Zasadzka na skręta

..czyli o narkotykach w armii.

Anonim

Kategorie

Źródło

Polska Zbrojna
Roman Przeciszewski

Odsłony

2672

Czy wojsko bierze? Czy w naszej armii mogą zdarzyć się przypadki, że żołnierz służby zasadniczej po dawce amfy, marychy lub jakiegoś innego narkotykowego świństwa – tak jak po kilku piwach – weźmie broń i uda się na wartę? Przeciwdziała temu Żandarmeria Wojskowa, która zaprosiła nas na jedną ze swoich akcji.

Obowiązuje pełna konspira. – Akcję przeprowadzimy w garnizonie oddalonym o około sto kilometrów od Warszawy – w późnych godzinach popołudniowych enigmatycznie informuje kpt. Norbert Chabior z Oddziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej.

Niewiele czasu po tym tajemnice przestają być tajemnicami i staje się oczywiste, że „atak” pójdzie na Dęblin. Dlaczego akurat tam? – Z prośbą o taką akcję zwrócił się do nas dowódca 6. Bazy Lotniczej – już następnego dnia rano wyjaśnia mjr Andrzej Naruk z KG ŻW. – Dęblin jest o rzut kamieniem od Puław, które stanowią ważny punkt na mapie polskiej narkomanii. Do jednostki wojskowej wejdziemy znienacka – ukonkretnia st. chor. sztab. Andrzej Lewandowski, komendant placówki ŻW w Dęblinie.

Skoro wszystko jest już jasne, nazwijmy rzeczy po imieniu i postawmy sprawę wprost: czy wojsko również bierze? Czy w wojsku mogą zdarzyć się przypadki, że żołnierz po dawce amfy, marychy lub jakiegoś innego narkotykowego świństwa – tak jak po kilku piwach – weźmie broń i uda się na wartę? Czy koszary nie stały się dla dilerów białej śmierci nie mniej atrakcyjnym terenem niż np. szkoły? Czy wśród tych dilerów nie pojawiają się już ludzie w mundurach? I czy wreszcie w wojsku nie powinniśmy zacząć mówić szczerze, bez obłudy i otwartym głosem o rzeczywistych zagrożeniach narkomanią?

Od spokoju do alarmu

Dęblin, godz. 9.15. 6. Baza Lotnicza znajduje się w kompleksie obiektów podległych komendantowi-rektorowi Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych. – Ma pan zgodę dowódcy WLiOP na zbieranie materiałów prasowych? Jeżeli nie, to nie mamy o czym rozmawiać. Nie wejdzie pan na teren szkoły – jasno stawia sprawę gen. bryg. pil. Tadeusz Kuziora i nawet nie chce spojrzeć na legitymację dziennikarza wojskowego.

Czyżby więc w Dęblinie coś nie grało? – od razu nasuwa się podejrzenie. Jednakże z niedawno opublikowanego w Polsce Zbrojnej tekstu (Ciemne strony służby – nr 14) wynika, że przełożeni mogą spać spokojnie. Wszak – czego dowodziła statystka i resume autora artykułu – od dwóch lat spada w sądach wojskowych liczba spraw karnych oraz wykroczeń i w związku z tym nie ma wątpliwości, że w armii poprawia się dyscyplina. Jednocześnie jednak – jak podpowiadają sceptycy i licznie dzwoniący do redakcji – statystyka nie zawsze dotrzymuje kroku praktyce codzienności.

Przykładowo – płk Sławomir Lorencik, prezes Wojskowego Sądu Garnizonowego w Bydgoszczy, rzeczywiście może powiedzieć o znikomym ładunku społecznej szkodliwości spraw związanych z narkotykami w wojsku. Po prostu – w obszarze odpowiedzialności jego sądu jeden żołnierz miał skręta, drugi go zapalił, a trzeci poczęstował nim kolegę. I na tym koniec wojskowej narkomanii. Płk Krzysztof Winnicki (WSG we Wrocławiu) jednak już ostrzega: – Spraw związanych z narkotykami jest coraz więcej. Jedni żołnierze biorą narkotyki na przepustkach, drudzy wnoszą je do jednostek, jeszcze inni nimi handlują. Płk Krzysztof Mastalerz, wiceprezes Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu, uderza zaś w ton alarmujący: – To jest prawdziwy problem. Właśnie rozpatrywałem zażalenie na tymczasowe aresztowanie żołnierza nadterminowego oskarżanego o rozprowadzanie narkotyków w jednym z wojskowych ośrodków szkolenia. Aresztowanie przedłużyłem, sprawa jest rozwojowa. Lucjan Bagiński (WSG w Gdyni) idzie jeszcze dalej: – Na odprawie w dowództwie Marynarki Wojennej podkreśliłem, że przypadki posiadania, zażywania i handlowania narkotykami w szeregach wojska są coraz częstsze.

