Załoga policyjnego śmigłowca wypatrzyła w lesie plantację marihuany

Załoga policyjnego śmigłowca przewożącego serce do transplantacji przyczyniła się do zlikwidowania nielegalnej uprawy marihuany, ukrytej w lesie koło Elbląga – podała we wtorek warmińsko-mazurska policja.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO/ km

Odsłony

54

Załoga policyjnego śmigłowca przewożącego serce do transplantacji przyczyniła się do zlikwidowania nielegalnej uprawy marihuany, ukrytej w lesie koło Elbląga – podała we wtorek warmińsko-mazurska policja.

Jak poinformował nadkom. Krzysztof Nowacki policji w Elblągu, tamtejsi funkcjonariusze kryminalni zlikwidowali nielegalną uprawę konopi indyjskich rosnących na leśnej polanie na obrzeżach miasta. Informacja o tej plantacji pochodziła od policjantów, którzy wykonywali zupełnie inne zadania, a nad Elblągiem byli jedynie „przelotem”.

Policyjni lotnicy z Wydziału Operacji Lotniczych Komendy Głównej Policji w Warszawie przewozili na pokładzie śmigłowca serce do transplantacji dla 58-letniego pacjenta. Lot odbywał się z woj. podlaskiego do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. – Dziś wiemy już, że pacjent przeszedł operację, czuje się dobrze i wraca do zdrowia – zaznaczył nadkom. Nowacki.

Na trasie przelotu policyjnego śmigłowca był Elbląg. Zbliżając się do tego miasta lotnicy zauważyli dziwną uprawę na polanie pośrodku zalesionego terenu. Wracając tą samą trasą obejrzeli jeszcze raz teren z góry i stwierdzili, że jest to uprawa konopi indyjskich.

O swoim odkryciu powiadomili policjantów z Elbląga, którzy na podstawie przekazanych im namiarów GPS pojechali na miejsce i zlikwidowali plantację ze 130 krzakami konopi indyjskich. – Trwają czynności zmierzające do ustalenia osób, do których należała uprawa. Policjanci nie wykluczają zatrzymań w tej sprawie – przekazał Nowacki.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Set & Settings - okoliczne jezioro, koniec jesieni, nastawiłem się na miłe spędzenie czasu.

Substancja: 450 dxm + dwa Harnasie.

Exp: mj, alko, feta, 2c-b, mda, tramal (raz), kodeina (raz), dxm, benzydamina (raz), metkatynon (raz), diazepam, bromazepam, chyba tyle.

Wszystkie swoje przemyślenia pisałem na 'żywo', i postaram się zachować oryginalność wypowiedzi. Godzinę temu przyszedłem do domu, więc jestem świeżo po podróży.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Domek letniskowy nad jeziorem, upalne, lipcowe popołudnie i wieczór. Trip to pełen spontan, ja i M. niczego nie oczekiwaliśmy, nastawienie "niech się dzieje co chce"

  

T-2h (18.00) Robimy zakupy i jedziemy na miejsce, domek znajduje się ~50km od naszego miasta, w samochodzie jest gorąco, żar leje się z nieba i tak naprawdę nic nas zbytnio nie napawa optymizmem, jednak im bliżej celu, tym humory stają się lepsze, a przyszłość bardziej świetlana. Wystarczyło zostawić miasto za plecami.

T-1h Dojeżdżamy na miejsce, spoceni i zmęczeni podróżą. Postanawiamy przed tripem wskoczyć do jeziora, aby się fizycznie i mentalnie oczyścić. Był to świetny pomysł - wróciła nam energia i siły życiowe.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie bardzo pozytywne, z nutką respektu dla substancji oraz stresu przed pierwszym razem. Większą część tripa spędziłem w swoim pokoju.

       Na samym początku zaznaczam, że trip miał miejsce ponad roku temu, jednak zdecydowałem się go opisać, ponieważ był to mój jak na razie jedyny prawdziwy trip po tej substancji (późniejsze były o wiele mniej ciekawe). Tego dnia około godziny 17 wróciłem z uczelni do mieszkania, był to koniec tygodnia, nadchodził upragniony weekend. Kilka dni wcześniej zamówiłem sobie kartonik 220ug LSD-25 o tajemniczej nazwie 'Alice in Wonderland'. Byłem bardzo podekscytowany, to był mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychodelikami (jak przyszłość pokazała - od tego się wszystko zaczęło).

  • acodin
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

złe samopoczucie psychiczne od kilku dni, spontaniczna decyzja w porywie

 

T-2h

Czułam się koszmarnie psychicznie przez ostatni tydzień. Idę na spotkanie z S, S ma duże doświadczenie z deksem, ja pierwszy raz. Ostatecznie S coś wypadło, a ja nadal czuję się okropnie psychicznie. Cieszyłam się, na to spotkanie, żeby w końcu się oderwać, a tu znowu nie wyszło.