Ze strzykawką w ręku

Na własne oczy. Sprawdziliśmy jak chronione są nasze szkoły?

Anonim

Kategorie

Źródło

Dziennik Bałtycki

Odsłony

2049

Ubrany w płaszcz i ciemne okulary mężczyzna wszedł do sali gimnastycznej Zespołu Szkół w Redzikowie koło Słupska. W ręku trzymał czarną teczkę. Nauczycielce wychowania fizycznego, która akurat przeprowadzała zajęcia powiedział, że wykonuje badania wśród dzieci czy zażywają narkotyki. Żeby próba była bardziej wiarygodna i żeby nie wzbudzaą niepokoju wśród dzieci, mężczyzna przebrał się w strój sportowy i wszedł na salę gimnastyczną. Chwilę poćwiczył, usiadł na ławce i złapał jednego z uczniów za kolano. Po chwili wyszedł z sali, mówiąc nauczycielce, że musi wejść na chwilkę do szatni. Po kilku minutach wrócił. W przedramię miał wbitą strzykawkę z brunatnym płynem. Z ust leciała mu piana. Zszokowana nauczycielka dopiero wtedy powiadomiła dyrekcję szkoły o zdarzeniu. Wezwano policję, która obezwładniła niebezpiecznego mężczyznę.

Wyszedł ze szpitala

To nie fikcja literacka ani scenariusz nowego filmu, tylko pilnie strzeżone przez policję informacje, do których udało się dotrzeą "Dziennikowi". Zdarzenie miało miejsce w grudniu. W teczce, którą trzymał mężczyzna znaleziono spore ilości narkotyków i środków psychotropowych. Z informacji jakie udało nam się uzyskać wiemy, że mężczyzna uciekł z oddziału psychiatrycznego słupskiego szpitala. Nie jest to jego pierwsza ucieczka. Kilka miesięcy temu ten sam mężczyzna prawdopodobnie odwiedził Technikum Leśne w Warcinie. Scenariusz był podobny. Dyrektor szkoły w Redzikowie nie chciał wczoraj udzielią telefonicznej informacji na ten temat. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

Legitymował się

Nasi reporterzy postanowili wczoraj sprawdzią w jaki sposób szkoły chronione są przed niepowołanymi gośćmi i czy można do nich wejść niepostrzeżenie. Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Adama Mickiewicza. Wchodzimy. Już na powitanie zostajemy zapytani przez pracowników obsługi szkoły kim jesteśmy i czego tutaj szukamy. Proszą nas o wylegitymowanie się. Tutaj nam się nie udało przeniknąć. Wejścia pilnują też nauczyciele.

- Historia z Redzikowa jest straszna - mówi Grażyna Linder, wicedyrektor ZSO nr 2. - Nie posiadamy ochroniarzy, jednak na korytarzach dyżurują nauczyciele i pracownicy obsługi. Staramy się wyłowią nieznane twarze. Oczywiście zdarza się, że ktoś niepowołany wejdzie ale natychmiast staramy się legitymować taką osobę i dowiedzieć czego chce. Nawet studenci, którzy mają praktyki nie mogą wejść do klasy bez wylegitymowania się. Wicedyrektor przyznaje, że nauczyciele w szkole są odpowiedzialni i bez zgody dyrektora nikogo nie wpuszczą.

Monitoring

Kolejną szkołą, którą odwiedzamy jest Zespołu Szkół nr 6 przy ul. Zaborowskiej. To jedna z największych placówek w mieście. Po chwili, podchodzi do nas wicedyrektor powiadomiona przez obsługę szkoły, która wypatrzyła nas dzięki monitoringowi. Wicedyrektor szkoły, Mariusz Barański uspokaja:

- Szkoła jest bezpieczna. Ochroniarzy nie mamy, ale za to jest monitoring. Dzięki temu jesteśmy w stanie śledzią wszystkich którzy wchodzą na nasz teren - Sale gimnastyczne też są monitorowane. Poza tym są zamykane i nikt obcy nie ma do nich dostępu.

