Zalane w trąbę

Ogólnie znane jest podobieństwo zachowań społecznych słoni i ludzi, ale mało kto zna słoniową skłonność do alkoholu. W gorącym klimacie większość owoców łatwo ulega fermentacji. Jednak niektóre szczególnie intensywnie produkują alkohol etylowy. Wiedzą o tym słonie. Kiedy zbliża się okres dojrzewania owoców baobabu i drzewa chlebowego, słonie stają się czujne. Nie chcą przegapić chwili, gdy rozpocznie się fermentacja. Muszą pilnować, aby niepowołane gęby nie zjadły tego, co za chwilę stanie się odpowiednikiem wina.

lotos

Kategorie

Źródło

Polityka.pl
Dorota Sumińska

Odsłony

1815

Ogólnie znane jest podobieństwo zachowań społecznych słoni i ludzi, ale mało kto zna słoniową skłonność do alkoholu. W gorącym klimacie większość owoców łatwo ulega fermentacji. Jednak niektóre szczególnie intensywnie produkują alkohol etylowy. Wiedzą o tym słonie. Kiedy zbliża się okres dojrzewania owoców baobabu i drzewa chlebowego, słonie stają się czujne. Nie chcą przegapić chwili, gdy rozpocznie się fermentacja. Muszą pilnować, aby niepowołane gęby nie zjadły tego, co za chwilę stanie się odpowiednikiem wina. Wreszcie nadchodzi upragniona chwila. Słonie zbierają się pod drzewem i ucztują aż do ostatniego owocu. Młodzież nie jest zapraszana do stołu. Musi obejść się zieleniną. Skąd słonie wiedzą, że alkohol nie sprzyja rozwojowi dzieci? Faktem jest, że nie częstują nim nieletnich, a dzieci nie próbują zakazu złamać. Inaczej niż nasze. Jednak pod pewnym względem jesteśmy podobni. Słonie, tak jak my, nie znają umiaru: urzynają się w trupa. Nazajutrz zapewne mają kaca, bo spieszą do wodopoju dużo wcześniej niż zazwyczaj. Nie mogą leczyć się klinem, ponieważ cały dostatek został spożyty podczas jednej libacji, a owoce baobabu i chlebowca nie fermentują na żądanie.

Z upodobania do alkoholu znane są także małpy. Trzymane w niewoli i częstowane napojami wyskokowymi łatwo się uzależniają. W naturze nie mają na co dzień takiej możliwości, bo podobnie jak słonie muszą czekać na sfermentowane owoce. Ale kiedy już się doczekają, zajadają bez umiaru. O dziwo, też nie częstują dzieci. Jednak małpia młodzież jest podobna do ludzkiej i, jeśli tylko ma okazję, kradnie zakazane owoce. Nie stronią od pijaństwa nawet owady. Zaobserwowano, że piękne, duże żuki, zwane jelonkami, gromadzą się licznie w miejscach, gdzie można znaleźć sfermentowane soki drzew. Piją to dość słabe winko i upijają się na tyle mocno, że trudno im opuścić miejsce libacji. Leżą na grzbietach machając łapami. Proszę zauważyć, że przeczy to twierdzeniu o instynktownym zachowaniu zwierząt. Pijany żuk łatwo może paść ofiarą owadożercy, a jednak ryzykuje. Pijana małpa staje się łatwym łupem drapieżnika, a jednak nie wylewa za kołnierz. Dlaczego? Dlatego, że zwierzęta, tak samo jak my, szukają doznań dających chwilową euforię.

A może wszyscy jesteśmy na tyle podobni, że nie powinniśmy dzielić świata na ludzki i zwierzęcy? Ale jeśli już to robimy, nie dopuszczajmy do pewnych sytuacji. Do mojego gabinetu trafił młody mężczyzna z psem. Skarżył się na niezrozumiałe zaburzenia w zachowaniu czworonoga. Otóż nagle, spokojny dotychczas pies, stał się nieznośny. Wył, uciekał, krążył po mieszkaniu bez celu i nie mógł spać. Rozmawialiśmy z panem psa dość długo. Okazało się, że opiekun czworonoga właśnie rozpoczął terapię w klubie AA. Odwyk potraktował poważnie, dla psa zabrakło codziennej dawki piwa. Wykazywał więc typowe objawy zespołu odstawienia. Jego pan nie zdawał sobie sprawy, że częstując pupila tym, co jemu samemu zniszczyło życie, szkodzi także psu. Był to przypadek odosobniony, rzadki, ale był. Psy nie lubią mocnych alkoholi, ale sama miałam wyżlicę, która przepadała za piwem. Znam papugi popijające porto razem ze swoim opiekunem. Na pozór wygląda to niewinnie, ale codzienny naparsteczek słodkiego i mocnego trunku jest dla papugi równie groźny jak pół litra dla człowieka. Człowiek jednak zawsze może pójść na odwyk, a papuga nawet nie będzie miała możności, by poszukać sfermentowanych owoców.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Włany pokój, spkój i czisza....

Notka od moderacji: raport jest pełen błędów i słabo czytelny, jednak takie było założenie autora. Ku przestrodze.

Zaczęło się od tego, żę przer miesią reularnie łykałem acodin coddziennie ilośxi okol 30-35 tabsów dziennie. Rano zaczynałem 10, za pół gzodzimy 30 itd, Do tego 100 mg BeTO ZK na uspokojenie serca o 30-40 mg Croznxenu, Zacząłem zauważać kłopoty  pisasnie tekstu na klawiarutze komputera. Mie były to literówki a mega-likterówkii.

  • Metoksetamina
  • Miks

Strach, rozkminy co się może stać w najgorszym przypadku, miejsce czill plaża.

Lipiec 

Razem z kumplami wyjechaliśmy nad morze zrobić sobie kilka ciekawych "doświadczeń" każdy wziął ze sobą coś ciekawego jednak nie wszystko działało. W pewny piękny dzień postanowiliśmy wziąć mxe i udać się na plaże. Mieliśmy 500mg pięknego sypkiego proszku. Rozpuściliśmy go w pól litrowej wodzie. Osoby ktore braly juz wczesniej wziely 100ml. ( 1ml - 1mg) ja brałem 1 raz więc wziąłem 50ml. Dodatkowo każdy skręcił sobie 3 Lolki dla siebie i spalił przed wyjściem

11:00 

  • Katastrofa
  • Kodeina

Przypadkiem, w piątek, po pracy.

Witam,

Piątek. Z pracy mam do domu około 1800 metrów. Muszę to przejść bo nie mam czym dojechać. Wlokę noga za nogą zmęczony głupotą ludzi, palę papierosa i zastanawiam się co dziś mam ze sobą zrobić. Wpada mi do głowy DXM. DXM? Eeee, nie za bardzo. Ostatnio nie było dobrze. może koda? Fajnie sie po niej śpi następnego dnia. Ponieważ miałem ostatnio problemy ze snem, wybrałem kodę. W aptece kupiłem Thiocodin. Ku mojemu zdziwieniu sprzedają to tylko po 10 tabletek (po 15 mg + jakieś gówno co rozwala żołądek). Mało. Ale ok, może mi wystarczy.

  • Grzyby halucynogenne

substancja/dawka: 125 grzybków na każdego z nas.


uczestnicy: Ja, czyli Error78 oraz -P- i -S-, trzech kolesi z jednej

ekipy :)