Kto zaś handluje? Żołnierze służby zasadniczej i, niestety, coraz częściej kadra. Głównie młodsza, wywodząca się z korpusu podoficerów i chorążych. Płk Leszek Gała (WSG w Zielonej Górze) może jedynie potwierdzić, że narkomania przeskakuje przez płot koszar. 6 stycznia br. do jego sądu wpłynęła sprawa jednego żołnierza mającego na służbie narkotyki. 20 lutego podobne oskarżenie obejmowało pięciu żołnierzy, 8 marca – czterech i 10 marca – kolejnych czterech.

– Te dane przekonują również o tym, iż Żandarmeria Wojskowa robi swoje i że wojskowe organa ścigania dmuchają na zimne – uważa płk Gała.

Porcje, nie kilogramy

Godz. 10.30. Sprawa wpuszczenia bądź też nie reportera PZ na teren dęblińskiej szkoły uruchamia telefony na różnych szczeblach dowodzenia. Zostaje w nią zaangażowany sam dowódca WLiOP. Gdzie kończy się troska o tajemnicę wojskową i zaczyna zbędna biurokracja, w zasadzie nie wie nikt, ale: – Jest zgoda dowódcy wojsk – oznajmia w końcu jeden z oficerów. Na bramie przepustek WSOSP nic jednak o tej zgodzie nie wiedzą i telefony grzeją się od początku. Dopiero kilkadziesiąt minut później dziennikarz wojskowej gazety może dotrzeć do gabinetu dowódcy 6. Bazy. – Obecnie mam sześciuset żołnierzy. W roku ubiegłym przyjąłem cztery wcielenia po tysiąc żołnierzy. Nigdy nie wiem, który z nich był karany albo brał w cywilu narkotyki. Dlatego proszę o wsparcie Żandarmerię Wojskową – odkrywa karty płk pil. Stanisław Wesołowski.

Faktem jest, że Żandarmeria Wojskowa trafnie wyczuła syndrom czasu. Dlatego teraz każdy jej oddział dysponuje ambulansem kryminalistycznym, który pozwala niespodziewanie wpaść do dowolnego garnizonu, zabezpieczyć ewentualne ślady i zidentyfikować wszelkie narkotyki. Żandarmi wchodzą do pododdziałów z kilkoma walizkami, w których znajdują się m.in. testery pozwalające wykryć narkotyki w moczu, pocie i ślinie. Nawet po trzech miesiącach od ich zażycia! Niekiedy ze specjalnie wyszkolonymi psami przeszukują również rejony zakwaterowania.

– Efekty tej pracy są widoczne, choć nie można ich porównywać z tymi, które osiąga policja bądź straż graniczna. Tamte służby operują kilogramami przejętych narkotyków, my porcjami. Za jedną porcję uważamy natomiast dziesiątą część grama substancji narkotycznej, która wystarcza na odurzenie jednej osoby – uprzedza ewentualne emocje kpt. Chabior.

Z oficjalnych danych wynika, że ŻW w 1999 r. ujawniła w szeregach wojska tylko 346 porcji narkotyków. Rok później było ich niemal 29 tys., a po dwóch latach – blisko... 56 tys.! W 2002 r. żandarmeria odebrała żołnierzom 9,3 tys., w ub.r. ponad 10 tys. porcji narkotyków.

– Dlaczego właśnie rok 2001 był rekordowy? Przede wszystkim dlatego, że wpadło kilku żołnierzy kontraktowych ze Świętoszowa, którzy – chcąc zarobić – sprowadzili z misji pokojowej w Kosowie do swojej jednostki większe ilości narkotyków. Lecz był to odosobniony przypadek – wyjaśnia płk Edward Jaroszuk, szef Oddziału Dochodzeniowo-Śledczego KG ŻW.

Czy kadra dowódcza może więc spać spokojnie? Na pewno nie! Przekonują o tym meldunki żandarmerii. Wynika z nich, że problem wciąż jest żywy. Przecież w Ostrowie Wielkopolskim narkotyki rozprowadzało trzech żołnierzy służby zasadniczej, a w domu jednego z nich ujawniono hodowlę marihuany. W Krakowie pod jedną z jednostek złapano cywilnego dilera, który miał przy sobie 70 g marihuany i tyleż amfetaminy. W Międzyrzeczu zatrzymano dziewczynę żołnierza służby zasadniczej, która na randkę stawiła się z kilkoma narkotycznymi lufkami, 10 g amfetaminy i trzema znaczkami LSD. Zaraz potem zatrzymano trzech żołnierzy i trzech cywili podejrzanych o rozprowadzanie narkotyków w Trzebiatowie. Ostatnio w jednym z południowych garnizonów zarzut rozprowadzania narkotyków przedstawiono komandosowi w stopniu chorążego. Miał przy sobie sporą ilość narkotyków.

Garnizonowa lista przebojów

Godz. 12.00. Niby współdziałamy z Żandarmerią Wojskową. Niby, gdyż: – Na zrobienie każdego zdjęcia potrzebna jest zgoda dowódcy naszych wojsk – uprzedza oficer znienacka wyskakujący z sąsiedniego budynku. Obiektyw reporterskiego aparatu zostaje więc zamknięty. Koniec, kropka, bez dyskusji. Nawet jeżeli ewentualna fotka służyłaby prezentacji pozytywnych działań służb garnizonu Dęblin.

