REKLAMA




Zlikwidowana wytwórnia amfetaminy

Chemik, wykładowca na bydgoskiej Akademii Techniczno-Rolniczej produkował amfetamine.

Anonim

Kategorie

Źródło

RMF FM 2002-01-08

Odsłony

15771
Zlikwidowana wytwórnia amfetaminy

Profesjonalną wytwórnię narkotyków zlikwidowano na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Na miejscu znaleziono zarówno sprzęt do produkcji i gotowe narkotyki. Jak nieoficjalnie dowiedziało się nasze radio chemik, do którego należała wytwórnia, jest wykładowcą na bydgoskiej Akademii Techniczno-Rolniczej.
Na miejscu znaleziono kompletną linię produkcyjną amfetaminy, a także literaturę dotyczącą produkcji narkotyków, odczynniki oraz specjalistyczne suszarki. Funkcjonariusze zarekwirowali również ponad sto tabletek ekstazy i około dwóch kilogramów gotowej amfetaminy. Czarnorynkowa wartość narkotyku wynosi ponad 100 tysięcy złotych. Jak ustaliła bydgoska policja, chemik produkował narkotyki dla grup przestępczych. Rozprowadzano je w szkołach i lokalach rozrywkowych nie tylko w kujawsko-pomorskiem, ale również w innych regionach.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina

To mój pierwszy trip-raport, więc proszę o wyrozumiałość :)



Set & Setting: miasto, mój dom, dom dziewczyny

Wiek: 17 lat

Doświadczenie: maryśka, benzodiazepiny (prawie wszystkie), leki psychosomatyczne i antydepresyjne, kodeina, morfina, mieszanki ''ziołowe'', efedryna, pseudoefedryna, dxm, kofeina, alkohol, tytoń

Substancje: kodeina, dxm, alprazolam

Dawkowanie: łącznie: ok 300 mg kodeiny, 435 mg dxm, 1 mg alprazolamu (w ciągu całego dnia)


  • Kokaina
  • Tripraport

Dom, chill.

Kokaina to prawdopodobnie najsłabszy narkotyk jaki znam, biorąc pod uwagę lot i cenę detaliczną - bardzo słabo sie to kalkuluje. O tyle ze jeszcze mam b.dobry kontakt i  czystośc jest zawsze wysoka, inaczej jest tostrata czasu, pieniedzy i zatok na bóg wie co tam jest w worze. Zejście potrafi być szmaciarskie, na sczescie nie trwa za długo.

  • Pierwszy raz
  • Zolpidem

Nastawienie bardzo pozytywne, duża ciekawość, pusty dom wieczorem, delikatne oświetlenie.

Godzina 16, poniedziałek po pracy. Będąc bardzo ciekawym znalezionej niedawno w internecie substancji, wybrałem się do lekarza po coś na moje (poniekąd prawdziwe) "problemy ze snem". Pierwszy w kolejce, wchodze do lekarza, mówię co trzeba (nie mogę spać, nie pomagają ziółka, budzę się w nocy po kilka razy) i dostaję receptę. Kilka minut później jadę do domu z paczką 20 tabletek upragnionego "Nasenu". To była moja druga wizyta u lekarza, za pierwszym razem dostałem hydroksyzynę, która nie sprawdziła się ani nasennie ani rekreacyjnie.