Nie wszystkie szkoły jednak staą na to, aby zamontowaą system monitoringu. Nie ma też pieniędzy na zatrudnienie ochroniarzy. Co zatem mają zrobią nauczyciele?

- Być czujni - przyznają zgodnie policjanci.
Marcin Kamiński

Dzielnicowy sprawdza Emilia Adamiec

rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku

- Historia jest niespotykana i niebezpieczna. Dzielnicowy zajął się tą sprawą i sprawdza ją. My też we własnym zakresie działamy aby wyjaśnią całą tę sytuację. Zdarzenie było bardzo niebezpieczne. Człowiek mogł byą zarażony wirusem HIV. Gdyby doszło do kontaktu z dzieąmi mogłoby dojśą do nieszczęścia. Tego mężczyznę należało zatrzymaą i czekaą na policję.

Co grozi

Za handel i posiadanie narkotyków grozi kara do 3 lat więzienia. Jeżeli narkotyki zostały udzielone młodocianym, to jest to traktowane jako zbrodnia i za taki czyn grozi nawet do 10 lat więzienia. Za stworzenie zagrożenia życia lub zdrowia innych osób, polskie prawo przewiduje kary więzienia także do 10 lat. Jeżeli sprawca działał nieumyślnie to zagrożenie karą spada do 3 lat więzienia. W tym wypadku, gdyby doszło do zarażenia i w rezultacie śmierci, sprawcy groziłoby nawet 12 lat więzienia.

Jak zabezpieczyą

Nieliczne szkoły w Słupsku są wyposażone w monitoring. Taką szkołą jest np. Zespół Szkół Ogólnokształcących przy ul. Zaborowskiej w Słupsku. Ochroniarzy można zobaczyą jedynie w Zespole Szkół Mechanicznych. Tam bramki strzegą ochroniarze jednej z agencji w Słupsku. W ZSO nr 2 oprócz dyżurów nauczycielskich i obsługi szkoły można wezwaą agencję ochroniarską tzw. gorącym przyciskiem. Z reguły jednak większośą szkół nie jest strzeżona przez wyspecjalizowane agencje. Dyżury pełnią nauczyciele, którzy doskonale znają rodziców i młodzież ze szkół.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Podniecenie, mega pozytywny humor po egzaminie dypomowym. Chęc zaszalenia z kumplami.

 

  • Grzyby halucynogenne

Zastanawiam się trochę nad sensem pisania tego trip-reportu ale

postaram się spróbować coś sklecić z tego co mi w głowie zostało,

trochę dziwnie się czuje bo fakt faktem większość tripu to moje

własne, wyjątkowo osobiste przemyślenia którymi raczej nie mam ochoty

się dzielić, podejdę wiec do tematu bardziej -technicznie- i

przedstawię z tego co zapamiętałem trochę rzeczy które działy się

niejako na zewnątrz mnie a działo się aż za dużo.

  • Amfetamina

Mam 18 lat i chciałabym powiedzieć pare słówek o

fecie:). Pierwszy raz wzięłam w 2 klasie liceum. Było fajnie a

nawet bardzo fajnie. Niczym się nie przejmowałam miałam ogromną

energię do robienia wielu rzeczy. Pózniej brałam ok dwa razy na

miesiąc. Chodziłam na dyskoteki i dobrze się bawiłam gdy wziełam

fetę.Było wspaniale:).


  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Patrz właściwy opis.

Opis pierwszego doświadczenia po grzybach halucynogennych (łysiczkach lancetowatych) w ilości 35 suszonych + taka sama dawka po dwóch godzinach. Całe doświadczenie trwało około cztery godziny. Pomijając szałwię wieszczą, było to moje pierwsze doświadczenie z psychodelikami. Opis dość rozwlekły i szczegółowy: pierwotnie pisany jako list do znajomego. Myślę jednak, że nie nudny. Zapraszam.