Idziemy na wartownię. Warta – na żądanie żandarmów – ustawia się w dwuszeregu, a każdy z żołnierzy wyjmuje z kieszeni książeczkę wojskową: – Pan pójdzie na badania z testerem na narkotyki, a pan na alkomat... – słychać. Pierwsze minuty badania wskazują, że chyba wszystko jest OK. Chociaż...

– Brałeś?
– Brałem przed powołaniem do wojska – niespodziewanie przyznaje jeden z żołnierzy w stopniu starszego szeregowego.
– Nie pisz o mojej jednostce, zapukaj w tej sprawie do sąsiedniego garnizonu – po przyjacielsku nie chcą zauważać tematu znajomi dowódcy.

Czemu? Skąd ta ostrożność? Niestety, wielu wychodzi z założenia, że każda wzmianka o narkotykach w danej jednostce ściągnie kolejną kontrolę, która może czepić się wszystkiego. Chociaż prawie każdy przyznawał, że „problem jest i trzeba się nim zająć”. Z oficjalnej garnizonowej listy narkotykowych przebojów (opracowanej przez KG ŻW, WBBS i potwierdzanej przez dowódców) wynika jasno, że w większości jednostek Wojska Polskiego można spodziewać się tego samego: żołnierze służby zasadniczej znają się na narkotykach. Najbardziej popularna jest wśród nich marihuana (trawka), zaraz za nią idzie amfetamina. Jak zdobywają te narkotyki?

Post scriptum

Godz. 14.00. – Gdyby ten oficer zauważył narkotyki w swoim pododdziale i nie ujawnił tego, poniósłby odpowiedzialność karną – stwierdza na do widzenia jeden z funkcjonariuszy ŻW. – Nasza baza jeszcze niedawno nie miała najlepszej opinii. Staram się zmienić jej wizerunek. Nie boję się więc wezwać Żandarmerii Wojskowej ani usłyszeć, że któryś z podległych mi żołnierzy miał kiedyś kontakt z narkotykami. Jeżeli będę mógł mu pomóc, to zrobię to – deklaruje płk Wesołowski. Ta akcja udowodniła, że tylko jeden żołnierz bazy skosztował kiedyś marychy. Jeszcze w cywilu.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Armageddon (niezweryfikowany)
„problem jest i trzeba się nim zająć”. - to znaczy jak - zamykać jeszcze więcej żołnierzy? lol :)) powodzenia i współczucia dla skrzywdzonych.
KillaBeeZ (niezweryfikowany)
akcja udowodniła, że tylko jeden żołnierz bazy skosztował kiedyś marychy. Jeszcze w cywilu. <br> <br> <br> <br>taaaaaaaaaaa hahahaha ofkorZZZ <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Tripraport

Nastawieni jak zwykle na cudowne doświadczanie. Jak za każdym razem, głównym filarem przyjaciele, następnie muzyka, światełka kolorowe by co nie co ubarwić ściany, kocyki, poduszeczki i całkiem sporo miejsca.

1:55 - przez nasze przełyki drogę przebyła kapsułka wypełniona magicznym kryształem. Do ok. 2:30 każdy z nas oczekiwał pierwszych efektów działania substancji. Minuty mijały w spowolnionym tempie tylko po to by nagle przyspieszyć na sile. Klaudiusz nasz zawodnik numer jeden nadal narzeka że nie odczuwa żadnych skutków ‚emki’. Muzyka toczy się spokojnym tempem, na suficie migoczą światła lasera mieniąc się w czerwieni i zieleni na przemian.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Wolny dom, przed imprezą

 

  • Bad trip
  • Marihuana

Zachód, plener

Opisze wam bad tripa jakiego złapałem po jednym strzale z bonia, to będzie moj pierwszy raport.

Zacznijmy od tego, że żaden ze mnie nowicjusz, przez ostatnie 4 lata regularnie paliłem jointy, czasem wiadro czasem bonio. Na początku josh byl dla mnie świesznym papierosem, nie bylo żadnego melanzu by nie zapalic. Ziólko bylo srednie - 3 joshe wpadaly w obieg na 3-5osob i nigdy jakoś bardzo nie wchodziło ale muzyka brzmiala świetnie.

  • Benzydamina
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie

Czwartkowy wieczór, około 10 grudnia 2010 (nie mam dokładnej daty). Spokojny, ale zniecierpliwiony żeby spożyć nową substancję. Trochę zniechęcony negatywną opinią Hyperreala, jednak to się zmieniło :D

Większość danych z eksperiencji mam zapisane na telefonie w formie luźnych, nie do końca trzeźwych notatek, ale staram się przypomnieć szczegóły jak najbardziej się da. Czasy są przybliżone, zresztą potem straciłem poczucie więc będę mówił w skrócie...

21: punkt 0, spożycie długo przygotowywanej substancji. Trzeba było połknąć trochę słonej wody gdyż zfiltrowanie tego nie było proste, ale następnym razem już szło łatwiej i bez trucia się solą.