczorne, koniec tygodnia (najczęściej piątek). W domu gra cichutko tylko radio, światła przyciemnione, ogrzewanie ustawione na około 21 stopni. Nastawienie - jak zwykle przy okazji weekendu, bardzo dobre. Przecież skończył się cały tydzień pracy.
To nie będzie "zwykły trip raport". Wolałbym, żeby traktować ten tekst jako zbiór ogólnych doświadczeń w związku z zażywaniem kodeiny, które zostaną zamknięte w pewnym schemacie, który sobie przyjąłem. Najpierw fajnie by było, żebyście się bardzo ogólnikowo ze mną zapoznali, a dopiero wtedy przejdę do bodaj najważniejszej części tego tekstu. Jestem ciekaw, czy administracja uzna to za publikację nadającą się na NG - jak nie, to nie. Robię to pro publico bono, więc szczególnie żal mi nie będzie. Przejdźmy do rzeczy.