Zatrzymanie handlarza narkotykami

Zatrzymano 23-letniego profesjonalnego dealera z Gdańska.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Gdańsk

Odsłony

2115
Policjanci z grupy antynarkotykowej KMP w Gdańsku zatrzymali w czwartek 23-letniego Michała S. W jego mieszkaniu na Przymorzu znaleziono dużą ilość narkotyków.
- Nazwisko Michała S. przewijało się kilkakrotnie w innych sprawach, ale nic na niego nie było - mówi oficer operacyjny, który zatrzymał mężczyznę. - Zaczęliśmy nad nim pracować.
Ta praca przyniosła efekty dopiero w czwartek. Policjanci wpadli rano do mieszkania Michała S. przy ul. Jagiellońskiej w Gdańsku. W meblach, szafkach i tapczanach ukryte były paczki z narkotykami. W mniejszym pokoju unosił się charakterystyczny, silny zapach konopi. W workach wydobytych z tapczanu znajdowały się szczyty roślin, zwane skunem i sproszkowany susz. Obok leżały dwa duże woreczki z białą substancją, najprawdopodobniej amfetaminą, każdy o wadze przynajmniej stu gramów. W drugim pokoju policjanci znaleźli prawie sto tabletek ecstasy mitsubishi.
- Te ilości mogą świadczyć o tym, że mamy do czynienia z hurtownikiem narkotyków - mówi jeden z policjantów. - W szafce w dużym pokoju znaleźliśmy marihuanę, zapakowaną w charakterystyczny sposób. Dwie ponadstugramowe kule narkotyku mogą sugerować, że towar pochodzi wprost z przemytu.
Zdaniem policjantów w mieszkaniu mieściła się nie tylko hurtownia narkotyków, lecz również punkt sprzedaży detalicznej. Znaleziono sporo plastikowych woreczków, w które pakuje się poporcjowane narkotyki.
- To profesjonalny diler - twierdzą policjanci. - Miał wagę, są również szkiełka i szpatułki do preparowania narkotyków.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że diler przygotowywał działki amfetaminy przy pomocy elektrycznego młynka do kawy. Mielił w nim leki przeciwbólowe i mieszał je z narkotykiem. W ten sposób na jednej "swojej" działce zyskiwał 50 procent narkotyku.
Michał S. nie chciał rozmawiać z dziennikarzem - nie odpowiadał na zadawane pytania. Po zabezpieczeniu narkotyków i mieszkania policjanci przewieźli mężczyznę do komendy. Najprawdopodobniej w piątek Michał S. trafi do prokuratora, a potem do sądu.
Policjanci, którzy zatrzymywali mężczyznę, nie mają wątpliwości, że zostanie aresztowany. - Dwa kilo marihuany, pół kilograma amfetaminy i pigułki to wystarczające dowody, by Michał S. został aresztowany- mówi oficer operacyjny. - Za taką ilość narkotyków grozi mu nawet kilka lat więzienia.

kef

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 3 4-DMMC
  • Pozytywne przeżycie

Na początku sam w domu, potem podróż autobusem na lodowisko na spotkanie klasowe. Nastawienie doskonałe i oczekiwanie na niewiadome bo to pierwszy raz z ketonami.

  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Peyotl
  • Peyotl

Siedem piguł (peyotlu) wielkości grochu.

Teraz czeka mnie zadanie specjalnie trudne: nie być fałszywie zrozumianym,
co przy wyjątkowym stanowisku, które muszę zająć w stosunku do peyotlu,
jest bardzo możliwe. Mogę być posądzony o to, że odsądziwszy od czci i
wiary wyżej opisane jady, chcę udowodnić, że jedynie godnym używania jest
jedynie ten czwarty i że uratowałem się od trzech nałogów przy pomocy oddania
się innemu. Ludzie są bardzo sceptyczni na ten temat i poniekąd mają rację.
Kiedy przy pomocy peyotlu przestałem zupełnie pić na czas dłuższy (około

  • Bad trip
  • Marihuana

Park, przyroda, ludzie (niestety)

Gotuję, gotuję. Coś ciekawego z krzaka męskiego. Litr mleka wlewam z wątpliwościami przez minut trzydzieści bijąc z myślami. Gotowy wywar biorę ze sobą, w parku spożywam ze znaną osobą. W proporcjach z przesadą - sześć do jednego- wypijam wywar z dobrym kolegą. Nie wierząc w siłę owego napoju, brniemy w głąb parku w dobrym nastroju. Kilometr minął, siadamy na ławce poddając myśli, nastrojów huśtawce. Minuty zleciały na wspólnej rozmowie, że brałem narkotyk, nikt mi nie powie.

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Własny dom, jesień, nienajlepszy stan umysłu.

W tamtym czasie miałem nikłe pojęcie o substancjach psychoaktywnych. Dopiero zaczynałem czytać hyperreal, fascynowały mnie doświadczenia psychodeliczne oraz świadomość. Ze względu na wrodzone lenistwo, postawiłem rozdziewiczyć się poprzez analog LSD ze względu na jego dostępność, (wtedy) legalność i prostotę użycia. Grzyby natomiast wydawały mi się zbyt czasochłonne, a mnie cechowała niecierpliwość i ogromna ciekawość, zatem odłożyłem je na inny czas (kto mnie "czyta" ten wie, że to jednak z nimi zostałem na dłużej).