Zgubił klucze do mieszkania, więc wszedł do środka przez okno. Potem palił marihuanę z kolegą....

...kiedy przyjechała zaalarmowana przez sąsiadów policja :(

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

spottedlublin.pl

Odsłony

783

Policjanci zostali powiadomieni przez świadków, że do mieszkania włamało się dwóch mężczyzn, którzy weszli do środka przez okno. W chwili, gdy na miejscu pojawili się policjanci, obaj palili marihuanę.

W poniedziałek po godz. 19 oficer dyżurny został powiadomiony o włamaniu do mieszkania na osiedlu Czuby Północne. Świadek twierdził, że do mieszkania znajdującego się na parterze weszli dwaj mężczyźni. Mieli się oni dostać do środka przez okno balkonowe.

Na miejsce zostali natychmiast skierowani policyjni wywiadowcy z KMP w Lublinie. – Okazało się, że drzwi są zamknięte, jednak z mieszkania słychać głosy mężczyzn. Policjanci również postanowili wejść przez okno. Drzwi balkonowe były już otwarte – mówi Andrzej Fijołek z lubelskiej policji.

Gdy policjanci weszli do środka zastali tam dwóch mężczyzn. Okazało się, że jednym z nich jest właściciel mieszkania. Mężczyzna tłumaczył, że zgubił klucze, dlatego wszedł przez balkon razem z kolegą. Policjanci potwierdzili tożsamość i adres zameldowania mężczyzny.

Kiedy już sprawa rzekomego włamania została wyjaśniona funkcjonariusze zauważyli na stole wagę elektroniczną oraz marihuanę. Policjanci przeszukali mieszkanie 31-latka gdzie również znaleźli marihuanę. 30 i 31-latek trafili do policyjnego aresztu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Opowieść o człowieku, który jadł haszysz



...i wtedy podjęła , "Tej nocy , panie mój, chciałabym Tobie opowiedzieć

historię którą usłyszałam. Tę i inne o ludziach oszalałych z żądzy których

serca miłość napełniła chorobą. "O nie" powiedział władca " Wolę

posłuchać bajek które uradują moje serce i odpędzą troski". "Z

przyjemnością" odrzekła Szecherezada.


  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Oczekiwania: Ogromne Nastrój: Mój pokój lekko przyciemnione światło Stan psychiczny: Źle, chęć pocieszenia się DXM po kłótni z bliską osobą

Zacznijmy od tego, że brałem DXM na pocieszenie. Tego dnia ostro pokłóciłem się z ważną w moim życiu osobą. Nie myśląc zbyt wiele udałem się do apteki w której kupiłem dwa opakowania acodinów. Oczywiście nie obyło się bez tego, że farmaceutka wyleciała z pytaniem do koleżanki z branży - "Zdzisia, ACODIN?! To już trzeci raz!!!" no ale cóż to chyba już nie jest rzadkość. O godzinie 19:30 byłem w domu, przygotowywałem się do tripa (sprzątnąłem pokój, pościeliłem łóżko, wykąpałem się) i kiedy byłem gotowy już o godzinie 20:00 zacząłem zarzucać DXM.

  • Ayahuasca

W rolach głównych:

Kuba, Piotr, Ja (imiona zmienione). Wszyscy trzej mieliśmy doświadczenia z grzybami (Kuba maks. 40, Piotr maks. 50, Ja maks. 80), a Ja dodatkowo z kwasem (maks. ok 300 mikrogramów).

Ayahuasca (proporcje na 3 osoby):

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Wieczór, ostatni dzień roku, brak dzieci, czysty umysł. Mieszkanie i ulice śródmieścia Warszawy.

 

Mamy taki zwyczaj: fotografujemy swoje stopy na tle różnych miejsc, które odwiedzamy w podróży. Oto więc dziś podróżujemy bez ruszania się z miejsca, na naszej kanapie. Robimy zdjęcia rozczapierzonych palców naszych stóp, na tle ogniska buzującego wesoło na środku naszego pięknego salonu. Mlaśnięcie migawki, rzut oka na wyświetlacz i rechot. Wiecie, na kwasie każda głupota potrafi rozśmieszyć, pomimo że te paluchy na tle gorących jęzorów wyglądają, jakbyśmy cykali pamiątkę z piekła…

* * *