Zlikwidowali uprawę konopi – zagarnęli 130 sadzonek oraz 75 litrów oleju

Funkcjonariusze Wydziału dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, w wyniku przeprowadzonej realizacji, zlikwidowali nielegalną uprawę konopi. W sprawie zatrzymano dwie osoby, podejrzewane o ten przestępczy proceder.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KWP Wrocław
Komentarz [H]yperreala: 
Polecamy odwiedzenie żródła, gdzie można obejrzeć opatrzony znakomitą ścieżką dźwiękową film, na którym szczególnie groźnie prezentuje się worek łodyg.

Odsłony

783

Dwie osoby zostały zatrzymane przez funkcjonariuszy Wydziału dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu w związku z podejrzeniem o prowadzenie nielegalnej uprawy konopi. W jednym z mieszkań zabezpieczono 130 doniczek z roślinami, 75 litrów oleju uzyskanego z wcześniej wyhodowanych konopi, a także kilkadziesiąt porcji marihuany. Z przeprowadzonej uprawy i wyhodowanych krzewów można by było uzyskać około 3 kilogramów gotowego już narkotyku.

Funkcjonariusze Wydziału dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, w wyniku przeprowadzonej realizacji, zlikwidowali nielegalną uprawę konopi. W sprawie zatrzymano dwie osoby, podejrzewane o ten przestępczy proceder. Zatrzymani, to dwaj mężczyźni w wieku 28 i 30 lat, mieszkańcy powiatu ząbkowickiego. Obaj trafili do policyjnego aresztu.

Do zatrzymania doszło po tym, jak policjanci mając podejrzenia dotyczące nielegalnej uprawy, weszli do jednego z mieszkań na wrocławskim Grabiszynku. Wewnątrz funkcjonariusze znaleźli sadzonki oraz pojemniki rozsadowe z konopiami. Zabezpieczono też słoiki i pojemniki z olejem wytworzonym z wcześniej wyhodowanych konopi indyjskich, a także papiery nasączone substancją z konopi.

Łącznie zabezpieczono 130 doniczek z sadzonkami, 75 litrów oleju, a także kilkadziesiąt porcji marihuany. Z przeprowadzonej uprawy i wyhodowanych krzewów można by było uzyskać około 3 kilogramów gotowego już narkotyku. Obecnie policjanci w dalszym ciągu wyjaśniają wszystkie okoliczności tej sprawy.

Przypomnijmy, że za posiadania narkotyków grozi do 3, a w przypadku znacznej ilości nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Również za nielegalną uprawę konopi grozi do 3, natomiast, gdy można z niej uzyskać znaczną ilość środków odurzających, nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 3.3 (4 votes)

Komentarze

Czepiam się, bo... (niezweryfikowany)
Jako Wasz naczelny portalowy troll obwieszczam: przy muzyce z tego filmiku urządzę psytrancy, a absurdalność fragmentu w którym pies wyszukuje wśród lodyg kwiat i pakuję go osobno, to by nie daj boże nie został on zwrócony zatrzymanemu (zatrzymany susz nie jest rozdzielalny na części składowe, a badana jest zawartość THC w całości - licząc z lodyvami, średnia dla worka w którym był kwiat mogła wyjsc poniżej zabronionego limitu stężenia. Dlatego po raz pierwszy sensownie: Jebać policję! I podrzucanie dowodów. Przypomijam, że obecnie marihuaną wg prawa to wszystko co wyrosło z konopi, łodygi czy liście również.
pokolenie Ł.K.
"Przypomijam, że obecnie marihuaną wg prawa to wszystko" Nic podobnego, polskie prawo w ogóle nie definiuje pojęcia "marihuana".
Czepialski (niezweryfikowany)
Dobra, dobra. Obaj rozróżniamy marihuanę od konopi i wiemy, że chodzi o procentową zawartość THC w suszu.
Zajawki z NeuroGroove
  • DiPT
  • Klonazepam
  • Tripraport

Byłem zafascynowany tą substancją i wcześniej zażywałem ją już 3-krotnie w dawkach 15 mg, 20 mg i 30 mg. Postanowiłem w końcu zażyć wysoką dawke, która pozwoli poznać mi pełen potencjał tej substancji. Przy poprzednich razach psychodela nie występowała i byłem pewien, że przy 90 mg również nie wystąpi, więc nie byłem przygotowany na to, co stało się później. Ale humor miałem w porządku więc oceniłbym S&S jako "ok".

T - moment zażycia substancji - Wsypałem sobie 91.5 mg DiPT do ust. Potrzymałem pod językiem przez 30 sekund, ale zdecydowałem to ostatecznie połknąć i popić wodą.

T + 0h 15m - Zaczynam czuć pierwsze efekty, lekkie rozkojarzenie i zawroty głowy.

  • Szałwia Wieszcza

To była moja 3 próba i jak dotąd najbardziej udana :) Salvia pochodziła z

botanic-art (tak tak, z tej majowej promocji, dzięki Black za infosa :),

nabiłem równowartość 3 lufek drobno pokruszonych liści do bongosa i nie

odrywając zapalniczki od stuffu sciagnąłem 4 duże buchy, długo

przetrzymując dym w płucach.


