Zaproponowali marihuanę w zamian za podwiezienie

Za podwiezienie do Jarosławia zaproponowali kierowcy marihuanę. Okazało się, że mężczyźni zatrzymali nieumundurowany patrol, który przyjechał tam na interwencję.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Policja Podkarpacka

Odsłony

236

Wyjątkowego pecha mieli dwaj mieszkańcy powiatu jarosławskiego, którzy zatrzymali samochód przejeżdżający ulicą Langiewicza w Rzeszowie. Za podwiezienie do Jarosławia zaproponowali kierowcy… marihuanę. Okazało się, że mężczyźni zatrzymali nieumundurowany patrol, który przyjechał tam na interwencję.

W sobotę wieczorem, dyżurny rzeszowskiej komendy odebrał zgłoszenie, że na ul. Langiewicza jakieś osoby kopią po samochodach. Na miejsce skierowany został patrol nieumundurowanych policjantów z wydziału wywiadowczo-interwencyjnego, którzy mieli sprawdzić to zgłoszenie.

Na ulicy Langiewicza policjanci zostali zaczepienii przez młodego mężczyznę. Poprosił o podwiezienie jego i kolegi do Jarosławia. Jako zapłatę zaproponował marihuanę i pokazał policjantom woreczek z suszem roślinnym. Zaoferował też, że gdyby było jej za mało, kolega ma więcej narkotyku. Policjanci zaprosili mężczyzn do samochodu, przedstawili się i wylegitymowali autostopowiczów. Potem przewieźli obu 19-latków na ul. Jagiellońską, do komendy.

Na miejscu okazało się, że młodzieńcy mieli przy sobie łącznie ponad 1 gram marihuany. Obaj byli pijani. Badanie wykazało u nich po około 2 promile alkoholu.

Noc spędzili w policyjnym areszcie. Po wykonaniu niezbędnych czynności obaj zostali zwolnieni. Materiały w ich sprawie policjanci przekazali do prokuratury.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana


Nazwa substancji : Canabis indica


poziom doświadczenia użytkownika : srednio, raz na tydzien,dwa tyg od 1 roku

"set & setting" : nie palilem miesiac czasu, wczesniej raz na tydzien to bylo minimum , srednio 2-3 razy na tydzien , obiecalem sobie ze nie bede palic do piatku , zlamalem przysiege i zapalilem w poniedzialek ( 4 dni przed obiecana data)



Wszytsko zaczelo sie tak :


  • Szałwia Wieszcza


Nabilem sobie do fajeczki delikatna ilosc salvii.

Tak gdzies rownowartosc lufki. Spalilem. Dym nie byl tak ostry

jak sie czyta w opisach tripow na erowidzie czy lycaeum. Stwiedzilem zadnych

efektow.


Dawka za slaba. Trudno. Wychodze.

Ide po schodach i stopniowo czuje jak wchodza przyjemne efekty. jakbym szedl

boso.


Czuje kazda nierownosc, kant schodow. Coraz bardziej intryguje mnie swiatlo.

Reflektory wycelowane w plecy, ale niegrozne.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Ciemny pokój, późna noc.

Wszystko zaczęło się od wypadku, albo wypadek był pewnego rodzaju katalizatorem. Słoneczna pogoda, rześki, sierpniowy poranek i ja na rowerze, jadący do pracy. Ja kontra samochód.
Diagnoza: uszkodzone nerwy w ramieniu i połamany palec.
Wiare porzuciłem już dawno, ale leżąc na sorze przez moment pomyślałem, że bóg chyba na prawdę na mnie spogląda, przynajmniej od czasu do czasu.
Po wyjściu ze szpitala, po czterodniowym pobycie, mimo że ręka napierdalała jak szalona, cieszyłem się, że w końcu odetchnę od roboty.

  • Benzydamina


nazwa substancji : Tantum Rosa (bez recepty)



poziom doświadczenia użytkownika : nieco grzybow, marji i alkoholu

nadal szukam uzywki ktora dawala by mi to czego konretnie oczekuje :>



dawka, metoda zażycia : 1 saszetka rozpuszczona w szklance wody

popita 2 szklankami koli dla zabicia ohydnego smaku - radze wypic to jednym gora dwoma lykami



stan umysłu : norma


randomness