Error 404
Od czwartku za palenie marihuany w dzielnicy czerwonych latarni w Amsterdamie grozi kara w wysokości 100 euro. Zakaz palenia tzw. trawki w ścisłym centrum miasta ma zmniejszyć uciążliwości dla mieszkańców stolicy Holandii.
Od czwartku za palenie marihuany w dzielnicy czerwonych latarni w Amsterdamie grozi kara w wysokości 100 euro. Zakaz palenia tzw. trawki w ścisłym centrum miasta ma zmniejszyć uciążliwości dla mieszkańców stolicy Holandii.
Holandia słynie z liberalnego podejścia do miękkich narkotyków. Szczególnie jej stolica jest każdego roku odwiedzana przez wielu turystów, dla których głównym celem nie jest podziwianie uroków miasta, ale chęć legalnego zapalenia jointa. W czwartek weszła w życie decyzja władz Amsterdamu, która znacznie ograniczy im tę możliwość.
Reklama
Wprowadzony zakaz obowiązuje w dzielnicy czerwonych latarni, placu Dam, Damraku i Nieuwmarkt, czyli w ścisłym centrum miasta, szczególnie polarnym wśród odwiedzających miasto turystów. Mieszkańcy tych rejonów od lat narzekają na uciążliwości spowodowane przez odurzonych amatorów trawki. Z zakazu wyłączone zostały tarasy kawiarni sprzedających marihuanę.
W tym tygodniu w centrum Amsterdamu pojawiły się już duże tablice informujące o zakazie i karach grożących za jego złamanie. Pod koniec 2022 roku stołeczny ratusz przedstawił działania mające na celu zmniejszenie uciążliwości powodowanych przez turystów w centrum miasta. Obejmuje on m.in. zaostrzenie zakazu sprzedaży alkoholu oraz ograniczenie świadczenia usług przez prostytutki.
Jednocześnie od kilku tygodni trwa kampania „Stay away” (trzymaj się z daleka), mająca na celu zniechęcenie młodych Brytyjczyków do przyjazdu do Amsterdamu. Kampania, której pomysłodawcą są władze miasta, rozpoczęła się w marcu i jest skierowana do Brytyjczyków w wieku od 18 do 35 lat, którzy zostali określeni jako "potencjalnie uciążliwi turyści"
Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek (PAP)
Nastawienie pozytywne, wycieczka szkolna do teatru. Spokój, harmonia i melancholia.
Error 404
Wcześniej medytacja około 15 minut, dobry humor Miejsce: Spokojny pokój, bez żadnych odgłosów z otoczenia, brak muzyki
Jako, że wcześniej nigdy nie zdarzyło mi się palić changi, a z wielu relacji słyszałem o szybko wzrastającej tolerancji, zdecydowałem się właśnie na wiadro. Były święta bożego narodzenia, więc chwilę zajęło mi znalezienie otwartego sklepu, w którym kupiłem wszystkie potrzebne akcesoria, ale w końcu się udało. Przygotowałem się krótką medytacją, oraz oczyściłem pokój i wystko było już gotowe.
Przebieg:
Siedzimy z K w pokoju i patrzymy na salvię stojącą na oknie, stwierdzamy zgodnie, że można dziś jej spróbować, bierzemy pakiecik z listkami i dosłownie ociupinkę ziółka (po jednym buchu ziółka nie czuć w ogóle tego okropnego smaku SD), nabijamy lufkę, spalamy po 2 buchy, czekamy 5 min i odpalamy naszą kochaną Lady S.
nazwa substancji: DXM
poziom doświadczenia użytkownika: DXM pierwszy raz, poza tym feta, XTC, ganja, #, bieluń, Gałka, tussipect, pseudoefedryna.
dawka, metoda zażycia: 30 tab. Acodinu (450 mg DXM) "doustnie" :D
set & setting: ciekawy efektów
efekty (duchowe jak i rekreacyjne): póki nie wstałem z miejsca zajebiste :D