  • 3-MMC
  • Mefedron
  • Tripraport

Późny niedzielny wieczór, sam w domu. Czuję spokój ducha, ale też zmęczenie, po powrocie od dziewczyny. Wziąłem u niej 150mg Pregabaliny, także mnie zmuliło (albo doszło do mnie zmęczenie po niezbyt dobrze przespanej nocy) i prawie u niej zasnąłem, ale już mi trochę lepiej po tym jak się przewietrzyłem wracając. Wczoraj i przedwczoraj również wziąłem kolegę mateusza, poniżej napiszę ile dokładnie co i jak, bo może kogoś ciekawić, a drugich już niezbyt. Kontynuując - dobry dzień, myślałem że będę miał zjazd lub że się nie obudzę zbyt wcześnie i jak zawsze kolega mnie zdziwił, bo było wszystko dobrze, spokój i radość ducha (już na trzeźwo oczywiście). Jedyne co mnie irytuje w cholerę to dekoncentracja, za nic w świecie nie mogę się skupić, jutro pewnie będę miał to ponownie, ale chce to ograniczyć najbardziej jak się da, dlatego biorę pare suplementów, ale to opisze kiedy co i jak już w tripraporcie poniżej. Dzisiaj biorę to tylko, aby napisać swój pierwszy raport, bo bardzo mnie to "kręci", wiem kiedy dać upust i jak już czuję, że coś jest nie tak, to przestaje. Przy zjazdach następnego dnia nie kusi mnie aby zapodać znowu, ale właśnie przeciwnie - wiem, że to koniec i muszę przestać na dłuższy czas. Więc na najbliższy czas nie będę spotykał się z tym kolegą. Piątek - zapodałem wtedy doustnie jakieś 300mg-350mg, nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że było to 350mg. Trochę wtedy mi się problemów nazbierało i pomyślałem "czemu nie i tak nie mam co zrobić w aktualnej sytuacji, a dawno nic nie brałem". Następnie zrobiłem parę ważniejszych rzeczy, które wydaje mi się że trochę pomogły mi na dłuższą metę z tymi wspomnianymi problemami, których wole nie zdradzać. Sobota - ok. godziny 23 zapodałem donosowo 60mg, było wszystko czuć dobrze, nie było to tak mocne i inwazyjne jak za każdym razem (chodzi mi tu o euforie i uczucia miłości, empatii itp. ; nie lubię tego odczuwać w taki sposób, na ogół jestem osobą miłą i bardzo współczującą, co nie oznacza, że jak ktoś mi zrobi krzywdę to ja mu nadstawię drugi policzek, co to to nie ;)) wracając, czułem dobry speed, czyli to co tak uwielbiam i dość dobre, ale nie inwazyjne uczucia empatii itp. jak to jest w wyższych dawkach. Z tego co zauważyłem to przy mefedronie i jego izomerach przy niższych dawkach głównie wzrasta "uczucie szybkości", a już przy wyższych głównie euforia i empatia. Następnie 2-3h po tym jak mi zaczęło schodzić, zapodałem doustnie 240mg, poczułem wydłużenie efektu zejścia i może lekko większe pobudzenie, i tyle. Zasmuciło mnie to, ale cóż czasami tak bywa. WAGA - 80kg (wzrostu nie podaje, bo jeszcze ktos mnie namierzy, ale mega niski ani ulany nie jestem)

*Od razu chciałbym powiedzieć, że jestem na cyklu testosteronowym enanthate, 300mg/E7D, więc może to dawać lekkie różnice. Nie, nie jestem trans, przygotowywuje się do zawodów sportowych i zgadzam się, próbowanie mefedronu raz czy dwa w porównaniu do cyklu w tym wieku to całkowita głupota, i nikomu nie polecam tego robić, ale oczywiście robicie wszystko na własną kartę. No i przecież ten mój wiek to może być fikcja haha. Miłego czytania.*

22:40 - T-50m -  wziąłem ok. 1g Witaminy C.

 

*ODTĄD PISAŁEM JUŻ PO WZIĘCIU!*

  • Grzyby halucynogenne
  • Inne
  • Pierwszy raz

Ciepły letni dzień, pierwsza połowa czerwca, podróż z kolegą (D), z którym zdarzyło mi się już kiedyś wybrać na skromnego tripa na połowie kartona. Grzyby własnoręcznie wyhodowane przez D z growboxa przywiezionego z Amsterdamu. Pierwszy test owoców jego pracy jak i mój pierwszy raz z grzybami. Swobodne, bezstresowe podejście do psychodelików po niedawnych próbach z LSD. Nastawienie na wrażenia podobne do kwasu, ale krótsze. Spacer po lasach niedaleko domu D.

 

Wstęp: Podobnie jak wszystkie poprzednie moje raporty, TR pisany po upływie dłuższego czasu. W tym wypadku jest to 2,5 roku. Podawane czasy nie są więc dokładne. Podróż była raczej krótka. Rozmów też nie prowadziliśmy zbyt wiele. Zdarzyło się jednak kilka niecodziennych rzeczy, których nie było mi dane doświadczyć na kwasie. Raport nie będzie więc taki znów najkrótszy.