REKLAMA




Zgubił portfel z pieniędzmi, dokumentami i ... amfetaminą

Gdy mienie się znalazło, okazało się, że w środku są także narkotyki, o których mieszkaniec Piły zapomniał...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KPP Piła
Podkom. Żaneta Kowalska
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

633

Policjanci z Wydziału Kryminalnego zatrzymali 29-letniego mężczyznę. Mieszkaniec Piły zgubił swój portfel z dokumentami i pieniędzmi. Gdy mienie się znalazło, okazało się, że w środku są także narkotyki, o których mieszkaniec Piły zapomniał... Teraz za posiadanie substancji psychotropowych 29-letni mężczyzna odpowie przed Sądem. Grozi mu kara do 3 lat więzienia.

25 lipca br. do Komendy Powiatowej Policji w Pile zgłosił się młody mężczyzna i przekazał, że zgubił portfel. Nie potrafił wskazać dokładnie okoliczności w jakich go stracił, a dodatkowo podczas wizyty w komendzie mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Policjanci sporządzili dokumentację z rozmowy z mężczyzną i poinstruowali go co dalej należy zrobić.

Godzinę później do pilskiej jednostki przyszedł starszy mężczyzna i poinformował, że na terenie Piły znalazł portfel i chciałby go oddać. Gdy funkcjonariusze zajrzeli do środka, okazało się, że zguba należy do młodego mężczyzny, który wcześniej zasygnalizował utratę portfela. Funkcjonariusze w portfelu znaleźli dokumenty i pieniądze, a także ... narkotyki.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego następnego dnia pojechali do mieszkania mężczyzny i okazali mu portfel. Mieszkaniec Piły bardzo zadowolony przekazał, że to jego portfel. Jednak w momencie, kiedy mężczyzna zobaczył w środku woreczek strunowy z amfetaminą, był zupełnie zaskoczony. Po chwili przyznał się policjantom, że je tam schował, tylko zupełnie o tym zapomniał.. 29-letni mężczyzna został zatrzymany przez pilskich kryminalnych. Teraz za posiadanie kilku porcji amfetaminy grozi mu kara do 3 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 25I-NBOMe
  • Miks

Zdrowie psychiczne i fizyczne w pełni w normie. Pokój z zasłoniętymi zasłonami, jedynym źródłem światła był zestaw lampek choinkowych misternie uwieszonych na ścianie. Muzyka zaczynała się od bardzo spokojnej (celtyckiej, dźwięki natury itp.), poprzez bardziej mistyczną (typu desert dwellers), powoli przechodząc w psytrance/trance, zachaczając o pink floyd, a dalej... nawet nie pamiętam. Było mocno. A, jeszcze jeden szczegół. W całym mieszkaniu znajdowało się 280 kolorowych nadmuchanych balonów.

(T)

O godzinie 16:00 spaliliśmy blanta. Zawierał on około 0,7g zielonego w sobie. Tuż po ostatnim buszku zarzuciłem 2mg nbome-25i. To samo zrobiło jeszcze 2 kumpli. 

 

(T +0:30)

Zielone wkręciło się nam galancie, rozkminiamy mnóstwo dziwnych i niekończących się tematów. Co chwilę słychać wybuch śmiechu, chichoty, ogólnie jest pozytywna faza. W ustach gorzko – cóż, do najsmaczniejszych nbome nie należy.

(T + 1:00)

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Byłem bardzo podekscytowany ale również troszkę zestresowany. Troszkę momentami pobolewał mnie brzuch, ale nie wiem czy to z głodu czy ze stresu po prostu. Jako otoczenie wybrałem mój pokój, w którym to testowałem wszystkie używki które mi przyszło wziąć. Rola Trip sittera wypadła na mojego brata. Zawsze jak coś testowałem to właśnie z nim, a dodatkowo sam parę dni później miał zarzucić trochę kwasku, więc mógł popatrzeć jak to wygląda z zewnątrz.

O LSD czytałem od naprawdę długiego czasu. Podobała mi się bardziej duchowe przeżycie tej substancji niż "rozrywkowe". Udało mi się zdobyć dzięki cebulki.
Zamówiłem 5 blotterów po 110 µg. Paczka doszła po 2 dniach. Postanowiłem na następny dzień już wziąć, ponieważ warunki mi odpowiadały - miałbym mieszkanie dla siebie i brata na najbliższe 9h.
 

Dzień brania
Godzina 4:50

  • 4-ACO-DMT
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

2012-08-03, Osiemnasty Przystanek Woodstock

Zacznę od tego, że mieszkam w dość małym mieście, jakieś 12 tysięcy mieszkańców. Oprócz trawy, alkoholu, amfetaminy, acodinu i mefedronu nie ma dostępu do żadnych innych narkotyków. Historia którą opiszę zdarzyła się na ostatnim Przystanku Woodstock w 2012 roku. Jako łepek niesamowicie zainteresowany nowymi doświadczeniami z substancjami zmieniającymi świadomość, jechałem na Woodstock w nastawieniu, że uda mi się tam spróbować jakiś mocniejszych dragów.

  • 4-ACO-DMT
  • Tripraport

Nastawienie: Bardzo dobre. Samopoczucie: Genialne. Lokalizacja: Dom.

O dokumencie: Trip raport archiwalny  z 2010 roku, napisany następnego dnia po eksperymencie. W chwili przyjęcia 4-ACO-DMT miałem 18 lat. 

Informacje wstępne.  

Do spróbowania 4-ACO-DMT zachęciły mnie relacje innych osób, które eksperymentowały z tą substancją. Z Trip raportów wynikało, że działa ona podobnie do grzybków halucynogennych (łysiczek), więc czemu by nie spróbować?